Polityka i społeczeństwo

Prezydent Duda dostał ultimatum. To koniec jego marzeń o drugiej kadencji?

Odważna gra Andrzeja Dudy w polityce zagranicznej
fot. Shutterstock

Wygrana mało znanego europosła Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich w maju 2015 roku była dla wielu Polaków olbrzymim zaskoczeniem. Wtedy także po raz pierwszy w polskich realiach wyborczych tak duże znaczenie miało zachowanie kandydatów w sieci i kampania ta przeprowadzona. Młody, energiczny i otwarty na internautów Andrzej Duda podbił portale społecznościowe, zdobywając olbrzymie grono wiernych sympatyków na Facebooku, Twitterze czy Instagramie.

Z kolei gdy już objął urząd prezydenta głośno było o jego nocnych dyskusjach z egzotycznymi użytkownikami o wyraźnie prawicowych poglądach, używającymi przeciwnych nicków, takich jak Ruchadło Leśne, Seba Sra Do Chleba czy Dzika Foczka. Wszystko po to, by utrzymywać bardzo dużą popularność pośród internetowych trutni, którzy w kampanii wyborczej dwoili się i troili by przekaz jego sztabu był w sieci dominujący.

Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się ile z tych kont internetowych sympatyków prezydenta to osoby faktycznie istniejące a ile to różnego rodzaju boty czy internetowe trolle opłacane przez partię. Możemy jednak zaobserwować, że ich łaska na pstrym koniu jeździ i obecnie prezydent ma z nimi duży problem. Wszystko za sprawą zgłoszonych w lipcu tego roku wet do ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Choć do czasu ogłoszenia swoich projektów w tej sprawie prezydent kupił sobie czas zapewnieniami, że wie co robi, dziś coraz więcej wskazuje na to, że cierpliwość hordy prawicowych trolli się wyczerpała, tym bardziej, że według doniesień mediów to on nie chce oddać pełni władzy nad sądownictwem w ręce rządzącej partii. To czyni go zdrajcą, który w oczach prawicowych trolli nie może liczyć na dobre słowo z ich strony.

Fot. Twitter/Zbigniew101956

Nie tylko zarzuty o zdradę powinny Andrzeja Dudę zmartwić. Okazuje się bowiem, że bardzo wpływowi internauci z tzw. „drugiej zmiany” nie tylko przestali go bronić ale wręcz przyjmują postawę odwrotną, w ramach której będą zmierzać do tego, by zniechęcić swoich znajomych do oddawania na niego głosu. Dużą zawziętość w tym kierunku zapowiada jeden z najbardziej ofensywnych i bezpardonowych użytkowników Twittera o nicku „Smok05”.

Jakby tego było mało, niemniej wpływowa internautka z tego samego obozu zapowiada wręcz czynny opór i protesty na ulicy przeciwko Andrzejowi Dudzie. Wszystko to w przypadku zignorowania ogłoszonego przez nią ultimatum.

Inaczej mówiąc, Andrzej Duda ma przechlapane. Wygląda na to, że jeśli nie zdecyduje się powrócić do roli notariusza dobrej zmiany, nie ma co liczyć na poparcie swoich do niedawna sojuszników w sieci. Najbliższe dni pokażą, czy pod szantażem anonimowych trolli się ugnie czy jednak zdecyduje się walczyć o swoje. Zabawne jest natomiast to, że w przypadku apeli również niemałej ilości internautów o poszanowanie Konstytucji i praworządności pozostaje głuchy jak pień. Widać kwestia priorytetów.

fot. Shutterstock/dominika zarzycka

 

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie