Polityka i społeczeństwo

Krajowa Rada Sądownictwa przestanie istnieć? – PRL powraca

ustawa o krajowej radzie sądownictwa

Dzisiaj Rada Ministrów zajmie się nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Mimo tłumaczeń rządu, że jest to element uzdrowienia sytuacji w polskim sądownictwie, treść projektu nie pozostawia złudzeń – jest to klasyczny skok na stanowiska, a z racji swoich konsekwencji w zasadzie najbardziej doniosły od początku rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Można bowiem powiedzieć, że po przegłosowaniu zmian w Sejmie, Krajowa Rada Sądownictwa zostanie rozwiązana.

Jarosław Kaczyński jest mistrzem stosowania zasłon dymnych, półsłówek pozwalających budować mu ładnie wyglądającą dla milionów wyborców fasadę państwa wstającego z kolan, za którą kryje się jedynie drapieżna i nieustannie rosnąca machina biurokracji i nepotyzmu.

Nie inaczej jest w tym przypadku. Po wprowadzonych zmianach nazwa i istnienie organu zostanie podtrzymane, ale na tym koniec. Realnie wszystkie kompetencje KRS zostaną przeniesione do Sejmu, który wybierze 15 z 25 członków rady. Jeśli dodamy do tego Ministra Sprawiedliwości i delegacje izb parlamentu, to PiS przejmie 23 z 25 miejsc w KRS. Większość przeciętnych obywateli nie rozumie ani uprawnień, ani znaczenia Krajowej Rady Sądownictwa, stąd w ich oczach nic złego się nie stanie, a równocześnie, niezauważenie cała władza znajdzie się w ręku Jarosława Kaczyńskiego .

W rzeczywistości władza zafundowała nam dosłownie powrót do czasów PRL, kiedy sądy były narzędziem władzy partyjnej.

Krajowa Rada Sądownictwa miała być gwarantem niezależności sędziów od polityków, stąd istotne było, aby większość składu była wybierana ze jej grona przez innych sędziów, uzupełnianych następnie o przedstawicieli innych organów, m.in. Sejmu, Senatu i prezydenta.  Doniosłość tego szczegółu można zrozumieć kiedy przyjrzymy się zadaniom KRS.

Rada przedstawia obecnie prezydentowi wnioski o powołanie sędziów w Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym, sądach powszechnych, wojewódzkich sądach administracyjnych i sądach wojskowych. Nietrudno przewidzieć, że wybrani przez Sejm sędziowie wskażą na wszystkie wymienione wyżej stanowiska także wybranych przez posłów delegatów, nawet mimo braku formalnego głosowania na Wiejskiej.

Jakie zmiany może przynieść znowelizowana ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa?

W świetle obecnego ataku na prezes Sądu Najwyższego szczególnie istotne okazuje się kolejne uprawnienie Rady, jakim jest  wyrażanie opinii w sprawie powołania i odwołania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych oraz sądów wojskowych. Nieuchronnym będzie zatem uruchomienie machiny wymiany niewygodnych prezesów sądów.

Niepokojące będzie także oddanie w ręce rządu decyzji ws. zgody na sprawowanie funkcji przez sędziów, którzy ukończyli 65 rok życia. Możemy oczekiwać przymusowej emerytury dla niejednego sędziego z dużym doświadczeniem, aby wyczyścić pole dla “swoich”.

Formalne pozostawienie tych zadań w kompetencjach Rady, ale rzeczywiste pociąganie za sznurki przez Sejm, z praktycznego punktu widzenia czyni jej istnienie bezprzedmiotowym, ponieważ jedyne co będzie robiła, to firmowała i uwiarygadniała skandaliczne decyzje rządzących.

Na nic nie zdały się apele środowiska sędziowskiego o rozważenie zmiany niektórych zapisów. Ministerstwu przyświecał cel polityczny, stąd nie pofatygowano się nawet o rozpisanie konsultacji społecznych, ponieważ jak wiemy, politycy wiedzą wszystko “lepiej”.

Oczywiście PiS patrzy również krótkoterminowo, ponieważ wraz z nowelizacją obecna kadencja Krajowej Rady Sądownictwa ulegnie wygaśnięciu w ciągu miesiąca, stąd bardzo szybko uciszony zostanie obecny, niepokorny skład.

W całym projekcie zmian w sądownictwie i nowej ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa najbardziej zasmucająca jest społeczna bierność, a często i przyzwolenie na tak skandaliczne rozwiązania. W milionach udało się zaszczepić myśl, że prawo nie jest ważne, bo liczy się sprawiedliwość. Niestety sprawiedliwość tłumu czy partii nijak ma się do tego, co można nazwać etycznym czy uczciwym. Polskie sądy trapi wiele problemów, stąd tak skuteczna okazała się propaganda władzy, ponieważ system wymaga zmian, jednak od zmiany obsady na partyjną jeszcze nigdy w historii żadna instytucja nie została uzdrowiona, natomiast niejedna upadła.

fot. flickr/P.Tracz

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie