Polityka i społeczeństwo

Plan Ziobry zawiódł – prokuratorzy w potrzasku

zbigniew-ziobro

W przypadku Ministerstwa Sprawiedliwości, 2016 rok minął pod znakiem wielkiej reformy prokuratur, powrotu do upolitycznienia stanowiska Prokuratora Generalnego oraz kontrowersyjnych decyzji personalnych ministra Ziobro, który najwyraźniej postanowił wyrównać rachunek krzywd, rzeczywistych lub urojonych, poprzez degradację prokuratorów zasłużonych i przenoszenie ich do małych miasteczek, by zajmowali się kradzieżą jabłek u sąsiada, czy bójki pod sklepem monopolowym. Skargi na bezpodstawne i nieuzasadnione zdaniem prokuratorów degradacje trafiły do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, mało kto już o tym pamięta. Ja jednak nie chcę pisać o tym, o czym mówi się głośno, a o tym, o czym mówi się pokątnie. Na spotkaniu prokuratorów ze starym znajomym czy z zaufanym kolegą z pokoju obok. O tym, że dziś w prokuraturze albo płyniesz z prądem, albo jesteś nikim.

Po zmianach wprowadzonych w 2016 roku, struktura prokuratury w Polsce jest następująca. Najniższym stopniem jest prokuratura rejonowa, gdzie powinna rozpoczynać się kariera młodego prokuratora. Trafiające tam sprawy dotyczą tematów z życia codziennego, tam też zaczynający karierę prokuratorską młody prawnik powinien nabrać pierwszych szlifów, zmierzyć się z szerokim spektrum spraw i problemów prawnych, stanowiących ramię wymiaru sprawiedliwości dla przeciętnego Kowalskiego czy Malinowskiego. Wraz ze swoim rozwojem zawodowym i rosnącym doświadczeniem, powinien trafiać w swojej ścieżce kariery do prokuratury okręgowej, gdzie sprawy są już poważniejszego kalibru, o znaczeniu już bardziej powszechnym. Gdy na tym poziomie sobie poradzi i nabierze odpowiednio dużo doświadczenia, powinien trafić stopień wyżej, czyli do prokuratury regionalnej (przed reformą apelacyjnej). Na koniec natomiast, niejako na zwieńczenie kariery, miałby swoim doświadczeniem, wiedzą i nieustępliwością wspomagać Prokuraturę Krajową, zajmującą się już strategicznymi dla państwa sprawami i nadzorowaniem niższych stopni.

To, że tak to powinno wyglądać, instynktownie popiera chyba większość Polaków, zwłaszcza że każdemu z nas zależy na tym, by nad najtrudniejszymi sprawami wymiaru sprawiedliwości pracowali najlepsi i najbardziej doświadczeni prokuratorzy. Niestety tu pojawia się problem, w postaci upolitycznionej Prokuratory Krajowej i prawa bezpośredniej ingerencji ministra Ziobro w treść postanowień o postawieniu zarzutów. Bo nie każdy prokurator, przez lata zbierający potrzebne doświadczenie zawodowe, jest gotowy wyrzec się moralnego kręgosłupa, by dostać awans do jednostki wyższej. Wielu z nich zostało dziś w sytuacji bez dobrego wyjścia – albo stagnacja i brak perspektywy rozwoju zawodowego, albo zgoda na wysługiwanie się jego pracą do politycznych celów. Nie jest tajemnicą, że gdy powstały prokuratury regionalne, z Ministerstwa Sprawiedliwości poszły wytyczne, by przekazać do nich najlepiej rokujące, aferalne sprawy wraz z prokuratorami niższych jednostek, dotychczas je prowadzącymi. Gdy wielu prokuratorów okręgowych odmówiło pójścia “za sprawą”, często do oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów jednostek, zostali zastąpieni przez niedoświadczonych młokosów z prokuratur rejonowych, którzy niewiele mieli do stracenia. Dostawali przecież niespodziewany awans na zawodowy szczyt, w zamian oferując tylko lojalność i gotowość do wykonywania poleceń przełożonych.

Niestety w wielu przypadkach sprawy ich przerosły i leżą odłogiem. Duże, aferalne sprawy, przez lata rozpracowywane przez organy ścigania, trafiły w ręce ludzi zupełnie nieprzygotowanych na tak trudne sprawy, gdzie rywalem są mecenasi z topowych krajowych kancelarii, z łatwością wygrywający w sądzie z prokuratorem. W normalnych warunkach, prowadzący śledztwo zostaliby rozliczeni i zdegradowani, ale kierownictwa prokuratur regionalnych nie mogą sobie na to pozwolić – straciliby bowiem lojalnych wykonawców przyszłych rozkazów. W ten sposób, mimo słabego przygotowania i marnych wyników, wierni dobrej zmianie prokuratorzy robią błyskotliwe kariery, a doświadczeni i merytoryczni prokuratorzy, którzy wybrali niezależość od politycznych nacisków, utracili praktyczne szanse na zawodowy awans. Ich świetne przygotowanie i wieloletnie doświadczenie jest marnotrawione w jednostkach niższego rzędu, gdzie na dodatek, decyzją stricte polityczną, przestały trafiać sprawy dużego kalibru. Wielu decyduje się na przejście w stan spoczynku, wielu decyduje się podreperować zdrowie, także psychiczne.

Ciekawe ile będzie musiało powstać komisji śledczych, powołanych przez przyszłe rządy, by wyjaśnić spadek skuteczności wymiaru sprawiedliwości? Bo, że spadnie, to wydaje się oczywiste.

fot. flickr/Piotr Drabik

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie