Polityka i społeczeństwo

Lech Wałęsa ujawnia prawdę o współpracy z SB? Były prezydent publikuje serię ważnych dokumentów

Dziś na twitterowym koncie Lecha Wałęsy pojawiła się seria umieszczonych przez niego wpisów wymierzonych w pomówienia wygłaszane przez prawicę. „Chciano mnie zniszczyć i skompromitować. Wszyscy piszący historycy opisali fakt dostarczenia śp. A. Walentynowicz przez SB w miejscu internowania materiałów przeciwko mnie. Żaden natomiast nie wysilił się, by wyjaśnić, kto za tym stał i jaki był cel takiego działania” -napisał były prezydent.

Lech Wałęsa zamieścił też dokumenty SB, w których zakładano prowadzenie przeciwko niemu akcji propagandowej, która miała na celu zszarganie jego dobrego imienia i skonfliktowanie go z resztą środowiska solidarnościowego. Chodzi o operację o kryptonimie „Mieszko”. SB wykorzystała w niej skonfliktowaną z Wałęsą Annę Walentynowicz do rozpowszechniania dokumentów świadczących o współpracy Lecha Wałęsy z bezpieką, jak i dowody rzekomych nadużyć finansowych z jego strony. Anna Walentynowicz te dokumenty miała dostawać wprost do własnej skrzynki pocztowej. Służby Bezpieczeństwa PRL w roku 1985 uznały akcję za udaną, z sukcesem zdyskredytowano postać Lecha Wałęsy. Za operacją stał funkcjonariusz Adam Styliński, fałszujący wcześniej raporty w sprawie „Bolka”. W tej szeroko zakrojonej akcji próbowano wykorzystać wątek deklaracji Wałęsy przekazania pieniędzy z nagród pieniężnych na stworzenie infrastruktury „Panoramy Racławickiej”, rząd powielał informację, że pieniądze nigdy nie wpłynęły na poczet komitetu budowy. Jakże smutne, że operacja socjalistycznego SB zbiera swoje pokłosie również dzisiaj, służąc tym razem środowisku teoretycznie tylko odrębnemu.

Były prezydent zdecydował się na szersze wyjaśnienia:

Na koniec opublikował kompilację podpisów, których autorstwo mu się przypisuje.

Podpisów do kolekcji dołączył status użytkownika „Polska w ruinie”

Nie potrzeba grafologa, by stwierdzić, że charakter podpisów złożonych rzekomo przez Lecha Wałęsę jest zupełnie odmienny w każdym z przypadków. Jak dla mnie były prezydent nie musi się tłumaczyć, motywuje to tylko szargających jego imię do działania. Mimo to, rozumiem rozgoryczenie Lecha Wałęsy. Otóż jak to jest możliwe, że w demokratycznym państwie IPN za bardziej wiarygodne uznaje dokumenty określonej przez siebie za zbrodniczą SB, niż wyrok sądu lustracyjnego wobec autorytetu jakim jest Lech Wałęsa?

Lech Wałęsa jest solą w oku obecnej władzy, a przede wszystkim zazdrosnego o jego mit Jarosława Kaczyńskiego. I żadna tworzona na zamówienie polityczne historia Cenckiewicza nie zmieni historycznego faktu – mimo wielu swoich wad, Lech Wałęsa doprowadził do upadku komunizmu w Polsce.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Marcel Dudzic

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie