Polityka i społeczeństwo

Platforma odmawia udziału w kolejnej szopce PiS

Znane amerykańskie powiedzenie mówi, że z terrorystami się nie negocjuje. Legitymizowanie bezprawia PiS przez opozycję jest dokładnie tym, na co Prawo i Sprawiedliwość liczy. Zresztą stawka jest znacznie wyższa. Jeżeli opozycja ma być opozycją wiarygodną i moralną to akceptowanie, a wręcz firmowanie działań Kaczyńskiego nie powinno mieć miejsca. Jeżeli Polacy mają kiedykolwiek uwierzyć w szczerość walki o demokrację, to z Kaczyńskim na jego zasadach dogadywać się nie wolno! W przeciwnym wypadku jasne będzie, że politycy mają w dupie Polskę, a chodzi wyłącznie o autopromocję. (Większość z nas, wyborców, już tak twierdzi, ale to temat na inną rozmowę…)

Niestety opozycja sama zapędziła się w kozi róg. Po początkowym sukcesie protestu, zabrakło pomysłu jak z twarzą zakończyć okupację Sali Plenarnej, bez pomagania Kaczyńskiemu. Co więcej, im dłużej politycy opozycji koczują w Sejmie, im mocniej temat pompowany jest przez media, tym bardziej przeciętny Kowalski ma sytuacji dosyć, zaś narracja PiS o opozycji radykalnej zyskuje na sile.

A można było zakończyć okupację po kilku dniach, ogłaszając sukces, odbijając jednocześnie piłeczkę odpowiedzialności na stronę PiS.

Opozycja notuje na początku roku kumulację wpadek i błędnych decyzji. W tak trudnej i napiętej sytuacji granie w gierki PiS to ostatnia rzecz jaką Petru i spółka powinni robić. Negocjować i rozmawiać trzeba, a nawet należy, jednak pod warunkiem, że intencje obu stron są szczere. Po Kaczyńskim można spodziewać się tego, że zechce skłócić opozycję, obciążyć ją odpowiedzialnością za całe zamieszanie i odwrócić uwagę od realnych problemów. A w czasie, gdy Nowoczesna, Kukiz i PSL paktowali z Marszałkiem Senatu, Stanisławem Karczewskim, prezydent Duda podpisywał kontrowersyjną ustawę reformująca oświatę i likwidującą gimnazja.

Rozmawiając z Kaczyńskim część opozycji ustawiła się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Podejmując nieszczere „wyzwanie Actimela” zaproponowane przez Kaczyńskiego, Petru pokazał, że wszystko jest relatywne. Jeszcze 2 tygodnie temu sprzeciw wobec nielegalnego przyjęcia budżetu był najważniejszy, PiS miał się cofnąć i odpokutować, a opozycja miała działać wspólnie i solidarnie. Dziś wiadomo już, że były to tylko mrzonki, zaś Kaczyński po raz kolejny ograł Petru jak dziecko, gdyż lider Nowoczesnej znowu nabrał się na światełko w tunelu.

Platforma Obywatelska jako jedyna partia opozycyjną pokazała jaja i znajomość realiów realpolitik. Grzegorz Schetyna wykazał się odwagą, odmawiając udziału w zorganizowanej przez PiS szopce o nazwie „próba zażegnania kryzysu parlamentarnego”. Przewodniczący PO słusznie stwierdził, że jakiekolwiek negocjacje bez udziału marszałka sejmu Marka Kuchcińskiego, który odegrał niebagatelną rolę w wybuchu kryzysu, są niepoważne, zwłaszcza w sytuacji,  gdy nieobecny marszałek straszy opozycję prokuraturą. Jego brak udziału w negocjacjach jest zwykłą farsą. Oznacza to de facto odmawianie podmiotowości Marszałkowi Sejmu – osobie, która jest drugą po prezydencie personą w państwie. Zwykły poseł Jarosław Kaczyński pokazuje wszystkim ich miejsce w hierarchii. Równie dobrze rozmowy mogły się odbyć na Nowogrodzkiej lub w willi Prezesa na Żoliborzu. A tak, Nowoczesna, PSL i Kukiz legitymują PiS-owską grę pozorów.

PO, jako największa partia opozycyjna, nie chce firmować działań partii rządzącej, zwłaszcza w sytuacji, w której trudno wierzyć w szczere intencje Kaczyńskiego, próbującego obrócić obecny protest przeciwko PO i Nowoczesnej oraz wykorzystać do ostatecznego rozbicia opozycji. PiS działa na zasadzie: „ukradłem ci krowę, w ramach kompromisu oddam ci trochę mleka. Nie chcesz się zgodzić, warchoł jesteś”. Jest to klasyczna hipokryzja w wydaniu partii dobrej zmiany. W takiej sytuacji jakiekolwiek rozmowy z PiS nie mają sensu. Kaczyński ma na celu odwrócenie uwagi od swoich działań, obciążenie opozycji odpowiedzialnością za kryzys i rozbicie jej jedności.

Grzegorz Schetyna jako jedyny nie dał się nabrać prezesowi PiS. Pokazał tym samym, że jest politykiem wagi ciężkiej. Pytanie jednak co dalej? Czy Platforma ma pomysł jak przystąpić do skutecznej ofensywy przeciwko PiS? Czy też szybko zabraknie amunicji? Póki co jedno jest pewne. Część opozycji jest prowadzona na rzeź, gdyż w gierkach z prezesem PiS, przy takiej dysproporcji sił, Nowoczesna ani PSL nie mają żadnych szans. 
Tylko Polski szkoda…

 

Michał Górski

Michał Górski - Społeczniak, renegat, często idący pod prąd. Chciałby żyć w lepszej Polsce, ale Polska nie chce być lepsza. Wyśmiewa absurdy, wytyka głupotę, ale nie ma monopolu na rację. Dlatego walczy po swojemu, nie waląc głową w mur.

Dodaj Komentarz

Zostaw Komentarz

Media Tygodnia

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Ładowanie