Polityka i społeczeństwo

Uwłaczająca kampania Ministerstwa Zdrowia. Wy też rozmnażacie się jak króliki?

fot. flckr/KPRM/Shutterstock

Jak poniżyć Polaków? Kazać im się mnożyć jak króliki – w oficjalnej kampanii Ministerstwa Zdrowia, która właśnie ruszyła.

Pomyśl: królik. Twoje pierwsze skojarzenie? Moje: miękki, puchaty, duże uszy, je trawę i kica po łące. I wiadomo, jeszcze jest królik wielkanocny. W skrócie: fajne, puchate zwierzątka, nie grzeszące jednak zbytnio rozumem (bo i nie taka ich rola). Tym bardziej zaskakuje fakt, że Ministerstwo Zdrowia w rozpoczętej właśnie kampanii prozdrowotnej postawiło na króliki. „Jeśli chcesz zostać kiedyś rodzicem, weź przykład z królików” – takie hasło można usłyszeć w kampanijnym spocie.

 

 

Jeśli w tym momencie zamarłeś ze zdziwienia – to wiedz, że ja również. Odsłuchałam spot kilka razy, żeby sprawdzić, czy się nie przesłyszałam. Otóż nie – według Ministerstwa Zdrowia dobry przyszły rodzic to ten, który bierze przykład z… królika. I tu zaczyna się masa skojarzeń. Co prawda w spocie powiedziano, dlaczego mamy się wzorować na królikach. Bo „po pierwsze – dużo się ruszamy, po drugie – zdrowo jemy, po trzecie – nie stresujemy się kiedy nie musimy,  i po czwarte – nie używamy sobie.” Jak się wsłuchacie w spot, to okaże się, że są to zalecenie dla tych, którzy chcą zadbać o liczne potomstwo.

Czyli, jak rozumiem, jest to kampania dla tych, którzy chcą mieć w przyszłości dużo dzieci. Rodzinę wielodzietną. Aby tak było, mają się zachowywać… jak króliki! I tu przychodzi kolejne skojarzenie: czemu nie, mówi się w Polsce czasem, że ktoś się „mnoży jak króliki”. Tyle że to określenie ma stricte negatywne znaczenie! Czyli że czegoś przybywa w zastraszającym tempie (i jest tego za dużo). Albo że ktoś parzy się bezmyślnie, bez sensu, byle tylko doszło do aktu, bez przewidywania konsekwencji – wszystko dlatego, że samica królika może mieć młode siedem razy w roku!

Do takiej samicy królika porównuje dziś polskie kobiety Ministerstwo Zdrowia, a do bezsensownie parzących się samców królika – polskich mężczyzn…

No brawo! Tak wymyślić, jak za państwowe pieniądze i za pomocą miłego, przytulnego zwierzaczka poniżyć swoich obywateli, to chyba tylko w Polsce można… Poniża to rodziców w ogóle, ale jak bardzo negatywne stereotypy utrwala wobec  rodzin wielodzietnych! Bo przecież kampania daje jasny komunikat – masz rodzinę wielodzietną, czyli mnożysz się jak króliki! Nie: chcesz, przemyślałeś sprawę, kochasz dzieci – po prostu mnożysz się jak królik…

Poza spotami są też plakaty reklamowe z nieco innym hasłem: „Nie skacz z kwiatka na kwiatek – bo prędzej dokicasz się lekarza niż króliczej rodziny”. To wątpliwe językowo hasło (dokicać się lekarza???) ma – jak się domyślam – zachęcać do wierności jednemu partnerowi/partnerce.  Ale czemu wierność ma być potrzebna tylko do tego, by mnożyć się jak króliki?

Na stronie Narodowego Programu Zdrowia można przeczytać, czemu służyć ma kampania: „Chcemy, aby wszyscy – niezależnie od wieku czy miejsca zamieszkania – mieli większą świadomość tego, jak ich zachowania wpływają na zdrowie. Celem programu jest, aby Polacy prowadzili zdrowszy tryb życia (i dokonywali prozdrowotnych wyborów) i mogli jak najdłużej cieszyć się zdrowiem i pełnym uczestnictwem w pracy, życiu społecznym i rodzinnym”.

Świetnie! Tylko czemu jesteśmy namawiani do zdrowego stylu życia tylko w celu mnożenia się jak króliki? To jest  traktowanie ludzi jak przedmioty. Ośmieszanie decyzji o posiadaniu dzieci, sprowadzanie płodzenia i rodzenia dzieci do czynności równie bezmyślnej jak u królików. Czyli dziś ma się dla nas nie liczyć już nic poza tym, żeby było nas dużo, dużo, dużo…. Zapewnienie dzieciom dobrych warunków, miłości, wsparcia, rozwój, wiedza, edukacja – to nie ma znaczenia. To się nie liczy. Ważne, by jak króliki!

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że w styczniu 2015 roku na temat seksualności wypowiedział się papież Franciszek. Powiedział wówczas: „by być dobrymi katolikami, nie trzeba mnożyć się jak króliki”. Skoro wie to papież, może przyswoiłoby to sobie również Ministerstwo Zdrowia?

Królicze spoty w kampanii będą emitowanej w polskich telewizjach do końca roku. Cała kampania to koszt prawie 3 mln zł. Nie mam wątpliwości – to kolejne pieniądze wyrzucone w błoto.

fot. flckr/KPRM/Shutterstock

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Anna Mierzynska

Specjalistka ds. social media, marketingu sektora publicznego i marketingu politycznego, blogerka. Analizuję i piszę o mechanizmach społecznych w Internecie, o manipulacji w sieci i o polityce oczywiście też.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie