Polityka i społeczeństwo

Pora bić na alarm! PiS po kryjomu szykuje przyspieszone wybory parlamentarne?

Sondaże poparcia dla partii kłamią? Zaskakujący wpis redaktora TVP
fot. flickr/Sejm RP

Często mówi się, że Jarosław Kaczyński boi się powtórki z 2007 roku, gdy doprowadził do przyspieszonych wyborów parlamentarnych a następnie je z kretesem przegrał oddając władzę na długie 8 lat. Dziś serce podpowiada mu, że nie warto ponownie ryzykować, jednak rozum może jednak chcieć znów przekonać go, że tym razem warto zaryzykować. Jeśli bowiem nie teraz to kiedy? Zakończona wielkim sukcesem rekonstrukcja rządu nowego premiera Mateusza Morawieckiego, pogrążona w rozsypce opozycja, fantastyczne sondaże poparcia dla partii, rządu i prezydenta, “odzyskany” prezydent Duda i schowani najbardziej kontrowersyjni politycy. Na dodatek, w przypadku sukcesu i zdobycia tak wymarzonej większości konstytucyjnej całkowicie znika zagrożenie ze strony instytucji unijnych a dalsza MaBeNa, że zmiany są tylko emanacją woli suwerena staje się banalnie prosta.

Czy scenariusz przyspieszonych wyborów parlamentarnych jest realny? Jak najbardziej. Wszystko zgodnie z prawem, z duchem przepisów ustaw i Konstytucji. Na błyskawicznie rozpisanie przyspieszonych wyborów pozwala prezydentowi art. 225 Konstytucji, który stanowi, że “jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu”. Projekt budżetu wpłynął do Sejmu 29 września 2017 roku a więc konstytucyjny termin przypada na 29 stycznia 2018 roku. I w tym własnie momencie do gry wchodzi marszałek Sejmu, dyrygowany przez prezesa Kaczyńskiego. Bo choć PiS ma niepodważalną i zdyscyplinowaną większość zarówno w Sejmie jak i w Senacie, z niewiadomych przyczyn zwleka z uchwaleniem budżetu do ostatniej chwili. 

Jak donosi na Twitterze senator Marek Borowski, marszałek Kuchciński zaplanował głosowanie nad projektem ustawy budżetowej dopiero na 24 stycznia, po czym dopiero wtedy trafi on do Senatu, który będzie miał kolejne 20 dni na uchwalenie poprawek.

Tym samym, od woli marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz od senatorów zależeć będzie jak szybko ustawa Senat opuści. Jeśli w najwyższym kierownictwie PiS zapadnie decyzja, że ma się to stać później niż 29 stycznia, to prezydent Duda zyska możliwość wpływu na dalszy los obecnego parlamentu. Warto pamiętać, że wciąż nie znamy pełnej ceny, jaką Andrzej Duda zobowiązał się zapłacić prezesowi Kaczyńskiemu za pozbycie się Antoniego Macierewicza z rządu. Scenariusz przyspieszonych wyborów perfekcyjnie rozbrajałby zagrożenie ze strony Antoniego Macierewicza oraz wykorzystywał chaos w szeregach opozycji, która miałaby bardzo mało czasu na stworzenie list wyborczych oraz dogadanie ewentualnego zjednoczenia.

Lepszego momentu na skok po większość Konstytucyjną Kaczyński może nie doczekać, tym bardziej, że ekonomiści przewidują mocne spowolnienie gospodarki już w 2019 roku. Niewykluczone zatem, że zdecyduje się wykorzystać nadarzającą się okazję zanim jeszcze skutki socjalnego rozdawnictwa pieniędzy budżetowych odwrócą się przeciwko niemu.

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie