Polityka i społeczeństwo

Pawłowicz bezpardonowo atakuje Unię Europejską. Słowa posłanki wywołały oburzenie

Uruchomienie art. 7 przez Komisję Europejską przeciwko Polsce wywołało w środowisku władzy prawdziwą propagandową furię. Rządzący próbują zrzucić z siebie całą odpowiedzialność i wzbudzić w społeczeństwie syndrom oblężonej twierdzy i urażonej narodowej dumy. Ciągła narracja o Targowicy w dniu wczorajszym jest tego najlepszym potwierdzeniem. Szczególnie ostrego ataku na wspólnotę dokonała jednak Krystyna Pawłowicz, która na swoim profilu na Facebooku nie przebierała w słowach.

Wczorajszy urzędowy,bezprawny atak Komisji Europejskiej na Polskę – symbolicznie,tuż przed Bożym Narodzeniem – był…

Opublikowany przez Krystyna Pawłowicz na 21 grudnia 2017

Pawłowicz zaczęła mówić o nieuchronnym rozpadzie Unii Europejskiej, ujawniając prawdziwy poziom przywiązania rządu do członkostwa we wspólnocie. Zdaniem posłanki Unia jest nie tylko marksistowska, nad czym ideolodzy prawicy i lewicy mogą się jeszcze filozoficznie spierać, ale co gorsza jest organizacją TOTALITARNĄ. Zadziwiające jest jak propagatorzy historii, kultu wyklętych, ludzi w większości skatowanych w celach służb bezpieczeństwa, teraz przyrównują do najbardziej ludobójczych reżimów organizację, która chce, aby Polska przestrzegała porządku prawnego. Prawica nie zna umiarkowania w słowach. Totalitaryzm oznacza wszechobecne zastraszanie obywateli, przemoc i śmierć, które są wpisane w cykl życia reżimu. Czy w Unii Europejskiej występuje którekolwiek z powyższych? Nie tylko nie jest, ale wręcz przeciwnie, wspólnota nie jest rządzona twardą ręką, ale ma olbrzymie problemy z powodu mnogości różnych stanowisk. W efekcie często pędzi ślepo siłą inercji, a nie torami przemyślanej strategii.
PiS buduje narrację o wielkiej opresji. Pawłowicz mówi:

“Dziś,Polska swym oporem wobec dyktatu antydemokratyczne, antychrześcijańskiej UE kolejny raz w historii broni tradycji i wartości cywilizacji europejskiej”.

Ze słów posłanki można wywnioskować, że Polska podlega niezasłużonemu ostracyzmowi, a cała sprawa jest dyktatem silnych wobec słabych. Są to wręcz żenujące tłumaczenia ze strony władzy. Czy uznamy usprawiedliwienia architekta, który winę za zawalenie się zaprojektowanego domu będzie zrzucał na istnienie siły grawitacji? Czy rząd można rozgrzeszyć z ignorowania praw fizyki świata polityki? Rządzenie to bowiem cyniczna gra interesów i jeśli PiS nie potrafi się w cywilizowany sposób w tej rozgrywce odnaleźć, to powinien oddać władzę komuś, kto potrafi.

Unia z punktu widzenia konserwatystów może być nawet trudnym partnerem. Laicyzacja, która z budowy równowagi między państwem a religią przerodziła się momentami w cichą dyskryminację. Narzucanie kwot uchodźców, co jest wyrazem przerzucania na wszystkich członków wspólnoty skutków błędnej polityki zagranicznej Francji i Wielkiej Brytanii, a nie jak wielu mówi – Niemiec. Jednak żadna z tych spraw nie jest powodem wczorajszej decyzji. Jeśli rząd nie procedowałby nie licząc się z konsekwencjami upartyjniania sądów, nie odnosił się do dyplomatycznych relacji z pogardą, to Komisja nie miałaby podstaw do swojej decyzji. Obecnie polityka wewnętrzna państwa przenika się z zagraniczną. PiS wykorzystał to do grania relacjami z Unią na krajowym podwórku, zatem jest świadomy naturalności tej zasady.

Niestety trzeba przyznać Pawłowicz jedno. Jej słowa o obronie tradycji i wartości wpisują się w bardzo starą już tradycję mesjanizmu polskiej prawicy. Był on usprawiedliwieniem od ponad stulecia każdej narodowej klęski. Przywódcy mieli prawo podejmować najbardziej idiotyczne decyzje tak długo, jak “moralna racja” była po naszej stronie. Tak wtedy tak i dziś nieudolność jest ubrana w barwne narodowe frazesy. Szczególnie mocno brzmią słowa kończące wpis:

“Broni nie tylko siebie,broni całej Europy !”

Wyborcom PiS bardzo podoba się ta narracja odwołująca się do, jak wspomniałem, pewnych tradycji. Jednak ze strony rządu jest to hipokryzja. Władzy bowiem nie interesuje los całej Europy. Dowodzi to postawa choćby wobec uchodźców. PiS sprzeciwia się ich przyjmowaniu utrzymując sprawę w dyplomatycznym impasie, ale równocześnie nie kiwnął palcem, aby zaproponować zmianę kierunku polityki unijnej dyplomacji, co mogłoby zakończyć kryzys uchodźczy u źródła, czyli w miejscu trwania wojny. Otóż władzy zależy, aby kryzys trwał, ponieważ w tym leży jej strategiczny interes. Tak długo jak można straszyć muzułmanami, tak długo w imię bezpieczeństwa ludzie będą gotowi oddać władzy swoją wolność, co oznacza stworzenie wszechwładnego państwa, o którym marzy Jarosław Kaczyński, ale które jest niezgodne zasadami członkostwa w Unii Europejskiej.

fot. youtube

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Media Tygodnia

Ładowanie