Gospodarka

Tego rząd nie powie Polakom. Koniec marzeń o gospodarczej potędze

Polska gospodarka w przekazie rządu ma się świetnie, wzrost gospodarczy przyspiesza, produkcja przemysłowa rośnie, deficyt jest niski. Na dodatek nowe dane o zatrudnieniu w przemyśle przyniosły także duży sukces Polski. W tym roku dwa na trzy nowe miejsca pracy w całej Unii Europejskiej w sektorze przemysłowym powstały właśnie w naszym kraju. Jednak okazuje się, że te same prognozy, które wprawiły TVP w nagłówki w rodzaju “Gospodarka Polski budzi zazdrość” mają drugie, o wiele mniej korzystne dla Polski dno.

Dziś zajmiemy się tą skrzętnie ukrywaną przez władze kwestią. Promowana informacja, że Międzynarodowy Funduszu Walutowy podnosi prognozę wzrostu Polski z 3,4 do 3,8% stanowiła bowiem zaledwie tło dla niepokojących statystyk.

Nasza gospodarka mimo przyspieszenia ma bowiem zacząć tracić do naszych europejskich konkurentów. W poprzedniej, niższej prognozie, Polska w 2022 roku prześcignąć ma Szwecję, stając się siódmą gospodarką kontynentu. Perspektywa ta jednak się oddaliła. Prognoza wzrostu gospodarczego została bowiem podwyższona dla całej gospodarki światowej, co sprawiło, że zyskali wszyscy, ale niektórzy bardziej niż inni. Polska okazała się wcale nie konsumować największego kawałka tego tortu. W 2022 roku mieliśmy mieć PKB na poziomie 16,14% Niemiec, korekta zmniejszyła ten wskaźnik do 15,67%. Prognoza MFW przekreśla także marzenia Polski, aby w ciągu najbliższych 5 lat dołączyć do grona 20 największych gospodarek świata. Międzynarodowa instytucja oceniła, że w latach 2017-2022 nasz wzrost gospodarczy wyniesie średnio 3,04%, co jest wynikiem co najmniej miernym i oznacza, że eksperci wróżą nad Wisłą wielkie gospodarcze hamowanie w najbliższych latach. Co więcej, okazuje się, że mimo „dobrej zmiany” jest “tak jak było”, bowiem prognoza MFW jest tożsama ze wzrostem Polski za okres 2008-2014, czyli co warto podkreślić – okresu przejścia przez największy kryzys finansowy od wielu dekad. Czyby za rogiem kryło się kolejne zagrożenie, czy może wyczerpujemy fundamenty wzrostu?

W porównaniu z innymi krajami wypadamy blado, nasza prognoza daje nam 8 wynik wśród 30 największych gospodarek świata, ale już dopiero 9 w Unii Europejskiej, w której podobno jesteśmy championem. W zestawieniu z resztą świata nasze oczy ujrzą obraz gospodarczej stagnacji, bowiem plasujemy się dopiero na 105 miejscu. Co jest zatrważające, nasze prognozy są spadkowe, MFW przewiduje, że w 2022 roku nasz wzrost gospodarczy będzie na 129 miejscu na 192 badane kraje. Jest to szokujący spadek z dzisiejszego 73 miejsca.

Beata Szydło chciała budzić Europę z letargu, ale tymi, którzy powinni przejrzeć na oczy, są właśnie nasi rządzący. Marzenia o gospodarczej potędze Polski mogą przejść wkrótce na śmietnik historii, ponieważ jesteśmy w okresie optymalnym do nadganiania zachodu, ale z każdym kolejnym rokiem i starszym społeczeństwem będzie coraz trudniej.

Jeśli prognozy MFW się sprawdzą i w 2022 roku spadniemy do poziomu 2,5% wzrostu PKB, to jakiekolwiek nadzieje na dogonienie zachodu pozostaną już tylko w przestrzeni myślenia życzeniowego.

Nie jest jeszcze za późno na zmiany. Dobra koniunktura dziś daje możliwości przeprowadzenia reform. Potrzeba tylko, aby rządzący otrzeźwieli z samozadowolenia w jakie popadli i dostrzegli sedno problemu. Niestety oś politycznej wojny w Polsce wskazuje, że na polityczne otrzeźwienie może być już w naszym kraju za późno.

Źródło: bankier.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie