Polityka i społeczeństwo

Przed wyborami na Węgrzech Orban sięga po najcięższe działa. Kaczyński pójdzie w jego ślady?

O podobieństwach w działaniu Viktora Orbana i Jarosława Kaczyńskiego wiele już napisano. Tajemnicą poliszynela jest, to, że prezes PiS w swoich działań wzoruje się na swoim węgierskim idolu. To wszakże Orban przejął na Dunajem władzę, po czym zlikwidował Trybunał Konstytucyjny, zamknął dzienniki opozycyjne, dokonał zmiany ordynacji wyborczej, by w efekcie wziąć pełnię władzy i przystąpić do zmiany konstytucji. Kaczyńskiemu marzy się taki obrót sprawy nad Wisłą. Prezes przejął już TK, majstruje przy ordynacji i przy ustawach sądowych, pragnie pełni władzy poprzez odbicie samorządów z rąk opozycji.

Kaczyński chce mieć Budapeszt w Warszawie – CROWD MEDIA SHOW odc.1

Do powodzenia tych działań potrzebne jest jednak poparcie społeczne, a przynajmniej cicha akceptacja, nawet jeśli wynika ona z faktu, że większość populacji nie interesuje się aktywnie polityką. Dlatego też zarówno na Węgrzech, jak i w Polsce media publiczne stały się nachalną tubą propagandową rządu. To jednak nie wystarczy do osiągnięcia pełnego sukcesu. Potrzebny jest wróg, którego można atakować, obwiniać za problemy kraju i którym można się zasłaniać przy wprowadzaniu kolejnych kuriozalnych „reform”.

Okazuje się, że w przypadku Węgier jak i Polski ten wróg jest w dużej mierze tożsamy. To tak zwana zagranica, z Georgem Sorosem na czele. W naszym przypadku władza i media publiczne atakują jeszcze opozycję. Orban nie ma takiej potrzeby, gdyż opozycja na Węgrzech po prostu nie istnieje…

Nad Dunajem wielkimi krokami zbliżają się wybory parlamentarne, które odbędą się na wiosnę 2018 roku. Z tej okazji Viktor Orban wyciąga starą armatę i uderza w Sorosa, twierdząc, że ten chce: „usunąć i osłabić rząd, który występuje przeciwko ich politycznym interesom”. Soros oskarżany jest o wtrącanie się w proces wyborczy, próbę destabilizacji ustroju i przejęcia władzy. Orban nie może do tego dopuścić, oczywiście dla dobra Węgier. Dlatego też ustawił cały proces wyborczy pod siebie tak, że nikt inny nie ma z nim szans.

Nam pozostaje poczekać, czy Jarosław Kaczyński sięgnie po podobną retorykę, by wytłumaczyć zmiany w ordynacji wyborczej, zarówno w nadchodzących wielkimi krokami wyborach do samorządu, jak i wyborach do parlamentu, które odbędą się rok później. Biorąc pod uwagę, że narracja o wrogach narodu i złych siłach, które nieustanne sypią Polsce piach szprychy jest nad Wisłą mocna, a także zważywszy na fascynację Kaczyńskiego Orbanem i postępowanie według scenariusza węgierskiego, można się spodziewać, że sytuacja w Polsce potoczy się podobnie jak na Węgrzech…

fot. flickr/EPP/Shutterstock/praszkiewicz

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Rafał Nowakowski

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie