Polityka i społeczeństwo

Premier stracił cierpliwość i zaufanie do polskiej dyplomacji. MSZ zostanie całkowicie zmarginalizowane?

Rząd Prawa i Sprawiedliwości w swoich działaniach słynął z marginalizowania znaczenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którego nawoływania musiały ustępować miejsca potrzebom polityki krajowej. Jednak liczne, nie zawsze zawinione przez MSZ wpadki w relacjach międzynarodowych sprawiły, że premier stracił cierpliwość i zaufanie do polskiej dyplomacji. Z tego powodu rząd ruszył z daleko idącym projektem wyprowadzenia kluczowych kompetencji z ministerstwa, które zostaną zebrane w nowym organie, które będzie znajdowało się pod pieczą zaufanego człowieka premiera. Tym samym instytucjonalnie zostanie zapoczątkowane rozmontowanie resortu i jego dalsza degradacja.

Mateusz Morawiecki powoła bowiem zespół PR ds. szybkiego reagowania. Jest to pokłosie sporu z Izraelem, który ma się nie powtórzyć. Zespół miałby zająć się wypracowaniem środków zaradczych w przypadku kryzysu i koordynowaniem działań resortów. Równocześnie zespół będzie uprzedzał premiera, jeśli w rządzie będzie procedowana ustawa, która może być drażliwa za granicą.

Na pierwszy rzut oka powołanie zespołu może wydawać się racjonalnym posunięciem, jednak jest tak naprawdę policzkiem dla Jacka Czaputowicza. Wszystkie zadania nowego podmiotu nie są bowiem niczym nowym, ponieważ już znajdują się w zakresie kompetencji MSZ. Tym samym Mateusz Morawiecki powołał nowy zespół z zaufanym szefem, nie z powodu luki podziału kompetencji, a z powodu elementarnej nieufności co do zdolności wywiązywania się MSZ z powierzonych zadań. Efekt uboczny jest taki, że pozycja i decyzyjność Jacka Czaputowicza maleje, a wręcz nawet ulega rozmyciu.

Przyczyny tak radykalnego kroku należy szukać w sporze między MSZ a Ministerstwem Sprawiedliwości, które nawzajem oskarżały się o odpowiedzialność za spór wokół nowelizacji ustawy o IPN. Mimo tłumaczeń Jakiego i Ziobry, problem polegał jednak na tym, że dyplomacja alarmowania o zagrożeniu, ale została elementarnie zignorowana, ponieważ pozycja ministra spraw zagranicznych w rządzie jest kilka poziomów niższa niż wszechwładnego Zbigniewa Ziobro.

I bez decyzji premiera Jacek Czaputowicz nie miał w rządzie łatwego życia. Sam prezes podważył jego pozycję dając do zrozumienia, że jest kandydatem z drugiego szeregu, bo partia chciała kogoś innego. Co ważniejsze minister spraw zagranicznych podjął się trudnego zadania naprawy relacji w Europie w realiach, gdzie partia rządząca w atmosferze stosunków międzynarodowych nieustająco przysłowiowo “dokłada do pieca”. Schowanie tematu reparacji do szafy i całkiem sprawne złagodzenie retoryki wobec Brukseli pokazuje, że minister z żelazną konsekwencją broniąc kolejnych wpadek rządzących jest tylko posłańcem złej nowiny, a cała propagandowa nowomowa to typowa dobra mina do złej gry. Tak duża różnica spojrzenia na dyplomację i słaba pozycja polityczna sprawiają, że cios ze strony Mateusza Morawieckiego jest już tylko przysłowiom gwoździem do trumny.

Jednak warto się zastanowić, czy kierunek obrany przez Mateusza Morawieckiego jest słuszny? Rząd zamiast tworzyć nowe ciała powinien skupić się na wzmocnieniu samego MSZ. Jeśli premier chce być informowany o zagrożeniach niech poprawi komunikację z MSZ, a nie tworzy kolejnych pośredników. Instytucjonalnie ruch premiera jest tylko mnożeniem stanowisk i rozmywaniem jasnego podziału kompetencji. Politycznie ten ruch jest uzasadniony, ponieważ w Kancelarii Premiera uznano, że chaos w dyplomacji jest nie do opanowania w inny sposób niż wprowadzając ręczne sterowanie w kluczowym obszarze. Jednak długoterminowo takie działanie jest dla polityki zagranicznej destrukcyjne. Dyplomacja to nie jest bowiem sztuka rozwiązywania kryzysów, ale wdrażania z żelazną konsekwencją strategii reprezentowania żywotnych interesów państwa polskiego na świecie. To zadanie wymaga silnego MSZ, z silnym zapleczem politycznym. Zespół ds. koordynowania działań poszczególnych resortów mógłby być tutaj nawet pomocny, ale jako ciało pod egidą MSZ, a nie poza nim. Rząd wykonuje tymczasem ruch całkowicie przeciwny, co nie wróży dobrze gruntownej poprawie stanu dyplomacji.

Źródło: businessinsider.com.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie