Polityka i społeczeństwo

Nowoczesna zmienia front. Ryszard Petru ma nowy plan, jak odbić się w sondażach?

Nowoczesna ewidentnie gra w Warszawie na dwa fronty, a może nawet na trzy. Partia Ryszarda Petru konsekwentnie promuje kandydaturę Pawła Rabieja na prezydenta stolicy, jednocześnie prowadząc negocjacje z Platformą Obywatelską w sprawie wspólnego startu. Jak donosi najnowszy Newsweek, Petru rozpoczął polityczne zaloty w kierunku Barbary Nowackiej, liderki stowarzyszenia Inicjatywa Polska, składającego się w dużej mierze z byłych działaczy SLD. Nowoczesna próbuje sobie zatem zbudować niszę po lewej stronie sceny politycznej.

 

 

 

 

 

 

Jest to w teorii zrozumiałe z kilku powodów:

  • mocny programowy skręt Nowoczesnej w lewo, propozycje takie jak: rozdział kościoła od państwa, związki partnerskie czy liberalizacja aborcji
  • PO zarzuciło konserwatywną kotwicę,
  • wyborcy lewicowi nie mają w Sejmie żadnej reprezentacji,

Sęk w tym, że Nowoczesna nie jest specjalnie wiarygodna w swojej nagłej odmianie programowej. Jeszcze w czasach wyborów parlamentarnych Petru unikał spraw światopoglądowych jak ognia, doskonale zdając sobie sprawę, że tematy te mogą zniechęcić do niego sporą rzeszę potencjalnych wyborców. Lider N starał się być atrakcyjny dla wszystkich, tak aby nikogo do siebie nie zrazić. Nowoczesna nie zajmowała zatem zdecydowanego stanowiska w takich kwestiach jak: rozdział kościoła od państwa, aborcja, czy związki partnerskie.

Teraz jednak Petru nie miał szczególnego wyboru, zaś spadające na łeb na szyję sondaże zmusiły Nowoczesną do znany kursu, określenia się i walki o elektorat lewicowy.

Niestety przy okazji Nowoczesna po raz kolejny pokazała, że nie jest specjalnie chętna do koalicji z PO. Platforma takimi ruchami jak wystawienie Rafała Trzaskowskiego jako kandydata na prezydenta stolicy nie ułatwia co prawda Petru podjęcia decyzji, choć trudno jest formacji Schetyny się dziwić. Skoro PO ma w sondażach ponad dwukrotnie większe poparcie od N, posiada silne zaplecze samorządowe, znaczny kapitał ludzki i finansowy, to trudno oczekiwać, żeby Schetyna oferował Petru rozdział miejsc na listach w stosunku 1:1.

Nowoczesna zareagowała na ruch Platformy bardzo emocjonalnie, wręcz alergicznie, publicznie atakując i krytykując potencjalnego przyszłego koalicjanta. Opinia publiczna nie ma dostępu do informacji jak dokładnie przebiegały negocjacje pomiędzy PO i N. Znając jednak temperament Grzegorza Schetyny spokojnie można postawić tezę, że ruch ze wskazaniem Trzaskowskiego miał na celu zaszachowanie Nowoczesnej i postawienie jej niejako przed faktem dokonanym. Tak się jedocześnie składa, że kandydatura Trzaskowskiego dla obozu opozycyjnego jest znacznie bardziej korzystna i perspektywiczna niż Pawła Rabieja. PO zagrała zatem potencjalnie nie fair, ale pod kątem walki z PiS skutecznie. Nikt chyba nie wierzy, że Rabiej obroni Warszawę przed Kaczyńskim.

Gdzie w tym wszystkim znajduje się Barbara Nowacka i jej środowisko polityczne? Niedawna liderka listy zjednoczonej lewicy powinna się wystrzegać sojuszu z Nowoczesną. Nowacka straciłaby w ten sposób wiarygodność wśród swoich wyborców. Jednocześnie środowiska lewicowe powinny się poważnie zastanowić nad wzięciem udziału w szerokiej koalicji partii i organizacji opozycyjnych, celem stworzenia wspólnej listy w wyborach do Sejmu. W przeciwnym wypadku głosy koalicji PO-N, jeżeli do takowej w ogóle dojdzie, oraz głosy oddane na listę lewicową ulegną rozbiciu, zaś zjednoczona prawica pod wodzą PiS będzie rządzić przez kolejne 4 lata…

źródło: newsweek.pl 

fot. flickr/ Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Rafał Nowakowski

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie