Polityka i społeczeństwo

Lepiej już było, czyli mit skuteczności rządów Misiewiczów w spółkach

Od dłuższego czasu lotnym tematem stały się spółki Skarbu Państwa. Rząd chwali się skutecznością swoich menedżerów, którzy mają pobić jakością zarządzania poprzednią ekipę rządzącą. Na pierwszy rzut oka dane potwierdzają powyższą teorię, zyski spółek rosną, wartość giełdowa państwowych gigantów szybuje do góry.

Jednak w ocenie sytuacji ekonomicznej, aby nie ulec złudzeniom, nie można pominąć jednej ważnej rzeczy – kontekstu. Ten ostatni jest natomiast taki, że nie można porównywać na sucho wyników obu rządów, ponieważ przyszło im działać w zupełnie innej sytuacji gospodarczej, nie tyle w kraju, co na świecie.

O tym, że dane o wynikach spółek są podawane w sposób zmanipulowany, już pisaliśmy. W 2014 i 2015 roku wyniki spółek państwowych pogrążyły zaledwie dwie firmy – Orlen za wypromowaną przez PiS katastrofalną inwestycję w Możejkach na Litwie oraz Kompania Węglowa. Bez ich udziału stosunek wyników finansowych spółek Skarbu Państwa za obu rządów z 5 mld PO-PSL do 15 mld PIS maleje do 10,713 vs 11,498 mld zł obecnej ekipy rządzącej.

Jednak sprawa ma także drugie dno, do którego postanowili dotrzeć dziennikarze portalu money.pl.
Podjęli się oni trudu porównania wyników giełdowych spółek za rządu PiS i PO-PSL nie w wartościach bezpośrednich, ale w odniesieniu do ogólnej koniunktury na warszawskim parkiecie. W końcu to właśnie jakość zarządzania wpływa na to, czy dana spółka wybija się poniżej lub powyżej ogólnego trendu na giełdzie.

Okazuje się, że za obu rządów indeksy spółek radziły sobie lepiej niż WIG20, czyli indeksu 20 największych spółek notowanych na giełdzie.

Jednak wbrew oczekiwaniom rządzących wyniki za poprzedniej ekipy były relatywnie lepsze. Dziś możemy mówić, że w ciągu roku państwowe firmy zyskały na parkiecie 100 mld zł wartości, jednak dziś panuje dobra koniunktura na świecie napędzającą wzrost, podczas gdy 10 lat temu wybuchł wielki kryzys finansowy, który pogrążył notowania giełdowe na lata.

Z wyliczeń portalu wynika jasno, że o ile w całym okresie 8 lat rządów koalicji PO-PSL WIG20 stracił 43,6% swoje wartości, to w tym samym czasie państwowe firmy zanotowały jedynie 34,5% spadu. W przypadku tak chwalonego PiS spółki są na plusie, bo wzrosły w krótkim czasie od początku kadencji aż o 20,6%. Jednak w tym samym czasie WIG20 wzrósł o 19,5%. Oznacza to, że Misiewicze nie wybili się swoimi umiejętnościami poza generalny nurt rynków finansowych.

Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że w samym WIG20 znajduje się wiele spółek państwach, które wszystkie razem wzięte stanowią obecnie połowę wartości giełdy. Zatem są to parametry, które nawzajem na siebie wpływają. Jednak niezaprzeczalnym jest, że wiele z tego co nazywamy sukcesem personalnym obecnego rządu, jest po prostu wynikiem sukcesu światowej gospodarki, który wpadł w ręce bieżącej władzy przypadkiem. Nie ma zatem podstaw do stawiania twardej tezy, że “Misiewicze” są lepszymi menedżerami niż “eksperci z PO”.

Powyższy przykład powinien dać nam do myślenia, jak dużą ostrożność należy wykazywać w ocenie danych ekonomicznych. Rząd chciałby abyśmy uwierzyli, że wszystko co dobre jest jego zasługą, a wszystkie trudne momenty w przeszłości to wina przeciwników. Rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana i nie powinniśmy poddawać się tak łatwo manipulacji. Ceną za upraszczanie i niedocenianie złożoności sytuacji gospodarczej może być niedostrzeżenie w porę oznak nadchodzącego kryzysu, a taki scenariusz staje się niestety coraz bardziej realny.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie