Polityka i społeczeństwo

Wyszły na jaw dane o czystkach kadrowych w KAS. Minister Banaś kłamał

Są dane o czystkach kadrowych w KAS. Minister Banaś kłamał
fot. mf.gov.pl

Krajowa Administracja Skarbowa istnieje już ponad 5 miesięcy. Propaganda rządowa oczywiście przedstawia jej funkcjonowanie jako niebywały sukces, co chwila epatując zdjęciami zatrzymań grup przestępczych. Wyborcy partii rządzącej mają uwierzyć w to, że rozpoznanie oszustwa podatkowego i zebranie materiału dowodowego, pozwalającego na zatrzymanie i postawienie zarzutów karnych zorganizowanej grupie przestępczej z kilkunastu krajów trwa w nowej strukturze zaledwie 2 miesiące.

W tym czasie pracownicy organów skarbowych, w czasie trwającej reorganizacji wyrywają sobie włosy z głów, widząc obniżkę wynagrodzeń i drżąc przed zwolnieniem. Bo przecież dziś PiS spija śmietankę z ich wieloletniej pracy, gdy zaczynali kontrolę od najmniejszych „słupów” na początku ogniwa dostawców, zbierając materiały na brokerów i organizatorów. Wyborców PiS, wierzących w błyskawiczną „dobrą zmianę” w łapaniu przestępców uświadomię, że przeciętny czas oczekiwania na informację od zagranicznej administracji wynosi ok. 4 miesiące, więc większość z dziś obwieszczanych sukcesów KAS tak naprawdę nimi nie jest. Ale nie o fałszywych sukcesach na polu walki z przestępcami podatkowymi ma być ten tekst. Ma być o innym sukcesie twórcy KAS, wiceministra Mariana Banasia, a mianowicie o dokonanych czystkach w skarbówce, których zarzekał się, że nie będzie. Zresztą jeśli chodzi o publicznie wygłaszane kłamstwa to trzeba przyznać, że szef KAS jest w tym niezły.

Gdy tylko pojawił się projekt ustawy o KAS, mającej skonsolidować administrację podatkową, administrację celną i urzędy kontroli skarbowej, pojawiały się obawy o to, czy pracownicy tych urzędów nie będą masowo zwalniani z pracy. Na przestrzeni niemal półtora roku, w którym to okresie trwało procedowanie ustawy, w niezliczonej ilości wypowiedzi publicznych minister Banaś i posłowie PiS przekonywali, że cięć w kadrach nie będzie, a jeśli będą jakieś zwolnienia, to będą one naturalne, wynikające z odejść na emeryturę.

Jeszcze w marcu 2017 roku, w programie „Gość wydarzeń” w Polsat News, przekonywał, że zwolnienia dotkną tylko osoby z prawami emerytalnymi, których w administracji jest około 5 tys. i osoby, które w latach PRL mogły współpracować z reżimem komunistycznym. To spowoduje lepsze wykorzystanie posiadanych kadr, zapewni także wyższe wynagrodzenia tym, którzy w urzędach pozostaną, by walczyć o uszczelnianie systemu podatkowego.

O tym, jak dalece zapewnienia ministra Banasia różnią się od rzeczywistości, pisałam już nieraz na łamach tego portalu. Że pensje nie wzrosły, a w wielu przypadkach radykalnie zmalały. Że urzędnicy służby cywilnej oberwali za to, że są kompetentni. Że urzędy nie funkcjonują tak jak zakładano, że nie działa ani analiza ryzyka, ani wywiad skarbowy, a tym bardziej nie działa policyjny charakter nowej służby. Nie da się bowiem oczekiwać od pracowników, którzy zostali zawodowo zdegradowani, radykalnego zwiększenia efektywności i zaangażowania.

Pogrom w skarbówce. PiS wykańcza urzędników

Pisałam także o tym, że za obronę praw pracowniczych przy licznych nieprawidłowościach podczas formułowania propozycji zatrudnienia wielu działaczy związkowych w ogóle nie otrzymało propozycji dalszej pracy lub służby. Że spotkali się z szykanami czy szantażami, przy jednoczesnym wykorzystywaniu postaci szefa związków Celnicy.pl do politycznego uderzania w poprzedników.

Skandaliczne praktyki w Ministerstwie Finansów. Szykany, zwolnienia, układ

Dziś jednak informacje, które dotychczas pozostawały w sferze plotek się potwierdziły. Ministerstwo Finansów ujawniło statystykę zwolnień w skarbówce, w związku z wprowadzaniem reformy. Tym samym kłamstwa ministra Banasia można zobaczyć gołym okiem. Pełne zestawienie, z podziałem na poszczególne Izby Administracji Skarbowe można znaleźć tutaj. Podsumowanie tych danych jest zaskakujące i miażdżące dla twórcy reformy.

Forum – skarbowcy.pl

Czarno na białym widać tutaj, że nie tylko ponad 40% pracowników lub funkcjonariuszy nie otrzymało propozycji z przyczyn pozaustawowych, ale i blisko połowa z osób z uprawnieniami emerytalnymi jednak pozostała w strukturach skarbowości. Choć Dyrektorowie Izby zostali zasypani wnioskami o ponowne rozpatrzenie spraw propozycji, zgodnie z porozumieniem podpisanym przez Szefa KAS a NSZZ „Solidarność”, to taka ścieżka odwoławcza okazuje się fikcją. Kadry zostały przetrzebione, cel został osiągnięty.

Co gorsze, obraz wyłaniający się z informacji MF nie jest wcale pełny. Nie mówi bowiem nic o pracownikach lub funkcjonariuszach, którzy po otrzymaniu krzywdzących dla nich zawodowo propozycji odrzucili je, dołączając do osób zwalnianych z urzędów. Plotki mówią, że w jednym z urzędów na północy kraju, który w założeniu ma dziś zajmować się najtrudniejszymi kontrolami, z wykorzystaniem zaawansowanych technologii informatycznych, propozycje odrzuciła większość z młodych, obiecujących pracowników. Nie chcą oni pracować dla państwa, które nie docenia ich możliwości, wolą sprawdzić się na rynku prywatnym. Naturalnej fluktuacji kadr nie będzie, bo nikt nie pali się do pracy w administracji, gdzie dziś już niższych pensji nie rekompensuje stabilność zatrudnienia. Dziura pokoleniowa i spadek zainteresowania pracą dla państwa są nieuniknione. I to też jest sukces ministra Banasia. O nim jednak propaganda rządowa nie powie.

fot. mf.gov.pl

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Lucyna Lenartowicz

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie