Polityka i społeczeństwo

Paskudne słowa Kaczyńskiego na miesięcznicy. Prezes wskazał wyborcom nowego wroga

„Jesteśmy już naprawdę bardzo blisko, tam niedaleko stąd rozpoczęto już budowę pomnika ofiar” – rozpoczął swoją comiesięczną przemowę Jarosław Kaczyński z okazji tzw. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. „Jesteśmy blisko” – choć teraz już tylko do budowy pomnika. Prezes PiS wyraźnie dał do zrozumienia, że kwestia wyjaśnienia katastrofy lotniczej przez Antoniego Macierewicza zostaje odsunięta na dalszy plan. Kaczyński przyznał, że w miejscu pomnika powstanie prowizoryczne „coś w rodzaju cokołu, postumentu”, zaś figura Lecha Kaczyńskiego zostanie postawiona później.

Przemowa Jarosława Kaczyńskiego ze znanej już drabinki nie odbiegała od comiesięcznego słowotoku obfitego w frazesy o powstawaniu z kolan, odzyskiwaniu godności, początku końca „pedagogiki wstydu”. Dla Kaczyńskiego każda miesięcznica jest jak dzień świstaka. Co miesiąc jesteśmy do czegoś bardzo blisko i właśnie powstajemy z kolan. Co robiliśmy więc na tych kolanach przez ostatnie dwa lata?

Awantura o pomnik to przekierowywanie jednotorowego myślenia umysłu zbiorowego swoich wielbicieli na inny obiekt gniewu. To próba odwrócenia uwagi od odsuniętego Macierewicza – speca od najbardziej skrajnego elektoratu, elektoratu którym Kaczyński gardzi.

Co zaskakujące Kaczyński podjął temat ostatnich animozji w stosunkach z Izraelem. Kaczyński wie, że konflikt służy zarówno rządzącym w Izraelu, jak i jego partii. Co ważne, przypomina jednak o swoim dystansie do antysemityzmu. Mówił: „Dziś wrogowie Polski, można powiedzieć, że dzisiaj diabeł podpowiada nam pewną bardzo niedobrą receptę, pewną ciężką chorobę duszy, chorobę umysłu – tą chorobą jest antysemityzm. Musimy go odrzucać, zdecydowanie odrzucać. Ale to nie oznacza, że mamy przyznać rację tym – wszystko jedno, czy to Żydzi, czy Polacy, bo Polacy niestety też często dzisiaj obrażają swój własny kraj”.

Czegokolwiek Kaczyński by nie powiedział, pisowski elektorat i tak zinterpretuje sobie jego słowa w swój sposób. Tu zapewne na coś w rodzaju „nie jestem antysemitą, ale…”

Kaczyński wskazał wyborcom kolejnego wroga, wskrzeszając tlące się uprzedzenia. Nowy wróg, to dla PiS wróg idealny – wróg przebiegły, cierpliwy, trudny do identyfikacji. Nowe „dominujące środowisko” może czaić się wszędzie. Prawo i Sprawiedliwość w imię walki z „pedagogiką wstydu” utrwala „pedagogikę cierpienia”. W zamyśle tego Polska, jako jedyny kraj chce przyjąć postawę ofiary. Kraju, któremu wolno więcej, który z racji cierpienia ma zawsze moralną rację.

fot. Michael Wende

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Marcel Dudzic

Media Tygodnia

Ładowanie