Polityka i społeczeństwo

Nowelizacja Dudy to ustawka Kaczyńskiego? Istotny szczegół pokazuje, że nie

Nowelizacja Dudy to ustawka Kaczyńskiego? Istotny szczegół pokazuje, że nie
fot. Shutterstock/Dagmara_K

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, pewien skutheczności swojego planu, wyszedł z obrad Sejmu, wsiadł w samochód, by pojechać, jak 18 każdego miesiąca do Krakowa, by na Wawelu odwiedzić grób swojego brata i jego małżonki. Nie spodziewał się zapewne, że tak doskonale przygotowany plan błyskawicznego przeprowadzenia przez parlament ustawy o Sądzie Najwyższym zawiedzie. Że plan, dzięki któremu spacyfikuje tę instytucję jeszcze zanim zdąży rozpatrzyć kasację w sprawie Mariusza Kamińskiego i jego kolegów, zostanie rozbity w pył przez mieszkańca pałacu prezydenckiego na Krakowskim Przedmieściu.

Propozycja prezydenta Andrzeja Dudy, którą przedstawił w trakcie kuriozalnych obrad Sejmu, uwłaczających standardowi stanowienia prawa w tak ważnym zakresie, wprawiła posłów sejmowej większości w duże osłupienie i spowodowała paraliż decyzyjny, zwłaszcza że zostali pozbawieni obecności swojego głównego stratega. Naprędce zwołana konferencja prasowa rzecznik PiS, pani Beaty Mazurek próbowała ratować twarz większości sejmowej, tak by nie było po niej widać wyraźnego wstrząsu. Pani Mazurek oświadczyła, że żeby móc procedować poprawkę prezydenta Dudy do ustawy o KRS, musi on przecież najpierw ją podpisać. Zresztą w pierwszej chwili wielu komentatorów tak właśnie odebrało samą propozycję prezydenta. Lektura jednak treści  poprawki pokazuje, że nowelizacja ustawy o KRS to wcale nie jest taka ustawka, jak mogłoby się początkowo wydawać. Warto zwrócić uwagę, jaką ustawę chcę nowelizować Andrzej Duda.

Okazuje się, że chodzi o zmiany w ustawie z 2011 roku, a więc kompletnie innej niż ta, o której mówi pani Mazurek. Nie zgodzę się z twierdzeniami publicystów, że tak naprawdę poprawka ta ma na celu jedynie rozwodnienie ustawy pisowskiej. W gruncie rzeczy okazuje się bowiem, że prezydent Andrzej Duda de facto ogłosił weto do ustawy o KRS, która leży na jego biurku. Byłoby bowiem kompletnym absurdem oczekiwać od prezydenta uchwalenia przepisu art. 9a w treści zaproponowanej powyżej, a następnie podpisanie ustawy z 12 lipca, w której widnieje taki zapis:

Gołym okiem widać, że te przepisy są ze sobą sprzeczne i nie mogą istnieć w tym samym porządku prawnym. Jeśli zatem prezydent Duda domaga się uchwalenia ustawy swojego autorstwa, komunikuje tym samym partii rządzącej, że ustawy ich autorstwa z 12 lipca podpisać nie może i będą musieli napisać ją jeszcze raz.

A co do samej inicjatywy prezydenta to moim zdaniem doszliśmy do momentu, w którym Adrian jednak bardzo chce stać się Andrzejem. Bardzo też chce zmusić prezesa Kaczyńskiego, by jednak drzwi od jego gabinetu się dla niego otworzyły. Środkiem do tego celu ma być budowa własnego zaplecza politycznego, którym w moim przekonaniu ma zostać ugrupowanie Kukiz’15. Ta inicjatywa wzmacnia także znaczenie tego klubu parlamentarnego, zresztą czyniąc go jedynym skutecznym w sprawie odwleczenia ustaw demontujących wymiar sprawiedliwości.

Jedno jest pewne. Te wakacje będą politycznie jeszcze bardziej gorące, niż się wydawało.

fot. Shutterstock/Dagmara_K

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie