Polityka i społeczeństwo

Wkrótce wszyscy odczujemy tę zmianę. W Sejmie jest jednomyślna zgoda na reformę

Zbigniew Wodecki w jednym w swoich największych hitów śpiewał „Jak co roku w Chałupach, gdy zaczyna się upał, słychać wielki szum”. I tak samo jak co roku w Chałupach, tak samo rok w rok wraca pytanie o sens zmiany czasu z letniego na zimowy jesienią oraz odwrotnie wczesną wiosną. Dwa razy w roku odbywają się te same puste dyskusje nad tym, czy to się w ogóle opłaca, kto to wymyślił i czy nie pora w końcu z tego zrezygnować.

Po raz pierwszy zmianę czasu wprowadzono w 1916 roku w Rzeszy oraz w sojuszniczych Austro-Węgrzech, by ograniczyć zużycie prądu. Następnie na ten sam ruch zdecydowały się Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz Rosja. II Rzeczpospolita eksperymentowała ze zmianą czasu, ale Polacy nieprzerwanie zaczęli ją stosować dopiero w PRL-u, a konkretnie w 1977 roku. Teraz coraz więcej krajów nie stosuje zmiany czasu.  Do tego grona należą Rosja, Białoruś, Islandia, Japonia oraz Chiny, a niebawem może do niego dołączyć Polska.

Autorem ustawy w tym zakresie jest Polskie Stronnictwo Ludowe i coraz więcej wskazuje, że być może będziemy mieli do czynienia z pierwszym olbrzymim sukcesem opozycji, bowiem wygląda na to, że większość sejmowa poprze ich inicjatywę. Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych poparła jednogłośnie projekt, który zakłada brak zmiany czasu na letni i zimowy. Czas letni miałby obowiązywać cały rok, od 1 października 2018 r.

Eksperci są zgodni, pomysł to dobry. Zmiana czasu już dawno utraciła swoje uzasadnienie ekonomiczne, a stała się źródłem uciążliwych problemów czy to kursowania komunikacji zbiorowej czy zaburzenia codziennej rutyny. Wszystko wskazuje, że ustawa przejdzie i już wkrótce przesuwanie wskazówek zegarków stanie się historią.

I choć sukces opozycji powinien cieszyć, to trudno nie odnieść wrażenia, że w świetle tego, co rząd Prawa i Sprawiedliwości robi na co dzień, w wielu dużo bardziej istotnych sferach funkcjonowania państwa, chwalenie się przez PSL „takim” sukcesem to przejaw bezradności. Jeśli obywatele ucieszą się z tej inicjatywy i zostanie ona dobrze przyjęta, za kilka lat i tak nikt nie będzie pamiętał, że autorem była partia opozycyjna.

Źródło: DGP

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński – Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera – @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie