Polityka i społeczeństwo

Burza w Sejmie po wczorajszych głosowaniach. Będą kary dla niepokornych posłów?

Tak się jakoś dziwnie składa, że za każdym razem, gdy do Sejmu wracają przepisy dotyczące kompromisu aborcyjnego z 1993 roku, to najbardziej na fakcie ich procedowania obrywają partie centrowe i liberalne, a nie te najbardziej konserwatywne. Dziś, gdy zaostrzenie tamtego kompromisu jest najbliżej od dekad, a niepodzielną większość mają zwolennicy całkowitego wręcz zakazania usuwania ciąży partie opozycyjne wyjdą z potyczki sejmowej osłabione jak nigdy.

W szczegółach, chodzi o liczby posłów głosujących przeciw lub tych, którzy z tchórzostwa zdecydowali się wyciągnąć karty do głosowania i nie wzięli udział w głosowaniu. Głosy PO i .N w sprawie projektu inicjatywy “Ratujmy Kobiety”, zakładającego zliberalizowanie przepisów antyaborcyjnych wyglądały następująco: za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu było trzech parlamentarzystów PO: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak. 104 posłów Platformy chciało procedowania nad projektem, 29 nie głosowało. W Nowoczesnej 15 posłów opowiedziało się przeciwko odrzuceniu, Paweł Pudłowski wstrzymał się od głosu, nie głosowało 10 osób. Projekt, mimo iż był projektem obywatelskim, a na “Czarnych protestach” upadł już w pierwszym czytaniu – zabrakło 9 głosów posłów opozycji, bo niespodziewanie za skierowaniem ustawy do komisji zagłosowała spora grupa polityków PiS (58 głosów),  w tym m.in. Jarosław Kaczyński, Krystyna Pawłowicz czy Antoni Macierewicz. Przez błąd/zaniechanie/tchórzostwo grupki posłów do komisji trafił tylko radykalny projekt środowisk Pro-life.

W Sejmie rozpętała się burza i zapowiedzi błyskawicznego rozliczenia posłów ze swojego działania. Lider PO podkreślił, że w klubie obowiązywała dyscyplina w tym głosowaniu, więc nie wyklucza najdalej idących kar dla niepokornych posłów. Jeszcze bardziej kuriozalnie brzmią tłumaczenia Katarzyny Lubnauer, która owszem nałożyła już finansowe kary na swoich posłów, ale przy okazji wyszło na jaw, że partia, która dziś chce kreować się na lewicową i liberalną nie zarządziła nawet dyscypliny w głosowaniu. Bardzo emocjonalnie zareagowała za to posłanka Joanna Scheuring – Wielgus, która nie wykluczyła opuszczenia partii Lubnauer.

https://twitter.com/karin_ahrens/status/951395945752727552

Niestety po raz kolejny widać gołym okiem, że w polskim parlamencie brakuje partii prawdziwie lewicowej, która reprezentowałaby interesy organizacji broniącej praw kobiet. W przypadku największej partii opozycyjnej, która nigdy w gruncie rzeczy nie aspirowała to bycia partią o liberalnym odchyleniu światopoglądowym dziwi to mniej – w PO od zawsze było skrzydło konserwatywne i trudno oczekiwać od nich nagłej zmiany swoich poglądów w tak fundamentalnej kwestii. Co innego Nowoczesna, zwłaszcza po zmianie kierownictwa i obraniu kursu bardziej liberalnego. Dziś wygląda na to, że to właśnie partia Katarzyny Lubnauer wyjdzie z kolejnej sejmowej wojenki światopoglądowej najbardziej poobijana.

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie