Polityka i społeczeństwo

Zaskakujące kulisy głosowania Nowoczesnej w sprawie projektu “Ratujmy kobiety”. Zawiniła szefowa klubu?

Jednym z elementów wyborczej rozgrywki wewnątrz Nowoczesnej, w wyniku której Ryszard Petru stracił przywództwo w partii na rzecz Katarzyny Lubnauer, było powierzenie Kamili Gasiuk – Pihowicz stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Miał to być jej pierwszy poważny test w strukturach partyjnych oraz pokaz nowej jakości w zarządzaniu partią po zmianie szefostwa. Trzeba przyznać, że gorszego początku funkcjonowania nowego układu w partii nie można było sobie wyobrazić, a ujawniane właśnie kulisy decyzji klubu w sprawie głosowania nad projektem inicjatywy “Ratujmy kobiety” mogą doprowadzić do ostatecznego rozpadu Nowoczesnej.

Przede wszystkim ujawnił się olbrzymi dysonans pomiędzy posłami klubu Nowoczesnej, a działaczami struktur partyjnych w całej Polsce. Działacze lokalni zbierali przecież podpisy pod inicjatywą Barbary Nowackiej, angażowali się w kampanie chroniące praw kobiet, a tymczasem w Sejmie ponad 30% składu partii potraktowała obywatelski projekt ustawy jako niegodny nawet dyskusji w sejmowych komisjach. Nic więc dziwnego, że wyborcy czują się zdezorientowani i rozczarowani. Co gorsza, wygląda na to, że szefostwo klubu zdawało sobie sprawę z grożącego zagrożenia ujawnienia tego dysonansu, nie doceniło jednak jego skali.

Jak donosi reporter RMF FM Patryk Michalski, 3 posłów zgłosiło kierownictwu partii, że ma problem z poparciem inicjatywy liberalizującej przepisy antyaborcyjne ze względu na osobiste poglądy na tę sprawę. Marek Sowa, Elżbieta Stępień i Paweł Pudłowski ostrzegali, że zagłosują przeciw i klub miał tego świadomość. W obliczu tej zapowiedzi, nowe władze klubu przekonały posłów by Ci wyciągnęli karty w czasie głosowania i w ogóle nie głosowali, gdyż to ich zdaniem zostanie lepiej przyjęte niż głos przeciw. Nie przypuszczały jednak, że wobec zgody na takie rozwiązanie, do tej trójki dołączy kolejnych 8 osób.

Jakże kuriozalnie wobec powyższego brzmią wypowiedzi nowej przewodniczącej w mediach, w których przekonuje o tym, że o niczym nie wiedziała, a w czasie rozmów na klubie parlamentarnym wyjaśniła posłom, że chodzi o szacunek do obywateli, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem ustawy. Jakże kuriozalne są kary finansowe dla posłów, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu, skoro wynikało to z decyzji kierownictwa klubu. Nie sposób też zrozumieć powołania rzecznika dyscyplinarnego w klubie, który deklaruje, że w sprawach światopoglądowych nie zamierza wprowadzać dyscypliny w głosowaniu.

Jedno jest pewne. Nowa przewodnicząca partii i nowa szefowa klubu totalnie oblały pierwszy poważny egzamin, nie tylko nie potrafiąc skutecznie zarządzać kryzysem już po jego wystąpieniu, ale najwyraźniej przyczyniając się do jego wybuchu.

Źródło: RMF FM 

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie