Polityka i społeczeństwo

Wpadka Patryka Jakiego na portalu społecznościowym. Swoim tłumaczeniem się pogrąża

Komisja ds. reprywatyzacji ma pomóc bardzo szczególnej inwestycji?
fot. flickr/KPRM

Patryk Jaki słynie z mocnego języka i walki z tzw. “poprawnością polityczną”. Polityk udowodnił jednak już nie raz, że jego wystąpienia mają więcej wspólnego z agresywnym prawicowym PR niż z twardą rzeczywistością. Świadczą o tym jego liczne wpadki. W związku z obchodami Święta Niepodległości dołączyła do nich kolejna.

W programie „Kawa na Ławę” Patrykowi Jakiemu wytknięto bowiem jego kontrowersyjną aktywność na Twitterze. Wiceminister sprawiedliwości polubił bowiem wiele mówiący post o treści:

“Ani jednej unijnej szmaty, że o tęczowej fladze nie wspomnę. Brawo Wy!”

Posłowie opozycji wskazali na wspólny szacunek do Polskiej flagi, ale wyrazili oburzenie propagowaniem takich haseł. Wiceminister wyraźnie zakłopotany zaczął się tłumaczyć:

„Czy jesteście pewni czy to jest moje konto? (…)
No to nie wiem, to musi być przypadek, ja się pod tym nie podpisuje.”

W przypadku podobnej sytuacji w wykonaniu posła opozycji prawicowe media nie miałyby żadnej litości. Wysoce prawdopodobne, że poseł na fali politycznego hejtu, którym operuje na co dzień uznał, że post o wspomnianej treści spodoba się jego wyborcom. Zapewne po namyśle post został „odlajkowany” z obawy o reperkusje. Możliwe jest także, że do sytuacji doprowadziła inna osoba prowadząca konto Patryka Jakiego na Twitterze, ponieważ w social media w tworzeniu treści politykom pomagają często współpracownicy. Niezależnie od przyczyny sytuacja jest oburzająca i wskazuje prawdziwe oblicze czołowych ludzi polskiej klasy politycznej. Patryk Jaki pokazał, co on sam lub jego otoczenie myśli o innych, kiedy nikt nie patrzy im na ręce, Minister, który rozlicza warszawską reprywatyzację, sam złapany na gorącym uczynku nie potrafi wziąć odpowiedzialność za swoją działalność i nawet przeprosić.

W świetle powyższego dosyć groteskowo brzmią inne wypowiedzi wiceministra, który wyciął starannie, w jego rozumieniu korzystnie prezentujący go, fragment “Kawy na ławę” i wrzucił na swoje konto:

Poseł najpierw broni rasistowskich banerów na Marszu Niepodległości jako reprezentację kilku osób, których światopoglądu nie można przekładać na całość 60 000 uczestników. Oczywiście, że 60 000 uczestników marszu nie można nazywać, jak to okrzyknęły niektóre mediach, nazistami, faszystami, jednak problem jest poważny, ale leży gdzie indziej. Sednem sprawy jest wybiorczość i całkowite pominięcie odpowiedzialności organizatorów za usunięcie skandalicznych banerów, co oddaje realny światopogląd organizacji stojących za marszem. Jaki jednak udowadnia, że wyżej wymieniona wybiórczość przestaje już jednak działać w kierunku opozycji.

Dla Jakiego to starcie dwóch Polsk – z jednej strony marsz rodzin z dziećmi z biało-czerwonymi flagami, a z drugiej Donald Tusk i Adam Michnik z hasłami – „Polska to nienormalność”, „największym zagrożeniem po 1989 roku jest rodzący się Polski patriotyzm”. Wiceminister próbuje pokazać przedstawicieli opozycji jako ludzi, którzy się wstydzą się swojej flagi. Jaki powołuje się na silne państwa jak wzór troski o flagę, oskarża opozycję o rozmywanie Polskości. Poseł cytuje fragmenty tekstów Gazety Wyborczej jako przykład antypolskości opozycji – jednak idąc jego logiką, jaki ma związek opinia kilku dziennikarzy jednego medium z przekonaniami milionów Polaków, którzy nie zgadzają się z formą rządów Prawa i Sprawiedliwości?

Posła zawiodła głęboko logika własnego wywodu, który staje się wewnętrznie sprzeczny. Różnica jest w omawianych sytuacjach bowiem taka, że za banery na marszu odpowiada organizator manifestacji, a za publicystykę danego medium nie odpowiada nikt poza jego redaktorem i wydawcą.

Patryk Jaki udowodnił po raz kolejny, że jedyne na czym mu zależy, to dalsze pogłębianie podziału społecznego w Polsce w celu osiągnięcia politycznych korzyści. Poseł nie ma szacunku do wielu milionów naszych rodaków, co okazuje nawet w tak symbolicznym dla wszystkich Polaków dniu jak Święto Niepodległości. Niestety nie powinno to dziwić, że ludzie, którzy nie potrafią w swojej arogancji dostrzec niewłaściwości własnego postępowanie, nie potrafią potem potępić podobnych praktyk w wykonaniu innych.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie