Polityka i społeczeństwo

Ofensywa Platformy Obywatelskiej. Skala tej afery poraża!

Ofensywa Platformy Obywatelskiej. Skala tej afery poraża!
fot. flickr/PO

Nic tak nie podważa zaufania do rządzącej partii jak ujawnienie udziału w aferze finansowej, w której beneficjentami są politycy, a poszkodowanymi setki tysięcy Polaków. Dokładnie na tym mechanizmie żeruje Prawo i Sprawiedliwość, próbując wykazać bezpośrednią zależność między działaniami Marcina P., byłego szefa Amber Gold a politykami Platformy Obywatelskiej. Komisja śledcza w tej sprawie, choć działa z dużym rozmachem, wciąż nawet o krok nie zbliżyła się do udowodnienia z góry powziętej tezy, że nad Marcinem P. był jakiś parasol ochronny. Nie udało się także przedstawić najważniejszego – czyli bezpośrednich korzyści jakie odnieśli lub odnieść mieli jego mocodawcy z rzekomo politycznymi powiązaniami.

Komisji, której przewodniczy Małgorzata Wassermann, jedno udało się natomiast znakomicie, choć z pewnością całkowicie wbrew intencjom. Za sprawą członka komisji śledczej, posła Platformy Obywatelskiej, Krzysztofa Brejzy, okazało się, że istnieją związki pomiędzy początkami afery Amber Gold a politykami PiS, co oczywiście bardzo tych drugich zdenerwowało, zwłaszcza Beatę Kempę, której nazwisko pojawia się w aktach. Oczywiście, większość posłów komisji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, robi co może by ograniczyć zasięg przekazu posła PO, jednak robią to nieudolnie. Zapowiedzią, że być może zostanie on usunięty z komisji tylko wzmacniają zainteresowanie jego osobą oraz jego ustaleniami. Jak tak dalej pójdzie, to prezes Kaczyński może zarządzi zmianę przewodniczącego na Marka Suskiego lub Stanisława Piętę.

Jednak to nie powiązanie początków afery gdańskiej piramidy finansowej z PiS jest największym odkryciem i zasługą posła Brejzy. Okazuje się, że jego aktywność w komisji i na Twitterze, pokazująca powiązanie Amber Gold ze Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo – Kredytowymi pozwoliła Platformie Obywatelskiej i mediom nie powiązanym z Prawem i Sprawiedliwością uruchomić ofensywę w sprawie, którą PiS od dawna próbuje zamieść pod dywan. Dziś obszernego wywiadu Piotrowi Skwirowskiemu z Gazety Wyborczej udzieliła była wiceminister finansów z PO, Izabela Leszczyna, w którym w mocnych słowach przytoczyła szereg faktów, bezpośrednio obciążających twórców systemu SKOK-ów. Pokazała także konkretne działania polityków Prawa i Sprawiedliwości, dziś zajmujących najważniejsze stanowiska państwowe, którzy w bardzo wyraźny i widoczny dla każdego Kowalskiego sposób przyczynili się do roztoczenia parasola ochronnego nad patologicznymi działaniami.

Gołym okiem widać też działania polityków PiS, których tak usilnie doszukują się w przypadku afery Amber Gold,  czyli stworzenia warunków dla sprawcy całego oszustwa, by zdążył wyprowadzić środki pochodzące z nieuczciwych działań za granice Polski zanim wszystkie nieprawidłowości wyjdą na jaw. Chodziło rzecz jasna o odwleczenie objęcia kas nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego. Wyprowadzenie większości usług poza spółki, transfer pieniędzy za granicę do spółki kontrolowanej przez obecnego senatora PiS, Grzegorza Biereckiego, kreatywna księgowość, by pozbyć się “złych kredytów”. W przypadku afery SKOK, udokumentowanych jest szereg konkretnych działań, za których istnienie w przypadku afery Amber Gold, przewodnicząca Wassermann pewnie dałaby się pokroić. Wygląda na to, że tym razem nie uda się tego tematu wyciszyć. Tym bardziej, że temat wyszedł już poza granice sporu czysto politycznego.

O tym, że afera nabiera rumieńców, niech świadczy także obszerny, ale nie mniej bulwersujący reportaż dziennikarzy Onetu, Daniela Olczykowskiego i Janusza Szwertnera, w którym ujawniają skandaliczne kulisy śledztwa w sprawie jednego z najbardziej aferalnych SKOK-ów, a więc SKOK Wołomin. Ujawniają szokujące zmiany prokuratorów, pozorowane działania Zbigniewa Ziobry, Jarosława Kaczyńskiego czy ojca Tadeusza Rydzyka. Pokazują bierność CBA czy wymowne milczenie doradcy prezydenta Andrzeja Dudy.

Pojawia się też teza, że 3 miliardy złotych, które wyparowały z wołomińskiej kasy, trafiły do kieszeni nie tylko byłych agentów WSI (jak próbuje wmówić Prawo i Sprawiedliwość) ale także do szeregu beneficjentów politycznych.

– Dziwnym trafem dziś nikogo to nie interesuje. Łatwo można sobie policzyć, że skoro WSI zgarnęło 800 mln złotych, to ktoś wziął resztę. Naszym zdaniem te pieniądze trafiły do kieszeni różnych beneficjentów politycznych – mówi w rozmowie z Onetem Marcin Karliński, prezes Stowarzyszenia Spółdzielczości Finansowej im. Św. Michała, walczącego o ujawnienie faktycznych organizatorów przekrętu.

Bulwersująca jest też kwestia zaangażowania w tę sprawę byłego posła PiS, Maksa Kraczkowskiego, który w 2009 roku, jako jeden z nielicznych polityków PiS wyłamał się w głosowaniu przeciw objęciu SKOK-ów nadzorem KNF. Choć w sierpniu 2015 r. do wyjaśnienia sprawy ofiar afery SKOK Wołomin wyznaczył go sam Jarosław Kaczyński, to o sprawie dziś rozmawiać nie chce. I oczywiście nie ma to nic wspólnego z tym, że w czerwcu 2016 roku dostał intratną posadę w PKO BP. Widać gołym okiem, że zaangażowanie Prawa i Sprawiedliwości w wyjaśnianie tej afery pozostaje głównie z sferze pustych gestów.

 

Temat jest wdzięczny dla Platformy Obywatelskiej i z pewnością warty podnoszenia kiedy tylko to możliwe. Nie tylko skala nieprawidłowości ale i całościowy obraz systemu pokazuje patologiczne powiązania biznesu, dużych pieniędzy i partyjnej osłony, czyli wszystko, co w oczach racjonalnych wyborców powinno dyskwalifikować konkretną partię polityczną.

Bez problemu można też powiązać bezpośrednie związki przyczynowo – skutkowe, pomiędzy parasolem ochronnym nad SKOK-ami a politycznymi profitami, które z niego czerpie obecna partia rządząca. Współfinansowanie niepokornych mediów czy organizacja partyjnych imprez to prawdopodobnie jedynie wierzchołek góry lodowej.

Jedno jest pewne. Platformie Obywatelskiej nie wolno tego tematu odpuścić. Tego oczekują od nich Polacy.

fot. flickr/PO

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie