Polityka i społeczeństwo

Ordynarne kłamstwo w sprawie przezroczystych urn wyborczych. Nie uwierzycie, jak PiS głosował w tej sprawie

Fot. Shutterstock

Według publicznych deklaracji polityków partii rządzącej, a zwłaszcza tych, którzy swoim nazwiskiem firmują partyjny projekt zmian w ordynacji wyborczej do wyborów samorządowych, zmiany przez nich zaproponowane mają na celu przede wszystkim zwiększenie transparentności procesu wyborczego oraz ograniczenie możliwości ich sfałszowania.

To właśnie ten ostatni zarzut pojawia się najczęściej – PiS, mimo braku dowodów i marginalnym charakterze ujawnionych nieprawidłowości w 2014 roku regularnie i cynicznie powtarza, że tamte wybory samorządowe zostały “skręcone” a to daje im pełny mandat, by radykalnie zmienić reguły wyborcze w 2018 roku.

W tej zresztą sprawie kłamstwo powtarzane jest regularnie, przeciwko czemu zaprotestował przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Wojciech Hermeliński. Doszło bowiem do kuriozalnej sytuacji, w której to obecna PKW jest oskarżana o tamte nieprawidłowości, choć przecież właśnie po nich, skład komisji został odnowiony a ówczesne PKW podało się do dymisji.

Najgłośniej podkreślanym postulatem obecnie rządzących jest natomiast wprowadzenie przezroczystych urn wyborczych, które w założeniu mają zwiększyć transparentność wyborów. Problem jednak w tym, że wnioskodawcy zdają się nie wiedzieć, że takie rozwiązanie w polskich przepisach już istnieje i obowiązywało w szeregu wyborów uzupełniających (które zresztą PiS mimo sondażowego poparcia regularnie przegrywa). Projekt w tej sprawie złożył jeszcze prezydent Bronisław Komorowski a sama ustawa z 25 czerwca 2015 roku została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 25 lipca 2015 roku.

Okazuje się, że choć dziś PiS tak dużą wagę przywiązuje do kwestii przezroczystych urn, to gdy w Sejmie odbywały się głosowania w tej sprawie wcale nie był tak dużym entuzjastą. W pierwszym czytaniu cały klub partii Jarosława Kaczyńskiego zagłosował przeciw ustawie a finalnie wstrzymał się od głosu.

Okazuje się zatem, że kwestia przezroczystych urn wyborczych jest jedynie pretekstem do politycznego przejęcia organizacji wyborów z rąk apolitycznych sędziów na rzecz w pełni politycznie zależnych komisarzy wyborczych. Ci, na wzór węgierski będą mieli uprawnienia do ręcznego manipulowania granicami okręgów wyborczych tak, by skorzystała na tym przede wszystkim partia rządząca.

Zresztą, warto zwrócić uwagę, że zmiany w ordynacji wyborczej to tylko część większego procesu podporządkowywania procesu wyborczego partii rządzącej, co kieruje Polskę w kierunku ustrojów wschodnich. W najbliższych miesiącach czeka nas kompleksowa zmiana polskiego ustroju, w którym wybory organizowane będą przez partyjnych komisarzy, wyniki zliczane przez partyjne komisje wyborcze a ważność tych wyborów będzie sprawdzana przez politycznie zależną Izbę Sądu Najwyższego. Zaskakujące jest to, że wielu wciąż wierzy w to, że będzie to gwarancją ich uczciwości i przejrzystości. Nie będzie.

Fot. Shutterstock/rawf8

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie