Polityka i społeczeństwo

Nieudolne tłumaczenie ministra. Paweł Kukiz miażdży logikę polityka PiS

Nieudolne tłumaczenie ministra. Paweł Kukiz miażdży logikę polityka PiS
Fot. Flickr

Kwestia wysokich nagród, jakie ministrowie rządu Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego dostali w 2017 roku, wciąż wzbudza duże emocje. Posłowie Platformy Obywatelskiej drążą temat i wnioskują o kontrolę do NIK, internauci przychylni PiS-owi zwracają uwagę, że wchodzą w buty poprzedników, a przedstawiciele rządu nieudolnie tłumaczą się, że przecież nagrody są zgodne z prawem, że są transparentne, a tak w ogóle to w Ameryce biją murzynów.

Dziś podobnym tłumaczeniem popisał się nowy minister środowiska, a poprzednio szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, który był gościem Konrada Piaseckiego w Radiu Zet. Nie tylko nie widzi w wysokości nagród nic złego (bo urzędnicy rządowi zarabiają według niego za mało), ale i jest przekonany, że na te nagrody zasłużył swoją pracą.

Wyższych pensji już chyba od kilkunastu lat się nie daje. Ja to mówiłem już wielokrotnie [że trzeba podnieść płace]. Był nawet projekt ustawy, ale upadł, nie ja byłem jego przeciwnikiem. Faktycznie jest tak, że ministrowie, podsekretarze stanu, ja się szczególnie o tę grupę upominam, zarabiają za mało. Nie ma proporcji. Dyrektorzy zarabiają więcej. Powinna być zachowana proporcja, a odpowiedzialność jest bardzo duża. Podsekretarze stanu zarabiają na rękę może 5, może 6 tysięcy. Ja dostałem brutto 60-kilka tysięcy. To był dodatek co miesiąc. Ja to tak traktuję: jeżeli pracownik pracuje w zakładzie, za godziny nadliczbowe dostaje dodatkowe wynagrodzenie, to ja, pracując średnio 14 godzin dziennie, to zapracowałem na to. Nie dostałem w tym roku premii żadnej” – powiedział Henryk Kowalczyk.

Jego niedorzeczne tłumaczenie skomentował na swoim Facebooku lider ugrupowania Kukiz’15, były muzyk Paweł Kukiz. Najpierw zwrócił uwagę na dziwną dysproporcję w wysokości nagród w stosunku do korzyści budżetowych Skarbu Państwa oraz brak logiki w sowitym nagradzaniu ministrów, którzy zostali z rządu zdymisjonowani. Następnie wyśmiał argumentację ministra Kowalczyka, zwracając uwagę, że nie tylko ministrowie i sekretarze stanu pracują więcej niż 8 godzin dziennie.

Panie Ministrze, moja Żona (nauczycielka) zarabia w szkole 2400 zł. Poza szkołą, w domu, przygotowuje tematy lekcji, sprawdza klasówki, pisze charakterystyki uczniów, wypełnia jakieś tabele, statystyki, itd. Jednym słowem drugie tyle co w szkole pracuje poza nią. Czy w związku z tym należy jej się roczna nagroda np. 20 tysięcy złotych “bo zapracowała na ten dodatek”? – napisał Kukiz.

Panie Ministrze, moja Żona (nauczycielka) zarabia w szkole 2400 zł. Poza szkołą, w domu, przygotowuje tematy lekcji,…

Opublikowany przez Paweł Kukiz na 13 lutego 2018

Z kolei Krzysztof Brejza zauważył na Twitterze, że za pracę w godzinach nadliczbowych dostaje się wyrównanie, nie nagrody.

Wygląda zatem na to, że politycy PiS wciąż nie wypracowali gotowego przekazu dnia, którego nie dałoby się błyskawicznie obalić i pokazać olbrzymią hipokryzję. Rozpasania tej władzy po prostu nie da się skutecznie ukryć.

Fot. Kancelaria Sejmu/Paweł Kula

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie