Polityka i społeczeństwo

Władza twierdzi, że nie fałszuje historii. Ten wpis pokazuje jednak coś zupełnie innego

Kaczyński popełnił gigantyczny błąd. To może być początek końca PiS
fot. flickr/Sejm RP

Mówi się, że historię piszą zwycięzcy. Tę znaną maksymę szczególnie upodobało sobie Prawo i Sprawiedliwość. Po wygranych wyborach parlamentarnych w 2015 roku dobra zmiana przystąpiła do pieczołowitego i konsekwentnego pisania historii na nowo.

Analizując działania rządzących jak na dłoni widać, że próby tworzenia nowej narracji historycznej nie ograniczają się wyłącznie do zmian w podstawie programowej nauczania w polskich szkołach. Ten front jest co prawda bardzo istotny, gdyż to od procesu kształcenia w dużej mierze zależy świadomość i wiedza historyczna przyszłych pokoleń.

Walka na froncie zmiany historii ma zatem podłoże propagandowe, mające na celu zakorzenić PiS jako partię, której nasz kraj zawdzięcza wszystko to, co najlepsze. To właśnie w ramach inżynierii historycznej polskie dzieci będą się uczyć o tym, że liderem Solidarności był de facto Lech, ale nie Wałęsa, a Kaczyński.

Jednakże ostatnie wydarzenia pokazują, że pisanie historii na nowo ma uzasadnienie znacznie głębsze niż tylko propagandowe. Tworzenie na nowo narracji o wydarzeniach z przeszłości pozwala rządzącym na zbieranie bieżących owoców politycznych, a przede wszystkim jest wykorzystywane jako oręż mający na celu odwrócenie uwagi i wytłumaczenie suwerenowi kolejnych wpadek i porażek miłościwie nam panujących.

Jak na dłoni widać to przy okazji ostatniego kryzysu dyplomatycznego związanego z uchwaleniem kontrowersyjnej nowelizacji ustawy o IPN, która spotkała się z ostrym sprzeciwem nie tylko Izreala, ale naszego głównego sojusznika czyli USA. Na potrzeby zażegnania kryzysu natychmiast powstała narracja, że to komuniści mordowali Żydów, za mord w Jedwabnem odpowiadają Niemcy, zaś sami Żydzi nie robili nic, by przeciwdziałać Holocaustowi, co w podprogowym przekazie czyni ich pośrednio winnymi tego, co ich spotkało.

Pomimo że władza zarzeka się, że nie tworzy nowej historii, fakty mówią same za siebie. Dobra zmiana musi się przecież wytłumaczyć z kolejnych niepowodzeń. Robi to niestety na tyle nieudolnie, że sama udowadnia jak bardzo zaangażowana jest w inżynierię historyczną…

fot. fickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Rafał Nowakowski

Media Tygodnia

Ładowanie