Polityka i społeczeństwo

Jest szansa na uratowanie Sądu Najwyższego, ale cena będzie wysoka

Oczy wszystkich obywateli są dziś skierowane na prezydenta Andrzeja Dudę, na którego biurku leżą 3 ustawy, rzekomo reformujące wymiar sprawiedliwości w Polsce. Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, ustroju sądów powszechnych i o Sądzie Najwyższym, zawierają szereg przepisów, które mają podporządkować władzę sądowniczą władzy ustawodawczej.

Prezydent Duda nie jest w komfortowej sytuacji, bo choć z wymiaru sprawiedliwości Polacy od wielu lat są niezadowoleni, to proponowane zmiany wcale nie rozwiązują problemów, z jakimi boryka się sądownictwo, ale w niektórych przypadkach wręcz mogą je pogłębić. Nawet gdyby przyjąć, że intencje polityków partii rządzącej są dobre i rzeczywiście zależy im na przywróceniu sprawiedliwości do sądów, to przecież muszą zdawać sobie sprawę, że przeprowadzenie tak daleko idących zmian, całkowicie wbrew środowisku prawniczemu w Polsce może doprowadzić do trwałego paraliżu prac sądów i skutków odwrotnych niż zamierzone. Wydaje mi się, że właśnie to zrozumiał Andrzej Duda w ostatnich dniach i właśnie to jest dziś dla niego kluczowym argumentem za tym, by jednak ustawy proponowane przez PiS zawetować. Zwłaszcza, że w ustawach roi się od prostych błędów legislacyjnych, przepisów niekonstytucyjnych w tym ograniczających prezydenckie prerogatywy.

Kancelaria prezydenta potwierdziła, że w najbliższy poniedziałek, o godz. 11 odbędzie się spotkanie prezydenta Dudy z I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf i śmiem przypuszczać, że ta rozmowa będzie miała bardzo duże znaczenie dla przyszłych losów sądownictwa w Polsce.

Obie osoby mogą podczas tego spotkania bardzo dużo ugrać, obie mogą też bardzo dużo stracić. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość spodziewało się, że ekspresowe przeprowadzenie przez parlament kontrowersyjnych ustaw, pozostanie niezauważone z powodu wakacji Polaków i mniejszego zainteresowania sprawami polityki, to już wiemy, że to się nie udało. Jednak jeśli już opinia publiczna skupiła się na kwestii sądownictwa, to zwykłe weto do ustaw nie wystarczy, by sprawę zamknąć. Potrzeba ucieczki do przodu i wydaje mi się, że w kręgach prezydenckich pojawił się pomysł, jak wyjść z tego kryzysu z twarzą, jednocześnie zbijając polityczny kapitał dla prezydenta.

Takim wyjściem byłoby ogłoszenie prezydenckiej inicjatywy w sprawie nowych ustaw dotyczących przedmiotowej materii, nad którymi prace odbędą się w formule szerokiej, ponadpartyjnej współpracy przy współudziale środowiska sędziowskiego. Obie strony wykonają krok w tył, by zapobiec dalszej eskalacji konfliktu, jednocześnie przyznając, że zmiany są konieczne. Zmiany polegające na większej demokratyzacji wyboru sędziów, większym dostępie sędziów najniższych szczebli, faktycznym usprawnieniu prac sądów oraz zwiększeniu efektywności postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów nie przestrzegających wysokich standardów etyki sędziowskiej.

Aby jednak w ogóle takie prace były możliwe, konieczne jest pozyskanie aprobaty sejmowej większości. Otwarty konflikt PiS z sądownictwem musiałby zostać złagodzony a topór wojenny zakopany. Dziś najbardziej widocznym punktem zapalnym jest ocena działalności Mariusza Kamińskiego i jego współpracowników oraz kwestia udzielenia prawa łaski tym politykom. Wielu komentatorów właśnie w tej kwestii upatruje tak wielką determinację partii rządzącej w przepchnięciu przez parlament zwłaszcza ustawy o Sądzie Najwyższym. Zdewastowanie tej instytucji oraz wymiana sędziów orzekających ma mieć na celu uniemożliwienie rozpatrzenia kasacji w sprawie byłego szefa CBA i tym samym ponowne uruchomienie tej sprawy we właściwym sądzie apelacyjnym.

Czy możliwe, że właśnie taka będzie cena za potrójne weto prezydenta w kwestii „ustaw sądowych”? Czy I Prezes Sądu Najwyższego, by ratować polskie sądownictwo, jest gotowa ustąpić w tej kwestii, nawet wbrew uchwale Sądu Najwyższego, wskazującej na niekonstytucyjność udzielonej abolicji indywidualnej politykom PiS? Pokażą zapewne najbliższe dni. Tymczasem pozostaje nam mieć nadzieję, że demokracja jednak wygra. Nawet tak wysokim kosztem.

fot. flickr/PO

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie