Polityka i społeczeństwo

Skandaliczne słowa posła Jacka Żalka. Właśnie dlatego nowa ustawa o IPN jest taka groźna

fot. wikimedia

Wystarczył jeden dzień od ogłoszenia przez prezydenta Andrzeja Dudę decyzji o złożeniu podpisu pod nowelizacją ustawy o IPN, a już doszło do skandalicznej próby zakłamywania historii mordu Żydów w Jedwabnem w 10 lipca 1941 roku. Poseł Porozumienia, Jacek Żalek postanowił bez żadnych oporów przekonywać widzów “Rozmowy politycznej” w Polsat News 2, że mówienie o tym, że sprawcami tego mordu byli Polacy, jest właśnie oskarżeniem “wbrew faktom” i jako takie mogłoby podlegać pod znowelizowaną ustawę, a więc i sankcję w postaci do 3 lat więzienia.

Dochodzę do wniosku, że w pana przekonaniu naprawdę każdy, kto powie, że Polacy w czasie wojny zabijali Żydów, może iść do więzienia – powiedziała Dominika Długosz prowadząca program “Rozmowa Polityczna” w Polsat News 2, która chciała się dowiedzieć, w jakich przypadkach ustawa o IPN będzie obejmować wypowiedzi dotyczące Holocaustu.

Poseł Żalek, podobnie jak niegdyś minister edukacji Anna Zalewska, nie był w stanie przyznać faktów stwierdzonych przez historyków IPN, że sprawcami mordu byli Polacy. Sprawę postanowił relatywizować wskazując, że zeznania świadków były wymuszone torturami.

– Niemcy nadzorowali tylko tych, którzy wprowadzali i wie pani, kto to jest. I to jest nadużycie i bezczelność. Tak jakby powiedzieć, że skoro przyjmiemy tę logikę to znaczy, że policja żydowska, która selekcjonowała, dostarczała,  była odpowiedzialna za doprowadzenie Żydów do komór gazowych. To znaczy, że Żydzi zgotowali sobie Holokaust? To jest po prostu głupie i bezczelne. Tak samo mówienie, że Polacy są odpowiedzialni za zbrodnie Holokaustu – mówił poseł.

Nikt tego nie powiedział. Powiedziałam: Polacy zamordowali Żydów w Jedwabnem. A pan uważa, że nie – podsumowała prowadząca program.

– Nie, zamordowali Niemcy, a jeżeli byli tam Polacy, którzy brali udział w tej zbrodni, to oczywiście ponoszą za to odpowiedzialność – przekonywał Żalek.

Argumentacja posła Żalka potwierdza tylko słuszne obawy strony izraelskiej, że celem rządzących obecnie Polską jest relatywizowanie faktów przy jednoczesnym karaniu za nieprawomyślną ich interpretację. Jeśli pierwszym efektem podpisania ustawy jest właśnie kwestionowanie faktów historycznych, w celu oczywistego wybielania niechlubnych kart naszej historii, to należy się spodziewać, że takich prób będzie podejmowanych znacznie więcej.

Zresztą, nie trzeba daleko szukać. Także wczoraj, poseł PiS Andrzej Melak, znany z tego, że jest krewnym ofiary katastrofy smoleńskiej i walczy z “nieprawomyślną prasą” na stacjach benzynowych państwowych spółek, ogłosił, że ministerstwa kultury i edukacji powinny zająć się sprawą możliwego przedrukowania na nowo “Medalionów” Zofii Nałkowskiej, bowiem w treści powieści padają określenia “polskie obozy koncentracyjne”. I choć poseł zdaje sobie sprawę, że autorka wcale nie przypisywała stworzenia obozów Polakom, tylko mówiła o miejscu ich położenia, uważa że uczniowie czytający tę książkę, mogą ją źle zrozumieć.

Demony przeszłości zostały obudzone na dobre.

Źródło: Polsat News

fot. wikimedia

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Crowd Media

Redakcja Crowd Media - walimy prosto z mostu, nie boimy się nazywać rzeczy po imieniu. Dołącz do nas. Zarejestruj się i dodaj swój artykuł.

Media Tygodnia

Ładowanie