Polityka i społeczeństwo

Takiego skutku obniżenia wieku emerytalnego nikt się nie spodziewał. Rażące niedopatrzenie rządzących

Takiego skutku obniżenia wieku emerytalnego nikt się nie spodziewał. Rażące niedopatrzenie rządzących
fot. flickr/KPRM

Obniżenie przez rząd wieku emerytalnego może mieć nieoczekiwane konsekwencje. Wprowadzane zmiany pozwolą unaocznić nam tragiczną sytuację polskiego systemu ochrony zdrowia. Jak alarmuje prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. N. Barlickiego w Łodzi, w wyniku zmiany wieku emerytalnego jego placówka może stracić jedną piątą pielęgniarek.

Nie jest to przykład odosobniony, ponieważ wg badań ZUS aż 83% osób, które uzyskują prawo do przejścia na emeryturę korzysta z tej możliwości. Pielęgniarki są grupą, która szczególnie mocno jest objęta tym procesem. Nasz kraj ma bowiem już takie niedobory personelu w szpitalach, że średni wiek pielęgniarki przekroczył 50 lat. Oznacza to, że dominują pracownicy starszych generacji w wieku przedemerytalnym właśnie, co doprowadzi nieuchronnie do takich sytuacji jak w Łodzi. Jednak nikt w rządzie zdaje się tego nie zauważać, co zresztą potwierdza bardzo tradycyjną już ignorancję resortu na problemy pracownicze.

Jednak w powyższym obrazie obniżka wieku emerytalnego nie jest największym problemem. Obnaża ona tylko dysfunkcje całego systemu, nie jest jednak jego pierwotną przyczyną. PiS może po prostu wywołać swoją reformą efekt domina, który wyzwoli niszczycielskie konsekwencje wieloletnich zaniedbań i niekompetencji w Ministerstwie Zdrowia. Polska, zarówno w liczbie lekarzy jak i pielęgniarek na 1000 mieszkańców, plasuje się na szarym końcu Europy. Obecnie mamy zaledwie 5,66 pielęgniarek na 1000 obywateli, a będzie jeszcze gorzej. Do 2030 roku ta liczba ma spaść do zaledwie 3,81. Już obecnie gorzej jest tylko w czterech krajach Europy, a mamy szansę zostać rekordzistą.

Przyczyny tego stanu rzeczy nie trzeba daleko szukać. Niskie wynagrodzenia, szczególnie w konkurencji z sowicie wynagradzającymi personel starzejącymi się społeczeństwami zachodniej Europy, motywują znaczną część pielęgniarek jak i świeżych absolwentów pielęgniarstwa do wyjazdu za granicę. Obciążenie pracą, które w polskich szpitalach polega na dokładaniu obowiązków na jedną osobę aż do granic fizycznych możliwości, skutkuje zmęczeniem i frustracją także z warunków wykonywanej pracy, co demotywuje do chęci pracy w publicznym systemie. Już dziś na 288 tysięcy zarejestrowanych pielęgniarek w publicznym systemie ochrony zdrowia pracuje zaledwie 200 tysięcy. Zamiany w wieku emerytalnym pokazują także skalę zmęczenia i problemów zdrowotnych personelu, który w przypadku pielęgniarek wykonuje pracę fizyczną, która w tak zaawansowanym wieku utrudnia dalsze efektywne kontynuowanie aktywności zawodowej.

Kwestie wynagrodzeń i warunków pracy próbowało uregulować Porozumienie Zawodów Medycznych, które złożyło obywatelski projekt ustawy w tej sprawie. Rząd jednak propozycje pracowników odrzucił na rzecz swojej ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, która zakłada wzrost wynagrodzeń, ale stopniowy i wg reprezentantów związków zawodowych niewystarczający, aby odwrócić negatywne trendy. Rządzący boją się natomiast zmian regulujących czas pracy pracowników w ochronie zdrowia, ponieważ gdyby lekarze i pielęgniarki mieli pracować jak w innych zawodach wg zasad etatu, to system z dnia na dzień zawaliłby się. Zatem przy takim nastawieniu ciężko oczekiwać, że widok przepracowanego personelu prędko zniknie z korytarzy polskich szpitali.

Źródło: interia.pl

fot. flickr/KPRM

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie