Polityka i społeczeństwo

Najważniejsza inicjatywa prezydenta zagrożona? Może być problem prawny

Kto traci na wojnie w PiS? Tygodniowy przegląd sondaży
fot. Flickr/KPRM

Referendum w sprawie nowej ustawy zasadniczej, które prezydent chciałby przeprowadzić w rocznicę 100 lecia polskiej niepodległości to kluczowa inicjatywa głowy państwa, na której chciałby budować swoją odrębność od Prawa i Sprawiedliwości. Strażnik konstytucji z 1997 roku najwyraźniej ma dosyć łamania tej obowiązującej, dlatego marzy mu się przeforsowanie rozwiązań nowych, w których jego władza zostanie wzmocniona na tyle, by nie sposób było wyegzekwować jego odpowiedzialności. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli.

Sama inicjatywa w Prawie i Sprawiedliwości wciąż traktowana jest z dużym dystansem, tym bardziej, że wzmacniając rolę prezydenta ograniczy rolę Sejmu, który jak pokazują ostatnie miesiące bardzo dobrze się czuje w kreowaniu rzeczywistości prawnej Polaków. Okazuje się jednak, że sama inicjatywa poza brakiem szerokiego poparcia politycznego może też mieć wady prawne, na które w rozmowie z PAP zwrócił uwagę konstytucjonalista dr hab. Marek Dobrowolski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Zwrócił uwagę, że jeśli doszłoby do sytuacji, że takie referendum przekroczyłoby frekwencje 50%, jego wyniki stałyby się wiążące dla parlamentu, który byłby zobowiązany do uchwalenia nowej Konstytucji. Jednocześnie wiemy przecież, że Prawo i Sprawiedliwość, nawet ze swoimi satelitami, posłami niezrzeszonymi czy nawet ugrupowaniem Pawła Kukiza nie ma w Sejmie większości 2/3 głosów w Sejmie, które umożliwiałyby uchwalenie nowej ustawy zasadniczej. Tym samym skutkiem referendum byłoby zobowiązanie, którego nie sposób dotrzymać.

Dodatkowo prof. Dobrowolski zwrócił jeszcze uwagę na zapisany w obowiązującej wciąż Konstytucji tryb ewentualnej jej zmiany, przewidziany bardziej do wprowadzania korekt do istniejącej ustawy zasadniczej, niż do jej gruntownej zmiany.

“W sytuacji, gdy zmieniona miałaby być cała konstytucja, a więc także rozdziały I, II i XII, komplikuje się – według konstytucjonalisty – sprawa przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. “Jest pytanie: co ma być przedmiotem tego referendum? I, II i XII rozdział, czy cała konstytucja? Wydaje się, że chyba cała konstytucja, bo co by oznaczało np. odrzucenie (w referendum) zmian w trzech rozdziałach?” – powiedział Dobrowolski.

Jednocześnie nie słychać, by prezydent Duda miał przed referendum, planowanym na 11 listopada 2018 roku przedstawić projekt w całości nowej Konstytucji, którą poprzeć mogłoby 2/3 Sejmu i większość bezwzględna w Senacie. Kluczowe zatem jest pytanie, czy prezydent Duda jest tak słabym prawnikiem, by nie rozumieć że jego inicjatywa jest nie do pogodzenia z obowiązującą Konstytucją, czy planuje to bezcelowe w gruncie rzeczy przedstawienie przeprowadzić świadomie. Być może dowiemy się tego już w najbliższych miesiącach.

Źródło: Interia.pl

Fot.: Flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie