Polityka i społeczeństwo

Kulisy olbrzymiego kłamstwa prorządowych mediów. Czy to “fake news” roku?

Fot. Shutterstock

Sylwester w Niemczech ponownie stał się pożywką dla PiS w jego antyimigranckiej krucjacie. Tym razem fale oburzenia wywołała informacja o utworzeniu “strefy bezpieczeństwa dla kobiet” podczas zabawy sylwestrowej w Berlinie. Prorządowe media zalała fala krytycznych komentarzy o upadającym państwie niemieckim pod naporem hord molestujących i gwałcących imigrantów, w strachu przed którymi kobiety boją się wyjść w przestrzeń publiczną. Zgodnie z doniesieniami oko.press okazuje się jednak, że sprawa była jednym gigantycznym fake newsem, który na fali emocji zaczął żyć własnym życiem podsycany przez prorządowe media.

Jaka była prawda na temat berlińskiego sylwestra?

W Berlinie nie powstał żaden specjalnie wydzielony obszar tylko dla kobiet w celu zapewnienia im bezpieczeństwa. Jest to fake news. Wyobraźnia zapędziła prawicowych publicystów zbyt daleko. Cała afera wybuchła z powodu tylko i wyłącznie… napisu. Od lat bowiem na sylwestrze w Berlinie przy Bramie Brandenburskiej rozstawiany jest duży namiot Czerwonego Krzyża, w którym oferowana jest pomoc w nagłych wypadkach. W tym roku było dokładnie tak samo, ale na wniosek policji na namiocie znalazł się dodatkowo napis “strefa bezpieczeństwa dla kobiet”. Ideą hasła było danie jasnej informacji, gdzie kobieta może natychmiast zgłosić przypadek molestowania i uzyskać pomoc. Jednak dokładnie takie same wsparcie było przez Czerwony Krzyż oferowane i w latach poprzednich. Nie jest bowiem rzeczą nowa na imprezach masowych, że do takich sytuacji dochodzi. Na tegorocznym sylwestrze w Berlinie bawiło się 700 000 ludzi. Na policję zgłoszono natomiast 13 przypadków molestowania w tym jedną próbę gwałtu. Proporcjonalnie, to tak jakby po “Sylwestrze Marzeń” Jacka Kurskiego na policję zgłoszono 1-2 przypadki molestowania. Czy mówiono by wówczas o fali molestowania i gwałtów?

W politycznej wojnie informacja stała się bronią, której używają z wielką chęcią obie strony politycznej barykady. Prawica za wszelką cenę próbuje przedstawić zachód jako istne piekło do życia, podczas gdy standard życia zachodnich Europejczyków jest czymś, o czym możemy wciąż tylko pomarzyć. Zapewne tą różnicę nasi rządzący chcą ukryć przerabiając stary slogan “A u Was biją murzynów” na nowszą wersję “A u Was gwałcą kobiety”. Dzięki temu społeczeństwo będzie mniej boleć różnica zamożności oraz to, że nie doganiamy zachodu tak szybko jakbyśmy mogli.

Jednak moneta ma także drugą stronę, której nie możemy ignorować. Nie jest bowiem tak, że PiS stosuje zakłamaną retorykę anty-uchodźczą, a jedyne co musimy zrobić, to odkłamać propagandę TVP. Są to pobożne życzenia. Prawdziwe skuteczna propaganda to taka, która ma w sobie ziarno prawdy. A retoryka PiS, choć nasączona kłamstwami, to jednak ma owe ziarno całkiem spore.

Zachód bowiem ma problem z imigrantami i uchodźcami i to jest socjologiczny fakt. Brak integracji, rosnąca przestępczość, brak akceptowania europejskich norm prawnych, czy w końcu poczucie wykluczenia społecznego skutkujące narastaniem radykalizmu. Jednak nie chcąc dawać nacjonalizmowi paliwa często wielu z nas woli tych problemów po prostu nie zauważać. Tak jak dla nie podburzania przeciw imigrantom media po fali przemocy seksualnej w Kolonii wolały sprawę zatuszować. Efekt przymykania oka okazał się wówczas o wiele gorszy niż powiedzenie od razu prawdy. W Berlinie nie było prawdziwej strefy bezpieczeństwa dla kobiet, jednak wystąpienie policji z apelem o stworzenie takiego napisu pokazało słabość służb w radzeniu sobie z problemem. Zauważalne bowiem jest, że determinacja w łapaniu i karaniu przestępców z grup imigrantów jest niewystarczająca, w czym media i politycy mają swoją niechlubną rolę dopatrując się w każdej akcji rasizmu. Skutkuje to tylko poczuciem bezkarności i eskalacją przemocy.

Tam gdzie toczy się zażarta walka skrajnie przeciwnych ideologii nie ma miejsca na zdrowy rozsądek. Nie możemy pozwolić sobie na założenie lewicowych różowych okularów ani prawicowych okularów czarnowidztwa. Rzeczywistość nie pokrywa się bowiem ani z jednym ani z drugim. Upraszczanie problemów, ignorowanie niewygodnych faktów, brak otwartości na argumenty innych ludzi sprawia, że takie fake newsy jak opisany mają okazję kwitnąć. Jest on jednak jednym z wielu, ponieważ nieprawdziwe informacje krążą w mediach obecnie każdego dnia. I niestety wcale nie tylko w mediach podległych dobrej zmianie. Musimy nauczyć się patrzeć na świat przez pryzmat zdrowego rozsądku, a nie emocji. Emocje bowiem są w ocenianiu złożonych zagadnień społeczno-politycznych bardzo złym doradcą.

Źródło: oko.press

Fot. Shutterstock/Shanti Hesse

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Media Tygodnia

Ładowanie