Polityka i społeczeństwo

Trybunał Konstytucyjny sięga do kieszeni podatnika. Więcej pieniędzy dla pisowskich sędziów

Prawo i Sprawiedliwość w swojej machinie propagandy posunęło się do najgorszych instynktów w próbie oczerniania grup stojących partii na drodze do pełni władzy. Tak narodziła się medialna historia “układu” i “świń oderwanych od koryta”, systemu któremu PiS miał położyć kres. Czołowym przykładem była nagonka na środowisko sędziów, któremu zarzucano oderwanie od rzeczywistości, arogancję, bycie “nadzwyczajną kastą ludzi”, która żyje w olbrzymim luksusie na koszt Kowalskiego. Okazuje się jednak, że przywileje i apanaże władzy przestają być czymś nagannym, kiedy w ich posiadaniu znajdą się “prawdziwi patrioci”.

Wszyscy byliśmy świadkami upadku Trybunału Konstytucyjnego. Instytucja, która stała niegdyś na straży państwa prawa została całkowicie sparaliżowana i zamiast wykonywać swoją pracę popadła w całkowita bierność, przymykając oko nawet na największe niesprawiedliwości w wykonaniu władzy. Nie przeszkodziło to jednak nieprzepracowującym się pro-PiSowskim sędziom sięgnąć głęboko do kieszeni podatnika. Przecież cytując klasyka “nie odmawia się, kiedy pieniądz woła”.

Członków Trybunału Konstytucyjnego czekają bowiem rekordowe podwyżki. Uposażenie sędziego wzrośnie aż o 1209,66 zł, a samej prezes Przyłębskiej o 1451 zł. W sumie będą oni zarabiali odpowiednio 24 324,14 i 30 388,96 zł. Co ciekawe, od tak wysokich wynagrodzeń sędziowie nie muszą nawet odprowadzać składek emerytalno-rentowych. Wszystko w sytuacji kiedy Trybunał praktycznie przestał pracować. Podwyżka wynika z ustawy, która uzależnia pensje sędziów od przeciętnego wynagrodzenia, ale PiS w swoich machinacjach prawnych wbrew swojej retoryce nie zrobił nic, aby ukrócić to, co nazywał “przywilejami” sędziowskimi. Chodziło tylko o zastąpienie obcych swoimi, którzy mają w domyśle zezwolenie suwerena na drenowanie państwowej kasy. Jest to najwyższy wymiar hipokryzji, gdzie obywatel z podmiotu demokracji staje się zmanipulowanym przedmiotem. Nie byłoby nic nagannego w podwyżkach, gdyby PiS uznawał, że za pracę wybitnych specjalistów należy się odpowiednia płaca i nie atakował każdego urzędnika, który zarabia więcej niż średnia krajowa. Jednak partia rządząca specjalistów nazywa świniami przy korycie, a kompetencje zastępuje jedynie partyjną lojalnością. Brak spójności światopoglądowej i upadek etyki partii rządzącej razi po oczach.

Źródlo: Fakt

fot. Shutterstock/Michael Wende

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie