Polityka i społeczeństwo

Kościelna wizja patriotyzmu

Kościelna wizja patriotyzmu

Biskupi katoliccy wydali dokument „Chrześcijański kształt patriotyzmu” dosyć głośno komentowany po dziś dzień przez zwolenników jak i przeciwników kościoła katolickiego, kleru i przez środowiska określane mianem narodowych i nacjonalistycznych. Przeczytałem odezwę biskupów i mogę powiedzieć, że jest to czysta kurtuazja strony kościelnej, którą porównałbym do listów pisanych przez Andrzeja Dudę do Antoniego Macierewicza. Pobożne życzenia przeplatają się z ogólnikami, choć jest w dokumencie dużo kwestii z którymi się zgadzam.

Chrześcijański kształt patriotyzmu? Już sam zbitek trzech słów usiłuje zmusić do refleksji, że patriotą może być wyłącznie chrześcijanin, a to jest oczywistą nieprawdą. W dokumencie można jednak wyczytać, że patriotyzm to m.in. miłość do bliźniego, troska o ludzi spotykanych na swej drodze  i że miłość do ojczyzny nie może tłumaczyć pogardy, agresji i przemocy wobec innych do innych, nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu, a wkład do życia i rozwoju naszej ojczyzny wnoszą wszyscy polscy obywatele. Wszyscy, bez względu na wiek, płeć, poglądy polityczny czy światopogląd. To wystarczyło, by do tablicy poczuli się wywołani przedstawiciele pewnych środowisk.blog

Jan Żaryn, senator z PiS o pseudonacjonalistycznych ciągotach oznajmił, że polski nacjonalizm nie ma nic wspólnego z nienawiścią. No jasne, aż dziw mnie bierze, że jeszcze tego nie zauważyłem, a biskupi, rzekomo autorytety moralne dla PiS, tego nie zrozumieli! Kto wydziera się na ulicach miast przy okazji dziwnych demonstracji, kto wznosi głupie okrzyki, że raz sierpem raz młotem, kto nadużywa gestu „pięć piw proszę”? No jak to, kto? Na pewno nie nacjonaliści! To lewactwo wspierane przez Platformę Obywatelsko i Donalda Tuska, opłacane przez zepsutą Europę! To chciałby oznajmić Polakom senator Żaryn? Liderzy pseudonarodowego Ruchu Narodowego ogłosili, że cieszą się z faktu docenienia ich poczynań przez biskupów. Mało tego! Podkreślili, że szowinizm, czyli postawa wyższości czy pogardy w stosunku do innych narodów, opisywana w dokumencie Episkopatu, obca jest polskiemu, zdrowemu, chrześcijańskiemu nacjonalizmowi. Pozostaje zadać pytanie: gdzie jest ten polski, zdrowy, chrześcijański nacjonalizm? Kpiąco dodałbym: odszedł z pokoleniem Jana Pawła II.

Pseudonacionaliści posiłkują się jedną, jedyną kwestią wypowiedzianą przez Romana Dmowskiego: katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. To zdanie tłumaczy ich ograniczenie, agresję i niezrozumienie idei nacjonalizmu. Bo czym jest nacjonalizm, jaka jest jego istota, jak nie uznawaniem narodu za najwyższe dobro w sferze polityki i gospodarki, głosi solidarność – a nie wrogość! – wobec wszystkich grup i klas społecznych? Tymczasem w Polsce trwa obrzucanie błotem. Motłoch, gorszy sort, łotry, lewactwo.

Co  spowodowało taką zmianę, skąd list biskupów? Doskonale zdają sobie sprawę, że rządy PiS nie będą trwały kilka kadencji, niewykluczone, że po następnych wyborach partia Kaczyńskiego nie będzie posiadała większości w Sejmie, więc biskupi łagodzą stanowisko.

Drugi powód: prymas Wojciech Polak, dosyć umiarkowany hierarcha- jeśli w Kościele instytucjonalnym można w ogóle mówić o umiarkowaniu- jest silniejszy, niż się opiekunom środowisk nacjonalistycznym wydawało i postanowił przywołać do porządku podwładnych.

Trzeci powód: wszyscy biskupi i księża wielbiący nacjonalistów i wspierający sektę smoleńską są emerytami i nie oni rozdają w Kościele karty.

Polskość to nie jest katolicyzm, bycie Polakiem nie oznacza bycia katolikiem, naród polski nie oznacza bycia narodem religijnych, radiomaryjnych dewotów. Tymczasem to fałszywe założenie od lat króluje w środowisku polskich pseudonacjonalistów. Czy oni zdają sobie sprawę, że są na świecie katolicy, którzy nie są Polakami? Chyba nie, bo to byłby zbyt duży dla nich szok!

Nieocenione „Wiadomości” nie byłyby sobą, gdyby nie poddały dokumentu biskupów kłamliwej obróbce. 28 kwietnia ANI RAZU nie padło z ekranu słowo nacjonalizm. Widzowie usłyszeli dwa wyrwane z kontekstu zdania. O nacjonalizmie potępianym przez biskupów- cisza! Czyżby reaktywowano już pewien urząd mieszczący się za komuny na ul. Mysiej 3?

fot. Skutterstock/Anneka

DOKUMENT>>

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Paweł Krysiński

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie