Polityka i społeczeństwo

W PiS robi się nerwowo. Kaczyński musi poświęcić ministra, by zrealizować swój wielki plan?

W PiS robi się nerwowo. Kaczyński musi poświęcić ministra, by zrealizować swój wielki plan?
fot. Shutterstock/360b

Zarządzanie poprzez kryzys to ponoć ulubiona metoda nieformalnego naczelnika Jarosława Kaczyńskiego, która pozwala mu jego podwładnych trzymać w ryzach. Od lat słyszymy z ust nie tylko działaczy dobrej zmiany, ale i komentatorów politycznych, że prezes PiS jest genialnym strategiem. Potrafi przewidywać o wiele kroków do przodu, a jego rywale nawet jeśli podobnie do Donalda Tuska wygrali z nim wiele razy pod rząd, koniec końców ostateczną wojnę zawsze muszą przegrać.

Wydarzenia ostatnich niemal już 3 miesięcy stawiają jednak duży znak zapytania pod tezą, że genialny architekt Kaczyński wszystko przewidział i wszystko zaplanował, więc dobra zmiana jest skazana na sukces i kilka dekad rządów. Otwarty spór, jaki rozgorzał pomiędzy „czterdziestolatkami”, jak niemal pogardliwie powiedział Kaczyński w ostatnim wywiadzie dla „Gazety Polskiej” o Andrzeju Dudzie i Zbigniewie Ziobro, zaczyna dojrzewać do momentu, w którym jedynym wyjściem będzie przecięcie wrzodu. Problem jednak polega na tym, że prezes Kaczyński, choć zapewne bardzo by tego chciał, prezydenta nie jest w stanie odwołać, a jedyną karą jaką może na niego nałożyć, jest brak poparcia w wyborach w 2020 roku. Do tego jednak czasu dalsze wprowadzanie „dobrej zmiany” mogłoby mocno wyhamować, a kto wie czy w ogóle nie zostałoby zatrzymane. Wówczas wyniki wyborów w 2019 roku wcale nie byłyby tak oczywiste, jak to wygląda dzisiaj. Potrzeba więc działań zaradczych, bo tego wymaga nadzwyczajna sytuacja.

Warto zwrócić uwagę na wydarzenia minionego weekendu oraz dzisiejszy wywiad prezydenta Dudy dla „DoRzeczy”. Z jednej strony prezes PiS mówi, że nie chce się mieszać w spór Ziobry i Dudy, a jednak w sobotę właśnie na konwencji Solidarnej Polski tego pierwszego wychwala. Zaznacza, że działania Ziobry to ważny element naprawiania Rzeczypospolitej, choć wcale nie musi to oznaczać, że bez niego plan się zawali. Pozbycie się Ziobry z Ministerstwa Sprawiedliwości to rozwiązanie skuteczne o tyle, że może przywrócić panowanie nad Andrzejem Dudą, zwłaszcza jeśli otrzyma część z tortu i gwarancję określonych uprawnień w polityce zagranicznej. Pytanie jednak, czy PiS stać dziś na utratę wsparcia Solidarnej Polski i czy niezwykle ambitny Ziobro wraz z jego drużyną nie chcieliby straszyć Kaczyńskiego wyjściem z koalicji? Odpowiedzią Kaczyńskiego może być ultimatum, które mogłoby oznaczać dla Solidarnej Polski koniec jej funkcjonowania. Należy bowiem pamiętać, że Kaczyński trzyma obu koalicjantów w garści argumentem finansowym – to centrala na Nowogrodzkiej otrzymuje całość subwencji na partie polityczne, bowiem formalnie w wyborach startowała jednolita lista Prawa i Sprawiedliwości.

Co więcej, żeby skorzystać z rozwiązań legislacyjnych, wynikających z podpisanej przez Andrzeja Dudy ustawy o ustroju sądów powszechnych, pozwalających w zasadzie w pełni uznaniowo wymienić prezesów sądów na ludzi „swoich”, pozostało niewiele czasu. Ustawa przewidywała półroczny okres przejściowy, gdy władza ministra sprawiedliwości jest nieograniczona – później musi już się słuchać Krajowej Rady Sądownictwa. Jeśli więc prezes Kaczyński w ogóle rozważa dymisję Zbigniewa Ziobry, to musi się spieszyć, zanim ten przejmie wszystkie sądy w Polsce i obsadzi je swoimi ludźmi. Czy taki scenariusz jest w PiS rozważany? Moim zdaniem nie można tego wykluczać. To swoista ironia, że ci sami, którzy dziś w obozie Zjednoczonej Prawicy są zwolennikami twardego kursu wobec prezydenta, woleliby, żeby wobec innych zdrajców takiego kursu nie stosował. Nie bez przyczyny prezydent Duda właśnie o zdradzie obozu dobrej zmiany przez Zbigniewa Ziobry mówi w wywiadzie dla „Do Rzeczy”. Jeśli prawdziwa byłaby bowiem teza, że prezes nigdy nie wybacza, to wizyta i pochwały pod adresem Ziobry na zorganizowanej przez niego konwencji w ubiegłą sobotę byłaby tylko podstępną grą, ukrywającą prawdziwe zamiary wobec ministra Zbyszka.

Utrącenie go w momencie, gdy jest niemal u szczytu swojej władzy, smakowałoby wyjątkowo dobrze. Można przy okazji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, a rozliczenie zdrady prezydenta odsunąć w czasie. Gdy plan usunięcia Ziobry zakończy się bez większych strat, a większość sejmowa zostanie uzupełniona kukizowcami, to nikt już nigdy nie zakwestionuje, że prezes genialnym strategiem jest.

fot. Shutterstock/360b

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński – Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera – @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie