Polityka i społeczeństwo

Walka frakcji może rozsadzić PiS od środka

Niezależna pozycja w Prawie i Sprawiedliwości to dla Antoniego Macierewicza wielka wartość, ale i potencjalny kamień ciągnący go ponownie na polityczne peryferia, na których znajdował się przez większą część swojej kariery w wolnej Polsce. Trzeba uczciwie przyznać, że jeśli dla całej polskiej sceny politycznej katastrofa smoleńska była przyczyną wykopania trudnych do wyobrażenia podziałów, tak dla obecnego ministra obrony narodowej stała się polityczną trampoliną, na bazie której zbudował niezwykle mocną pozycję na prawicowej scenie politycznej, mając za sobą prawdopodobnie setki tysięcy wiernych wyznawców, którzy spijają z jego ust każde jego wypowiadane słowo. Co więcej, skutki otwartego przez Jarosława Kaczyńskiego konfliktu z Macierewiczem, może i nie będą miały wielkiego wpływu na sytuację klubu parlamentarnego, jednak trwale mogą podzielić pozornie zjednoczony elektorat szeroko rozumianej prawicy.

W chwili, gdy sondaże poparcia dla PiS zbliżają się do poziomu żelaznych 30%, kluczowa staje się kwestia jasnego określenia, który samiec alfa ten elektorat zagospodaruje. Kluczowa dla przyszłości partii, zarówno w perspektywie najbliższych wyborów jak i długofalowej, obejmującej także nieuchronnie zbliżającą się sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim. Dziś bowiem prezes PiS nie dopuszcza możliwości, by jego następcą została osoba nie przez niego namaszczona. Kaczyński, na tej samej zasadzie co Macierewicz w przypadku Misiewicza, lojalność wobec swoich najbliższych współpracowników traktuje jako najwyższą wartość. Brudziński, Błaszczak czy Kamiński są dziś na jego zawołanie dlatego, że mają być naturalnymi sukcesorami, kontynuującymi myśl wielkiego stratega.

Frakcje stają przed trudnym wyborem

Nie ma chyba żadnych wątpliwości, po której stronie sporu opowie się zakon PC czy najliczniejsza w parlamencie frakcja Kaczystów, zwana także Młodą Gwardią. Ludzie, którzy wszystko co osiągnęli w polityce, osiągnęli dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu lub dzięki przychylności jego najbliższych współpracowników, nie zdecydują się od niego odwrócić i staną po jego stronie w każdym konflikcie. To samo dotyczy frakcji tzw. zawodowców, frakcji “Solidarności” czy frakcji SKOK-owców. Dla nich wszystkich Jarosław Kaczyński jest gwarantem utrzymania władzy, pozycji czy bezpieczeństwa prowadzonych biznesów. Utrata władzy Kaczyńskiego na rzecz radykalnego, szukającego na każdym tropie spisków i obcych agentów Macierewicza, oznaczałaby dla nich konieczność budowania pozycji na nowo i z pewnością chcieliby tego uniknąć. Są jeszcze frakcje Dudy i frakcje Szydło, ale mimo upływu czasu są nadal słabe, nieliczne i bez większego znaczenia. Z uwagi jednak na otwarte lekceważenie zarówno prezydenta jak i premier, Antoni Macierewicz raczej nie zaskarbi sobie ich sympatii ani poparcia.

W gronie frakcji, które zdecydowanie stoją po stronie znajdującego się pod obstrzałem szefa MON jest również tzw. frakcja smoleńska oraz osoby bliskie środowisku Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka. W tym ostatnim Macierewicz ma swojego największego sojusznika i z pewnością kartą tą zdecyduje się zagrać, gdy sytuacja do tego dojrzeje. Hipotetyczna utrata poparcia tego środowiska mogłaby być dla Kaczyńskiego bardzo kosztowna, zwłaszcza w kontekście przyszłych wyborów parlamentarnych. Warto jednak tutaj wspomnieć, że ojciec Tadeusz to przede wszystkim biznesmen, więc finalnie opowie się po tej stronie, która zaoferuje więcej. Może się zatem okazać, że parasol ochronny Rydzyka wcale nie jest tak mocny, jak dziś może się wydawać. Tym bardziej, że radykalizujący się Macierewicz wziął sobie ostatnio na celownik także innych sojuszników ojca Rydzyka. Redemptorysta jest pragmatykiem i jeśli zerwanie sojuszu z Macierewiczem zaoszczędzi mu przyszłych kłopotów, to zrobi to bez mrugnięcia okiem.

Trudno dziś przewidzieć jak zachowa się frakcja Klubów Gazety Polskiej, które co do zasady związane są bardzo blisko z frakcją smoleńską. W ich jednak przypadku głównym polem zainteresowań i interesów są sprawy stricte medialne, a tutaj akurat Macierewicz nigdy nie miał zbyt wiele do gadania. Owszem, dopóki prowadził parlamentarny zespół smoleński, przemysł smoleński Tomasza Sakiewicza miał nielimitowany dostęp do jego materiałów, co przynosiło wymierne, finansowe korzyści niepokornym mediom. Teraz jednak komisja jest państwowa i numery w stylu sprzedaż państwowego raportu jako dodatku do prywatnego tygodnika już nie przejdą.

I na koniec pozostają Ziobryści, którzy mają przecież bardzo dobre stosunki ze środowiskiem Radia Maryja oraz Tadeusza Rydzyka, podobnie jak Antoni Macierewicz. Wydawać by się mogło, że będą naturalnym sojusznikiem szefa MON w nadchodzącym starciu o pozycję samca alfa zjednoczonej prawicy, jednak nic bardziej mylnego. Nie od dziś wiadomo, że między szefem Solidarnej Polski, a głównym kapłanem smoleńskim iskrzy od dawna, co widać głównie w kwestii smoleńskiego śledztwa. Absurdalne teorie o wybuchach, zamachu czy zdradzie dyplomatycznej, rzucane z wielką łatwością przez Antoniego Macierewicza i działające na wyobraźnię elektoratu, są dla Ziobry nie lada problemem. Przenoszą bowiem na niego odpowiedzialność za przekucie ich w prawnokarne zarzuty, a w przypadku klęski, obciążają winą. Zbigniew Ziobro, którego pozycja w rządzie też nieustannie jest podważana, może zdecydować się zagrać poparciem swojej frakcji jako kartą przetargową w kwestii utrzymania swojego miejsca. Wtedy bardziej prawdopodobne jest, że poprze obecnego prezesa, który po prostu więcej może mu zaoferować.

Mówi się, że jeśli w PiS mają zostać przeprowadzone wewnętrzne porządki, to muszą się one odbyć właśnie teraz, na 2 lata przed wyborami. Jeśli Jarosław Kaczyński zakończy tę operację sukcesem, ostatecznie otworzy oczy niedowiarkom i zapisze się w najnowszej historii Polski jako niekwestionowany lider i wybitny polityczny strateg. Czy tak rzeczywiście będzie? Zobaczymy w najbliższych miesiącach.

fot. Flickr

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński – Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera – @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie