Gospodarka

Krach w spółkach Skarbu Państwa. Cofamy się o lata

Krach w spółkach Skarbu Państwa. Cofamy się o lata
fot. flickr/KPRM

Afera związana z odwołaniem ministra Jackiewicza i następnie tocząca się nieustająco wojna o stołki w państwowych spółkach zaczyna przynosić coraz poważniejsze konsekwencje. Okazuje się, że państwowe spółki znajdują się w coraz gorszej kondycji finansowej, a środki wpływające z nich do budżetu zaczynają dramatycznie spadać. Tak źle nie było od 8 lat.

Prawo i Sprawiedliwość w swoje wizji Polski stawia na zwalczanie zagranicznego kapitału i pozostawienie strategicznych firm w “polskich rękach”. Niestety okazuje się to być wielką porażką. Firmy, które w postaci podatków odprowadziłyby do budżetu miliardy, teraz w rękach skorumpowanego aparatu państwowego ledwie potrafią wyjść na zero albo nawet przynoszą straty. Strategia repolonizacji wicepremiera Morawieckiego wydaje się być zagrożona.

Za tak alarmistyczną oceną sytuacji przemawiają najnowsze dane o dywidendach wpłacanych do Skarbu Państwa przez państwowe spółki. Klejnot w koronie KGHM wpłacił rekordowo niską kwotę dwóch rat po 32 mln zł, która blednie przy historycznych rekordach takich jak 1,7 mld zł w 2012 roku. Co więcej, nie jest to nawet wpłata z zysku, ale kapitału zapasowego, ponieważ firma w zeszłym roku poniosła 4,4 mld zł straty. Jedna spółka nie może mówić oczywiście o kondycji całego sektora, jednak nie mówimy tutaj o zjawisku odosobnionym. PKO BP, Jastrzębska Spółka Węglowa czy Tauron także nie przynoszą żadnych wpływów. W tym roku do budżetu powinno trafić marne 1,9 mld zł ze spółek Skarbu Państwa. Mówimy tu o sektorze, który odpowiada w teorii za istotny fragment polskiego PKB i około 40% wartości spółek na giełdzie papierów wartościowych, który na dodatek operuje często w preferencyjnych, ponieważ zmonopolizowanych przez rząd obszarach. Taki wynik świadczy o niskiej jakości zarządzania, która ma wymiar długoterminowy. Warto przypomnieć, że w 2012 roku z dywidend wpłynęło aż 6 mld zł. W zeszłym roku nie był to też wynik imponujący, ponieważ wyniósł 2,1 mld. Państwo ratują przed całkowitą kompromitacją zaledwie trzy firmy: PGNiG, PZU i PKN Orlen, które przyciśnięto w celu zwiększenia zastrzyku gotówki, dzięki czemu tylko one odpowiadają w sumie za aż 83% całych wpływów. Zaledwie trzy firmy z ponad 400 spółek skarbu państwa generują realnie niemal całe dochody budżetowe z tej kategorii, co obrazuje skalę ekonomicznej nieefektywności zarządzania przez polityków wielkimi firmami.

Tak długo jak lojalność partyjna i chęć zagrabienia łupów na kolejną kampanię wyborczą będzie decydującym czynnikiem w dyskusjach personalnych w spółkach, tak długo sytuacja nie ulegnie normalizacji. Niestety w polityce pokusa sięgnięcia po publiczny grosz jest nie do uniknięcia, dlatego jedyną drogą jest odejście od założenia, że to państwo ma być właścicielem firm. Jest to jednak dla większość partii nie do przełknięcia, a szczególnie dla Jarosława Kaczyńskiego, który pod kamuflażem troski o polskość gospodarki pozwolił żerować na majątku Skarbu Państwa całemu tłumowi partyjnych aparatczyków, kupując sobie za publiczne pieniądze żelazną lojalność swojego ugrupowania.

Źrodło: money.pl

fot. flickr/KPRM

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie