Polityka i społeczeństwo

PiS nie odda władzy, nawet jeśli przegra wybory?

PiS może rządzić, nawet jeśli przegra wybory
fot. flickr/KPRM

Po przegranych wyborach, Prawo i Sprawiedliwość dzięki sprytnym manewrom politycznym może zachować władzę.

Po szalonej ofensywie przejawiającej się reformowaniem najważniejszych obszarów życia społeczno-gospodarczego, Prawo i Sprawiedliwość jakby wyhamowało z dobrą zmianą. Najważniejsze reformy, przede wszystkim 500 Plus, nie dały na tyle wysokiego poparcia, by móc na następne dwa lata udać się na zasłużony odpoczynek po „stworzeniu” nowego świata i przy podziwie i aplauzie Polaków szykować się do drugiej kadencji. Wprawdzie większość ostatnich sondaży daje partii rządzącej prowadzenie przy średnim poparciu 36%, ale przy takich wynikach nie ma szans na samodzielną większość, zwłaszcza że należy liczyć się z naturalnym „zmęczeniem” społeczeństwa władzą.

Nie mam wątpliwości, że okres pozostały do wyborów parlamentarnych Kaczyński będzie chciał wykorzystać do uspokojenia nastrojów społecznych oraz promocji pozytywnych efektów rządów swojego marionetkowego premiera i prezydenta. Pytanie, czy zaoferuje Polakom jakieś nowe otwarcie, np. podczas zbliżającego się Kongresu PiS-u. Wątpię, bo amunicja socjalna już się wyczerpała, a większość obszarów ideologicznych już została zmienionych prze „dobrą zmianę”. Pozostają zmiany personalne w rządzie, ale ich efekt sondażowy należy prognozować jako krótkotrwały.

Dlatego z dużym prawdopodobieństwem czekają nas zmiany w ordynacji wyborczej polegające na wprowadzeniu częściowych wyborów bezpośrednich oraz na takim skrojeniu okręgów wyborczych, by były one jak najkorzystniejsze dla Zjednoczonej Prawicy.

Ruchy te nie dają oczywiście gwarancji na obronę stanu posiadania po następnych wyborach. Dwa lata to bardzo długi okres w polityce, wystarczy jeszcze kilka wpadek wizerunkowych, bardziej śmiałe ruchy zjednoczeniowe po stronie opozycji i PiS może znaleźć się w pozycji przegranego,

Niestety, nie mam dobrych informacji dla przeciwników obecnych rządów – Kaczyński ma jeszcze dwa poważne asy w rękawie – prezydenta Dudę oraz Kukiza. Pisaliśmy już o tym, że Prawo i Sprawiedliwość może być skazane na koalicję z ugrupowaniem muzyka, jednak nieprzewidywalność Kukiza nie daje gwarancji współpracy koalicyjnej w przyszłym Sejmie. Mimo wszystko należy założyć, iż naczelnik za garść srebrników będzie liczyć na jego ciche wsparcie. A to może być wystarczającym warunkiem do tego, aby rządzić, nawet gdy PiS przegra wybory. Gwarantem ma być Andrzej Duda i jego uprawnienie wynikające z art. 154 Konstytucji RP.

W myśl tego artykułu prezydent desygnuje premiera. Desygnowany premier proponuje prezydentowi skład Rady Ministrów. Następnie prezydent dokonuje aktu powołania premiera i pozostałych członków Rady Ministrów w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów i odbiera przysięgę od członków nowo powołanej Rady Ministrów.

Kandydatem na premiera jest zazwyczaj osoba wskazana przez większość parlamentarną, jednak prezydent de facto może powołać każdego wybranego przez siebie polityka (albo nawet kogoś spoza polityki). W sytuacji, gdy np. PO wygrywa wybory, ale nie jest w stanie stworzyć większości bez Kukiza, który, jako partia antysystemowa, zadeklaruje pozostanie poza rządem, prezydent Duda może przekazać misję sformowania nowego rządu liderowi przegranego Prawa i Sprawiedliwości. Przyjmując, że jego rząd nie uzyskałby bezwzględnej większości (ugrupowanie Kukiz ‘15 mogłoby się wstrzymać od głosu), inicjatywa przechodzi do Sejmu. W drugim kroku 46 posłów może zgłosić swojego kandydata na premiera, lecz należy przyjąć, iż także w tym przypadku nie udałoby się uzyskać wymaganej większości. W trzecim kroku prezydent wyznacza kolejnego kandydata (może być ten sam, którego wskazał uprzednio), który tym razem potrzebuje tylko zwykłej większości głosów przy obecności co najmniej połowy posłów, by uzyskać wotum zaufania, w czym może pomóc kilku lub kilkunastu posłów z klubu Kukiza, podczas gdy pozostała część wstrzyma się od głosu. W ten sposób PiS może mając rząd mniejszościowy rządzić nadal krajem. Pamiętajmy, że posiadając ogromny wpływ na Trybunał Konstytucyjny, wymiar sprawiedliwości i media publiczne może zachować inicjatywę polityczną przez całą kolejną kadencję. Oczywiście potrzebuje jeszcze do tego Senatu i zwycięstwa swojego kandydata w wyborach prezydenckich, ale to, niestety, możliwy scenariusz.

Niektórzy mogą nazwać go nierealnym i ocierającym się o political fiction, jednak powinien on uświadomić przeciwnikom dobrej zmiany, jak niezwykle trudnym procesem będzie odsunięcie PiS-u od władzy. Aby tak się stało, niezbędna jest niezwykła determinacja, konsekwencja a także zgoda w całym obozie opozycyjnym. Bez tego czekają nas kolejne 4 lata destrukcji, po której nie będzie już czego zbierać.

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie