Polityka i społeczeństwo

Trump pozbawiony prezydentury? Spisek jak w House of Cards

fot. fortune.com

Kilka miesięcy po wygranej w wyborach prezydenckich, Donald Trump zostaje usunięty ze stanowiska prezydenta USA w ramach procedury Impeachmentu. Scenariusz rodem z amerykańskiego serialu “House of Cards”, mocno przećwiczony przez Franka Underwooda (w tej roli Kevin Spacey).

Brzmi jak fikcja. Czy aby na pewno? W amerykańskiej prasie tabloidowej, na długo przed wyborami pojawił się następujący wątek. Zdaniem części republikańskich mediów, oboje kandydaci (Trump i Clinton) są tak fatalni, że jest to istny wybór między dżumą, a cholerą. Bezpośrednio przed wyborami, w obozie republikanów istniała realna obawa, że Trump, który nie reprezentuje typowo republikańskiej bazy wyborczej, tak bardzo zniechęci prawicowych sympatyków, że Ci zagłosują na Hillary Clinton, dając jej prezydenturę. Dziś już wiemy, że ten scenariusz się nie sprawdził.

Jednakże obawy obozu republikańskiego związane z Trumpem są jak najbardziej aktualne. Sami republikanie uważają, że prezydent elekt jest najmniej kompetentnym prezydentem w historii USA. Trump nie ma żadnego doświadczenia politycznego, nigdy nie piastował żadnego urzędu, nie służył także w wojsku. To co udało mu się na razie osiągnąć, to podzielić amerykańskie społeczeństwo, jak nigdy przedtem.  

Stare amerykańskie porzekadło mówi, że “desperackie czasy wymagają desperackich czynów”. Dlatego też w głowach prawicowych publicystów zrodziła się diabelska strategia. Pomysł, którego nie powstydziłby się sam Frank Underwood.

Strategia nazywa się: Elect-and-Impeach (lub Vote the ticket).

Schemat działania wygląda następująco.

    1. Najpierw Trumpowi należy dobrać dobrego kandydata na wiceprezydenta. Kogoś rozpoznawalnego i szanowanego w obozie Republikańskim. Osobę, która świetnie odzwierciedla prawicowe wartości. Powyższe warunki perfekcyjnie spełnia Mike Pence, gubernator Indiany.
    2. Następnie należy przekonać, zarówno republikańskie elity, jak i wyborców, że głosują de facto na Pence. W związku ze startem ekscentrycznego miliardera w obozie republikańskim powstał silny ruch “Never Trump”, zrzeszający przeciwników Donalda. To ich w pierwszej kolejności trzeba przekonywać do powrotu na łono partii. I tu nie wiadomo, czy się to udało, czy też na Trumpa głosowali ludzie, którzy nie chcieli Hillary Clinton?
    3. Po wygranej Trumpa należy postawić go w stan oskarżenia, za przestępstwa popełnione przez objęciem urzędu prezydenta USA. Dla zwolenników strategii Elect-and-Impeach tak się dobrze składa, że przeciwko Trumpowi obecnie prowadzone jest śledztwo kryminalne, nadzorowane przez prokuratora generalnego stanu Nowy Jork. Chodzi o sprawę “Trump University”. Uczelnia miała szkolić ekspertów od zarabiania pieniędzy na rynku nieruchomości.  Okazało się jednak, że schemat działania miał na celu sprzedać studentom jak najdroższe kursy, maksymalnie drenując ich kieszenie. Prawnicy i ekonomiści stwierdzili, że działalność uniwersytetu miała niewiele do czynienia z prawdziwą edukacją. Była raczej marketingowym seminarium, mającym na celu wyciągnięcie jak największej ilości pieniędzy od osób niewykształconych lub starszych.
    4. Po zaprzysiężeniu Trumpa, polityczni liderzy partii republikańskiej w kongresie muszą pokazać jaja i rozpocząć procedurę Impeachmentu. Taki schemat działania na pierwszy rzut oka wydaje się być niedorzeczny. Lecz pośród elit republikańskich chodzą słuchy, że jest to wybór tzw. “mniejszego zła”. Usunięcie urzędującego prezydenta wymaga w Senacie większości ⅔ głosów. Taka większość możliwa jest do uzyskania jedynie we współpracy z Demokratami. Biorąc pod uwagę niechęć Demokratów do Trumpa, nie powinno to stanowić większego problemu.
    5. Po usunięciu Trumpa fotel prezydencki obejmuje wiceprezydent Mike Pence – niczym Frank Underwood.

Powyższy scenariusz wydaje się być zaciągnięty rodem z political fiction. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że byłby to manewr bez precedensu. Nigdy w historii USA partia, z której wywodzi się prezydent nie umówiła się na wszczęcie procedury Impeachmentu zaraz po zaprzysiężeniu. Jednak rozważania w powyższej kwestii przybierają ostatnio na sile. Takie rozwiązanie, zdaniem wielu prawicowych komentatorów, pozwoliłoby Republikanom odzyskać twarz i odsunąć widmo nieodwracalnego podziału społecznego.

Czy tak się stanie? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że na pewno będzie ciekawie…

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Górski

Społeczniak, renegat, często idący pod prąd. Chciałby żyć w lepszej Polsce, ale Polska nie chce być lepsza. Wyśmiewa absurdy, wytyka głupotę, ale nie ma monopolu na rację. Dlatego walczy po swojemu, nie waląc głową w mur.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie