Polityka i społeczeństwo

Koszmarny błąd w orędziu premiera Morawieckiego. Totalna kompromitacja

Morawiecki sprzedał polską rację stanu za interes partii? Kontrowersyjna gra z Brukselą
Fot. Flickr

Kilka miesięcy temu, reporterzy programu “Czarno na białym” z TVN 24 próbowali ustalić, czy dysponująca budżetem rocznym w wysokości niemal 100 mln złotych Polska Fundacja Narodowa, mająca promować polską markę za granicą zatrudnia osoby, potrafiące komunikować się po angielsku. Jedyne co usłyszeli to “yyyyyyy…. i odgłos odkładanej słuchawki”. Kilka miesięcy później, w szczycie dyplomatycznego kryzysu z Izraelem wokół sprawy zakłamywania historii holokaustu, po raz kolejny okazuje się, że znajomość języka angielskiego w wykonaniu polskich urzędników pozostawia wiele do życzenia. Na tyle wiele, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, która postanowiła przygotować specjalne orędzie, mające tłumaczyć powody nowelizacji ustawy o IPN i rozpowszechnić je także na serwisie Youtube z angielskimi napisami bardziej zaufała automatycznemu systemowi tłumaczenia Google Translatora niż umiejętnościom swoich pracowników.

“Camps where millions of Jews were murdered were Polish [Obozy, w których wymordowano miliony Żydów były polskie – przy. red.]” – takie zdanie pojawiło się w angielskich napisach pod wystąpieniem premiera Morawieckiego.

 

 

 

 

 

Gdy internauci wychwycili kuriozalny błąd w nagraniu, KPRM wydała oświadczenie, w którym wyjaśniła, że błąd w tłumaczeniu “powstał w wyniku automatycznego tłumaczenia serwisu YouTube”.

Oczywiście, każdy z nas zna możliwości Google Translatora i dobrze wie, jakie potrafi robić byki w tłumaczeniu języka polskiego na angielski, jednak trzeba pamiętać, że praktycznie niemożliwa jest przetłumaczenia “nie były polskie” na “were Polish”, czyli na opak.

Zaskakująca jest też ignorancja pracowników KPRM, którzy w tak ważnym orędziu, które w założeniu miało trafić do przede wszystkim do odbiorców posługujących się językiem hebrajskim i angielskim nie uznali za stosowne sprawdzić tekstu i jego tłumaczenia kilkadziesiąt razy przed emisją. Zwróciła na to uwagę Dominika Długosz z Polsat News.

Z kolei Anna Mierzyńska, specjalistka od social mediów i marketingu sektora publicznego, zauważyła że tak kuriozalne błędy, wbrew przekonywaniom polityków PiS, świadczą o dużej panice w obozie rządowym.

Jedno jest pewne. Gdyby prezydent Andrzej Duda podpisał już tę kontrowersyjną ustawę, właśnie trwałoby poszukiwanie winnego tej kuriozalnej wpadki, by postawić na zarzuty zakłamywania historii. Racje ma Donald Tusk, że to właśnie obecni rządzący najbardziej przyczynili się do rozpowszechnienia na świecie terminu “polish death camps”. Nawet jeśli intencje mieli przeciwne.

Fot. P. Tracz / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie