Gospodarka

Korporacje unikają podatków w Polsce

Polski system podatkowy należy do najbardziej nieszczelnych w Europie. Jeszcze w grudniu 2015 r. wicepremier Mateusz Morawiecki szacował kwotę niezapłaconych podatków na 80 mld. złotych, głównie z tytułu VAT i CIT. Najtrudniejszy w ściąganiu jest bez wątpienia podatek dochodowy od osób prawnych, którego wyłudzenia raport Komisji Europejskiej oszacował na 46 mld złotych. Powyższe wyliczenia są z całą pewnością przesadzone, ale skala problemu jest duża i nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę.

Jak firmy unikają CIT?

Problem unikania opodatkowania dotyczy głownie dużych firm, w szczególności zagranicznych korporacji, które dzięki operowaniu w wielu krajach, mogą wykorzystywać na swoją korzyść różnice w stawkach podatkowych, obowiązujących w rożnych państwach.

Klasyczne wyprowadzanie zysków opiera się na dwóch mechanizmach:

Inwersja podatkowa: polega na przeniesieniu siedziby firmy do kraju, gdzie obowiązuje niższa stawka podatkowa. Dzięki temu zabiegowi przedsiębiorstwo, które np. prowadzi całą swoją działalność w Polsce, może rozliczać się ze swoich zysków w państwie o preferencyjnej stawce CIT. Do takich krajów nalezą m.in. Irlandia (12,5%) czy Cypr (10%). Warto zwrócić uwagę, że podane wartości podatku są czysto teoretyczne, ponieważ realnie korporacje ponoszą znacznie niższe koszty. Głośna była sprawa firmy Apple, której Komisja Europejska nakazała zwrot 13 mld. euro niezapłaconych podatków, gdy wyszło na jaw, że efektywna stopa opodatkowania zysków korporacji rozliczanych w Irlandii wyniosła zaledwie 1%.

O skali zjawiska najdobitniej świadczy fakt, że oficjalnie PKB Irlandii w 2015 r. wzrósł o rekordowe 26%. Przyczyną był wzrost wartości księgowanych zysków zagranicznych firm.

Inna metodą jest użycie tzw. cen transferowych. Polega ona na wykorzystaniu transakcji pomiędzy podmiotami, które są zazwyczaj częścią jednej grupy kapitałowej (relacje spółka-matka i spółki-córki). Służy wykazywaniu minimalnego zysku albo nawet straty w rozliczeniach, w kraju o wyższej stopie podatkowej. W Polsce straty deklaruje ponad 20% płatników CIT, a za największe wpływy z tego podatku odpowiadają państwowe firmy.

W celu minimalizacji wykazywanego zysku, firmy działające w naszym kraju kupują po zawyżonych cenach towary i usługi z krajów o niższej stawce CIT. Często stosowaną metodą jest także sprzedaż po wysokich cenach praw do korzystania z np. logotypów danej marki przez spółkę-córkę.

Dotychczas podejmowano już próby przeciwdziałania zjawisku zawyżania cen transferowych. W Polsce obowiązują zapisy prawne o sposobie wyliczania stawek oraz konieczności prowadzenia dokumentacji transakcji miedzy podmiotami powiązanymi, po przekroczeniu przez nie określonej wartości. Jednak same przepisy to za mało, potrzebne są także narzędzia ich egzekwowania, a tych ostatnich wciąż brakuje.

Centrum Analiz Klubu Jagielońskiego przygotowało w 2015 r. raport, w którym wyliczyło straty związane ze zjawiskiem wykorzystywania cen transferowych na 10 mld złotych.

Autorzy raportu stwierdzają:

“– Straty wynikają ze słabości instytucjonalnej i kadrowej polskiego fiskusa. Kontrole w zakresie cen transferowych są rzadkie i nie poprzedzone tzw. analizą ryzyka. Podmioty do kontroli typowane są więc na zasadzie losowej, a nie według rzeczywistego potencjału w zakresie transferowania dochodu. Urzędnicy fiskusa nie mają dostępu do podstawowych narzędzi kontroli cen transferowych, takich jak bazy danych sprawozdań finansowych oraz bazy powiązań kapitałowych i osobowych pomiędzy podmiotami działającymi na rynku.”

Konsekwencje

Unikanie podatków nie tylko uderza w budżet państwa, ale tworzy nierówności między polskimi, a zagranicznymi firmami. Te drugie mogą unikać kosztów podatkowych, dlatego są bardziej konkurencyjne, co w połączeniu z licznymi przywilejami inwestycyjnymi dla zagranicznych korporacji utrudnia wybicie się rodzimym markom. Co więcej, aparat państwowy nie mogąc skutecznie egzekwować podatków od wielkich graczy, koncentruje się na maksymalnym ucisku małych i średnich przedsiębiorców. Buduje to bariery w rozwoju przedsiębiorczości w Polsce, od której w pierwszej kolejności będzie zależał wzrost gospodarczy w najbliższych latach.

Potrzebny zdrowy rozsądek

Rozwiązanie problemu wyprowadzania zysków zagranicznych firm z Polski jest trudne, ponieważ rząd musi zachować ostrożność, aby przy okazji nie zniechęcić do inwestowania w naszym kraju. Reforma systemu podatkowego w tym zakresie powinna koncentrować się na jego sprawiedliwości dla wszystkich płatników, a nie na maksymalizacji dochodów budżetowych. Huczne zapowiedzi dochodów z uszczelniania podatków mogę okazać się przesadzone. Warto pamiętać, że na każdą złotówę wyprowadzonego podatku metodą cen transferowych, potrzeba wykreować księgowo 5 zł sztucznego importu. Wyprowadzenie 46 mld zł oznaczałoby, że 1/3 polskiego importu to lewe faktury, co jest mało prawdopodobne, dlatego mimo że problem istnieje nie ma co wpadać w panikę.

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie