Polityka i społeczeństwo

Nagonka na Biedronia przybrała nowy wymiar. Będziecie zaskoczeni, co spotkało wczoraj prezydenta Słupska

Robert Biedroń jest solą w oku zarówno polityków zjednoczonej prawicy, ich sympatyków, jak i przychylnych im mediów. W zasadzie to trudno im się dziwić. Wygląda na to, że elity dobrej zmiany najzwyczajniej boją się prezydenta Słupska. Obawiają się jego popularności i faktu, że jest sprawdzonym samorządowcem. Do tego nie jest uwikłany w żadne afery i ma niezwykle wysokie poparcie w sondażach prezydenckich. 

Dlatego też na głowę Biedronia raz po raz spadają gromy. A to radny PiS z Bydgoszczy wypowiada słowa: „Gejom mówię stanowcze nie!”, a to prorządowy portal atakuje prezydenta Słupska za słowa o Jarosławie Kaczyńskim lub pisze o nim: „Plastikowy człowiek z nikąd„.

Tym razem jednak nagonka na Biedronia przybrała zupełnie nowy wymiar. Mianowice wczoraj przed Urzędem Miasta w Słupsku odbyła się krucjata różańcowa, mająca na celu modlitwę na sprawie odnowy moralnej Słupska i całego narody, a także nawrócenie prezydenta miasta, który jest zadeklarowanym sodomitą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzeba przyznać, że tego jeszcze u nas nie grali. Jak zostało słusznie zauważone organizatorzy krucjaty różańcowej niepotrzebnie okazali Biedroniowi łaskę. Od razu powinni go byli spalić na stosie, jak się to robiło w średniowieczu.

A wszystko to dlatego, że prezydent Słupska jest gejem, co w oczach organizatorów różańca stanowi ciężki grzech publiczny, za który Biedroń powinien publicznie przeprosić. Szanowni państwo, to nie żarty, to Polska w XXI wieku…

fot. Łukasz Capar, źródło: UM Słupska

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Rafał Nowakowski

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie