Polityka i społeczeństwo

Nowe fakty w sprawie afery billboardowej. Kłamstwa, manipulacje, naruszenie ustaw

Nowe fakty w sprawie afery billboardowej. Kłamstwa, manipulacje, naruszenie ustaw
fot. flickr/KPRM/archiwum

Im dłużej trwa kampania dezinformacyjna „Sprawiedliwe Sądy”, którą prowadzi rząd Beaty Szydło rękami Polskiej Fundacji Narodowej, tym więcej kompromitujących faktów wychodzi na jaw. Przypomnijmy, akcję tę sfinansowano ze środków PFN, której fundatorami są największe spółki z udziałem Skarbu Państwa, takie jak m.in. PKN Orlen, Totalizator Sportowy czy PZU S.A. Sama kampania, choć według oficjalnego stanowiska jej twórców ma za zadanie przekonać Polaków do zmiany w polskim sądownictwie i choć jest ponoć kampanią informacyjną, to nie informuje w jaki sposób rząd Prawa i Sprawiedliwości chce tego dokonać. W kampanii skupiają się natomiast na wyeksponowaniu patologicznych wydarzeń jednostkowych, zresztą w sposób bardzo tendencyjny i niepokazujący całej prawdy.

Przykładem takiej obrzydliwej manipulacji jest choćby kwestia słynnego już sędziego, którą dziś opisała Wirtualna Polska. Informacje o tym, że pewien sędzia w 2006 roku ukradł kiełbasę o wartości 6,90 zł, a następnego dnia został złapany na jeździe samochodem pod wpływem alkoholu, jest prawdziwa. Brakuje jednak informacji o tym, że zaraz po tym wydarzeniu odszedł z zawodu i już nie orzekał, a kilka lat później został za ten czyn skazany. Odrobiny rzetelności w kampanii wartej ok. 19 mln złotych należałoby od jej twórców wymagać.

Jakby tego było mało, dziennikarze Dziennika Gazety Prawnej informują dzisiaj, że twórcy strony internetowej sprawiedliwesady.pl (znajdującej się także pod alternatywnym adresem takjakbylo.pl) w procesie tworzenia strony nie tylko nie zadbali o elementarną prawdę co do zawartości strony, ale i zapomnieli o podstawowych obowiązkach, jakie przepisy ustaw regulujących świadczenie usług drogą elektroniczną nakładają na właściciela strony. Eksperci wskazują, że na stronie, posługującej się domeną zarejestrowaną przez spółkę Solvere, brak jest informacji o właścicielu strony, sposobach kontaktu z nim, mimo że ustawa nakłada bezwzględny obowiązek na takiego usługodawcę. Brakuje też informacji o korzystaniu z internetowych ciasteczek czyli „cookies”, choć taki obowiązek dotyczy każdego podmiotu, jaki świadczy w Polsce usługi drogą elektroniczną. Za niewypełnienie tych obowiązków wszystkim usługodawcom w kraju grożą niemałe kary finansowe bo nawet do 3 procent rocznych przychodów firmy. Eksperci wskazują także na potencjalne naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych, których administratorem jest właściciel portalu. Niestety nie wiemy dokładnie kto, bo jak pisaliśmy wyżej, właściciele pozostają anonimowi.

Biorąc zatem pod uwagę fatalną zawartość merytoryczną portalu, klęskę marketingową (o czym pisaliśmy przedwczoraj), a teraz zaniedbania w zakresie podstawowych obowiązków podmiotów umieszczających w sieci strony internetowe, kluczowe staje się pytanie, dlaczego wykonawcą kampanii „Sprawiedliwe Sądy” jest akurat spółka Solvere? Okazuje się bowiem, że poza bliską współpracą z premier Beatą Szydło niewiele jest argumentów popierających tezę, że są to wyjątkowej klasy specjaliści. Błędy jakie popełniają są szkolne i pokazują skrajny brak profesjonalizmu. Zabrzmi to kuriozalnie, ale mogliby się uczyć od Bartłomieja Misiewicza. Może efekt byłby lepszy.

Źródło: WP/DGP

fot. flickr/KPRM/archiwum

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie