Po godzinach

Nie uwierzycie co ma wspólnego Jarosław Kaczyński i Lord Voldemort

W kanonie filmów, które każdego roku muszą się znaleźć w świątecznej ramówce najchętniej oglądanych kanałów telewizyjnych znajdują się takie hity jak “Kevin sam w domu”, “Kevin sam w Nowym Jorku”, “Szklana pułapka” czy “Love Actually”. Biorąc jednak pod uwagę to, co dzieje się w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat to zasadnym byłoby włączenie do niego również całej serii tak nienawidzonej przez polski kościół sagi Joanne K. Rowling o Harrym Potterze. Jak się bowiem okazuje, istnieje bardzo duże podobieństwo między sprawującym władzę naczelnikiem z Żoliborza, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a głównym czarnym charakterem książki i filmów o młodym adepcie magii czyli Thomasem Marvolo Riddlem, bardziej znanym jako Lord Voldemort.

Każdy kto czytał książki lub oglądał filmy wie, jakimi metodami posługiwał się ten czarnoksiężnik, zwłaszcza gdy już udało mu się powrócić do pełnej formy. Walka o prymat czarodziejów nad mugolami, wyższość czystej krwi – czyli takiego lepszego sortu czarodziejów czy poszukiwanie zemsty za wszelką cenę na sprawcy swojego upokorzenia, także za wyimaginowaną krzywdę, której jak się okazuje finalnie sam był sprawcą. Wiele można znaleźć podobieństw pomiędzy Voldemortem z książki a prezesem PiS. Udało się jednak znaleźć fragment z siódmej i finałowej książki o Harrym Potterze (Harry Potter i Insignia Śmierci”), które idealnie odzwierciedla krajową sytuację polityczną i daje odpowiedź na pytanie, dlaczego Jarosław Kaczyński nie zdecydował się na objęcie władzy po wygranych w 2015 roku wyborach.

Voldemort wcale nie potrzebował ogłosić się ministrem magii, bo i tak rządził niepodzielnie. Marionetką w jego rękach (będącym pod wpływem zaklęcia Imperiusa) był Pius Thicknesse, który brał na siebie cały ciężar odpowiedzialności oraz papierkową robotę. W tym czasie faktyczny władca mógł snuć swoje plany w zaciszu zamczyska i dążyć do zawładnięcia światem.

Lord Voldemort opanował media, przeciwników nazwał “zdrajcami krwi”, groził im przejętym wymiarem sprawiedliwości lub zamykał w Azkabanie. W realizacji swoich dążeń doprowadził do trwałych podziałów rodzin jak i całej społeczności czarodziejów.

Na pocieszenie warto jednak zaznaczyć, że Lord Voldemort ostatecznie przegrywa a jego kłamstwa wychodzą na jaw. Jego przegrana z kolei doprowadza do załamania się jego popleczników, którzy albo wpadają w ręce czarodziejskiego wymiaru sprawiedliwości albo uciekają w niesławie, rozumiejąc, że przegrali. Wszystko za sprawą bohaterskiego działania i sprawnego rozgryzienia tajemnicy Voldemorta przez Harrego Pottera.

Warto się wobec tego zastanowić, czy zamiast polskiego Macrona nie powinniśmy zacząć się rozglądać za młodym, niezwykle uzdolnionym polskim Harrym Potterem, który przegoni zło, tam gdzie pieprz rośnie. Jeśli dziś jeszcze go nie widzimy, być może wciąż jesteśmy politycznymi mugolami.

fot. Marek Szandurski/ Shutterstock

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Crowd Media

Redakcja Crowd Media - walimy prosto z mostu, nie boimy się nazywać rzeczy po imieniu. Dołącz do nas. Zarejestruj się i dodaj swój artykuł.

Media Tygodnia

Ładowanie