Gospodarka

Wielki bałagan w Ministerstwie Finansów. KAS miało pomóc, a utrudnia życie przedsiębiorcom

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów za wprowadzeniem w życie reformy fiskusa od 1 marca 2017 roku miało być skonsolidowanie służb zajmujących się rozliczaniem podatków oraz walką z oszustami podatkowymi i scalenie baz danych, którymi dysponowały urzędy skarbowe, urzędy celne i urzędy kontroli skarbowej. Naczelnym celem miało być usprawnienie pracy urzędników oraz większa pewność przedsiębiorców co do uczciwości ich kontrahentów. Dzięki dostępnym publicznie bazom danych, bardzo łatwe miało być sprawdzenie, czy kontrahent jest czynnym podatnikiem VAT, czy rozlicza się z fiskusem i czy ewentualne ujęcie w rejestrach zakupu faktur wystawionych przez danego kontrahenta nie będzie się wiązało z utratą prawa do odliczenia podatku naliczonego.

Okazuje się jednak, że za dobrymi chęciami nie poszła należyta staranność w przygotowaniu odpowiednich narzędzi i lada moment przedsiębiorcy znów mogą zostać ofiarami urzędniczego bałaganiarstwa i braku należytej staranności w wykonywaniu swojej pracy. Jak donosi bowiem Dziennik Gazeta Prawna, nowe publiczne bazy danych o polskich podatnikach, które miały być zabezpieczeniem dla uczciwych podatników, by Ci mogli nabyć potrzebna wiedzę o swoich kontrahentach są ze sobą wzajemnie sprzeczne.

Do połowy stycznia br. funkcjonował tylko jeden rejestr – czynnych podatników VAT. Można go znaleźć na stronie Ministerstwa Finansów, w zakładce Portal Podatkowy. Jednak 15 stycznia br. resort finansów uruchomił dwa kolejne wykazy, dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej. Jeden to lista podatników, którym odmówiono rejestracji i skreślonych z rejestru. Drugi to baza podatników przywróconych do grona podatników czynnych VAT. Przedsiębiorcy spodziewali się, że wszystkie trzy rejestry będą ze sobą spójne. Słowem, że jeśli podatnik został wykreślony z rejestru i będzie w wykazie podmiotów usuniętych, to nie będzie go w wykazie czynnych podatników VAT. Tak się jednak nie dzieje, na co wskazuje opisany przez DGP przykład.

Otóż pewien pracownik banku, sprawdzając po numerze NIP jednego z kontrahentów, dowiedział się z wykazu uruchomionego 15 stycznia br. przez Ministerstwo Finansów, że naczelnik urzędu skarbowego odmówił mu rejestracji w dniu (tu była podana dokładna data odmowy) na podstawie art. 96 ust. 4a pkt 1 ustawy o VAT. Pracownik banku na tym nie poprzestał i ten sam numer NIP wpisał do innej wyszukiwarki, uruchomionej przez Ministerstwo Finansów już rok temu. Ze zdumieniem odkrył, że „podmiot o podanym identyfikatorze podatkowym NIP jest zarejestrowany jako podatnik VAT czynny”. Dziennik dotarł także do innych podobnych nieścisłości pomiędzy bazami danych, więc zjawisko nie ma charakteru jednostkowego.

Co ciekawe, z wyjaśnień resortu wynika, że ma świadomość, że nowe wykazy nie są doskonałe. Powód wyjaśnił Wojciech Śliż, dyrektor departamentu VAT w MF, w poniedziałkowym wywiadzie dla DGP.

– Wykazy musiały być uruchomione wraz z wejściem w życie systemu STIR. Tak wynikało z ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywania sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych. Mieliśmy zatem ograniczony czas i musieliśmy dopasować do niego możliwe do wdrożenia rozwiązanie techniczne – tłumaczył Wojciech Śliż. Zapowiedział także, że od 1 stycznia 2019 roku będzie lepiej, gdyż wówczas zostanie uruchomiony kolejny rejestr, z rozszerzonymi informacjami.

Zasadne jednak jest pytanie, dlaczego szef KAS, który miał odpowiadać za spójność systemów informatycznych oraz spółka Aplikacje Krytyczne, powołana w celu dostarczenia resortowi finansów zaawansowanych technologii informatycznych dziś, dla zdezorientowanych przedsiębiorców mają dziś jedynie wzruszenie ramionami i obietnicę, że “jakoś to będzie”? Trudno jest wierzyć w dalsze zapewnienia Ministerstwa Finansów, że fiskus w końcu będzie dla podatników przyjazny, skoro nie potrafi nawet zadbać o to, by uruchamiane przez nich bazy danych były ze sobą spójne.

Źródło: DGP

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Lucyna Lenartowicz

Media Tygodnia

Ładowanie