Polityka i społeczeństwo

Gigantyczna klęska prokuratury Zbigniewa Ziobry. Konsternacja w obozie dobrej zmiany

Rok temu zdaniem prawicowych mediów i rządu doszło w Polsce do próby puczu. Spontaniczne protesty w obronie wolności mediów zostały potraktowane przez władze pogardliwie jako forma ustawki, interwencji opłacanych pionków za pieniądze Sorosa i innych mitycznych zagranicznych mocodawców. Tak władza określała własnych obywateli, co już samo w sobie było wyrazem niesamowitej pogardy. Jednak grzmiący ze wszystkich stron politycy PiS o zagranicznej interwencji i próbie destabilizacji państwa okazali się być przysłowiowo tylko mocni w gębie. Sprawą puczu zajęła się bowiem prokuratura, w której jak wiadomo za sznurki na końcu i tak pociąga Zbigniew Ziobro. Wyniki rocznego śledztwa są jednak dla prawicy szokujące. W ramach, jak mówiono, zorganizowanej próby obalenia państwa, polskiego majdanu postawiono 1 zarzut zniesławienia, 1 naruszenia nietykalności oraz dwa naruszenia miru domowego Sejmu. Był to iście medialny pucz, skoro najwięcej, bo “aż” sześć zarzutów, dotyczyło złamania prawa prasowego.

Prawica śmiała się mówiąc o “ciamajdanie”, jednak prawdziwie godną tego określenia okazała się nagonka Prawa i Sprawiedliwości o puczu. Świadczy dobitnie o tym fakt, że do tej pory żadna sprawa nie trafiła do sądu. Szczególnie groteskowy jest wniosek prokuratora prowadzącego o przedłużenie śledztwa. Jakich nowych dowodów spodziewa się prokuratura?

Władza chcąc drążyć tę sprawę może spodziewać się bowiem bolesnej kompromitacji. Warto przypomnieć jak skończyła się sprawa naruszenia “miru domowego Sejmu” 25 stycznia tego roku. Marszałek Marek Kuchciński skierował sprawę do prokuratury. Sprawa trafiła do sądu, który jednak uniewinnił Obywateli RP i dosadnie obalił mit istnienia “miru domowego Sejmu”. Władza bowiem chciała traktowania terenu Sejmu jako ogrodzonego, jednak jedyną barierą był wówczas  wysoki na 30 cm murek, co wyklucza taką argumentację zgodnie z uzasadnieniem wyroku.

Ciekawa jest także sprawa naruszenia prawa prasowego. Chodziło o ubliżanie reporterom TVP i “utrudnianie krytyki prasowej”. Jest to kuriozalny zarzut w sytuacji protestów w sprawie ograniczania wolności krytykowania poczynań posłów przez media.

Medialna narracja przyjmie każde kłamstwo, jednak udowodnienie ich w oparciu o fakty okazuje się najczęściej przekraczać zdolności samozwańczych oskarżycieli. Rządzący nie dali rady udowodnić puczu i jest to wielkie zwycięstwo demokracji. Sprawa “puczu” stanowi dowód jak ważną instytucją są niezależne sądy, ponieważ pozwalają wciąż odróżnić sprawiedliwość od samosądu tłumu.

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie