Polityka

To może być największa roszada w Sejmie. Politycy PiS zacierają ręce

To może być największa roszada w Sejmie. Politycy PiS zacierają ręce
fot. flickr/ Sejm RP

Poniedziałkowy numer “Wprost” opisuje kulisy wojny o Kukiz’15 w obozie dobrej zmiany. Nie jestem pewien, czy Andrzej Duda nadal należy do tego konglomeratu władzy, ale przyjmijmy, że jeszcze nie jest największą pomyłką, jaka przydarzyła się Jarosławowi Kaczyńskiemu, który wskazywany jest od samego początku jako ojciec pomysłu z wystawieniem Dudy na prezydenta. Zaraz po wyborach spekulowano, kiedy nastąpi rozbiór towarzystwa skupionego wokół Pawła Kukiza, ale za względów strategicznych PiS wstrzymał się od mieszania w tym kotle. Teraz, gdy na horyzoncie coraz bardziej można zauważyć próby wybijania się na samodzielność Jarosława Gowina​, Kukiz’15 staje się oczkiem w głowie PiS-u, Andrzeja Dudy i, jak wynika z tekstu, ogrywanego i marginalizowanego Gowina.

Zawsze mnie zastanawiało, skąd wzięły się plotki i domysły o stworzeniu partii prezydenckiej, które wybuchły zaraz po dwóch wakacyjnych wetach. Myślałem, że jest to jakaś prywatna inicjatywa kogoś z Pałacu Prezydenckiego i tej wersji wciąż nie można wykluczać. Okazuje się jednak, że to Jarosław Gowin marzy o stworzeniu wielkiego namiotu republikańskiego wokół prezydenta i chce do niego dołączyć kukizowców i PSL. Wprost pisze, że zabieganie o dobre relacje z prezydentem przez Gowina zaczęło niepokoić otoczenie prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

“Wicepremier nawet zaczął chodzić na mecze, bo prezydent na nie chodzi. A wcześniej sport go zbytnio nie interesował” – drwi jeden z rządowych polityków.

Gowin nie tylko zabiega o dobre relacje z prezydentem, ale także z politykami Kukiz’15. Tygodnik opisuje zabawną sytuację. Wicepremier poszedł do Kaczyńskiego i przedstawił swoje poprawki do ustawy o Sądzie Najwyższym. Prezes je odrzucił, a potem okazało się, że to były pomysły kukizowców. To wystarczyło Kaczyńskiemu – jak pisze Wprost – do zorientowania się, że Gowin zaczął grać na przeciągnięcie na swoją stronę Kukiza. Gdzieś czytałem, że to wicepremier negocjował przejście byłych posłanek Kukiz’15 do swojego ugrupowania. Prawdopodobnie ta wpadka z poprawkami była spiritus movens dla Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości do kiwnięcia Gowina i przeprowadzenia bezpośredniego transferu do partii, a nie do Polski Razem.

Pozyskanie przez Prawo i Sprawiedliwość posłów od Kukiza jest dla partii bardzo ważne, ponieważ marginalizuje pozycję Jarosława Gowina i zmniejsza znaczenie jego partii. W obozie Zjednoczonej Prawicy jest dziewięcioro wiernych Gowinowi posłów, ale PiS nie ma przytłaczającej większości, a wicepremier coraz częściej demonstruje swoją niezależność – pisze Wprost. PiS na byłych posłankach Kukiz’15 nie ma zamiaru kończyć rozbioru.

“Mamy w Sejmie kruchą większość. Musimy więc wyłowić kilku posłów z PSL i od Kukiza, a dla nikogo nie jest tajemnicą, że w jego klubie panuje chaos” – mówi znany polityk PiS.

W tym kontekście miała w poniedziałek miejsce ciekawa sytuacja. Po tym jak po kilku godzinach upadła propozycja prezydenta dotycząca zmiany konstytucji, aby mógł wprowadzić swoje zapisy do proponowanych ustaw, zaproponowano wybór sędziów do KRS na zasadzie “jeden poseł, jeden głos”. Inicjatywa wyszła od prezydenta, ale chwilę później okazało się, że jest to tak zwana “poprawka Rzymkowskiego” z klubu Kukiz’15. Wczoraj, niejako w odpowiedzi do gry wszedł wiceminister sprawiedliwości, Marcin Warchoł krytykując ten pomysł i poddając go w wątpliwość konstytucyjną, co w ustach kogoś z rządu brzmi kuriozalnie. Przyjęcie takiego rozwiązania czy nawet poważna dyskusja nad nim byłaby niczym innym jak wzmocnieniem klubu Kukiz’15. Mogłoby to doprowadzić do pewnej konsolidacji w muzycznych szeregach, bo oto okazuje się, że mają na kształt przyszłych ustaw jakiś wpływ. Nie jest to na rękę PiS-owi, jeżeli ma w planie kolejne wyłuskiwanie kukizowców, bo ze strategicznego punktu widzenia lepiej żeby tam panował chaos.

Wprost pisze, że sam Paweł Kukiz nie jest przesadnie chętny do współpracy z “gowinowcami”. Dobre relacje z głową państwa nawiązał jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej. Jeszcze przed zawetowaniem ustaw Andrzej Duda i Paweł Kukiz kontaktowali się w sprawie reformy sądownictwa. Wątpliwości, które zgłosił prezydent, były konsultowane z klubem Kukiza – “Oni trzymają w tej sprawie jedną linię” – mówi polityk PiS. Ostatnio jeden z dziennikarzy Rzeczpospolitej – piszący dość dużo o Kukiz’15 – zapytał wprost na jednym z portali społecznościowych, czy Andrzej Duda będzie kandydatem tego ugrupowania na prezydenta? Po tym jak prezydent przedstawił założenia do swoich ustaw można przyjąć, że nie było na Nowogrodzkiej wybuchu wielkiej euforii. Jeżeli dodamy do tego bardzo krytyczny tekst w “Sieci prawdy” braci Karnowskich o relacjach Kaczyńskiego z Dudą,  scenariusz w którym aktualny prezydent startuje do drugiej kadencji z ramienia Kukiz’15 staje się bardzo prawdopodobny. Zagadką pozostaje tylko, gdzie wypłynie Gowin.

Twitter
fot. flickr/ Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie