Gospodarka

Koniec bezkarności skarbówki. Przełomowy wyrok zagrozi uszczelnianiu budżetu?

Naczelny Sąd Administracyjny wydał właśnie przełomowy wyrok, który może skończyć z bezkarnością działania skarbówki. Do tej pory w Polsce pomiędzy podatnikiem, a organami kontroli skarbowej panowała bowiem nierównowaga. Urzędnicy czuli się w swoich decyzjach wszechwładni, przedsiębiorcy nigdy nie mogli czuć się bezpiecznie, ponieważ nawet cień podejrzenia urastał do rangi dowodu – dla fiskusa domniemanie niewinności nie istnieje. Szczególnie problematyczną kwestią stał się podatek VAT, w którego ściąganiu poszedł nakaz polityczny o maksymalizacji wpływów za wszelką cenę. Urzędnicy podeszli jednak do problemu zgodnie z własną, pochodząca jeszcze z czasów PRL mentalnością. Notorycznym problem okazuje się bowiem, że skarbówka wstrzymuje firmom zwroty podatku VAT tylko na podstawie podejrzenia próby wyłudzenia zwrotu, czyli tzw. karuzeli. Owo podejrzenie, które działa bardziej na zasadzie przeczucia, nie musi być poparte jakimikolwiek twardymi dowodami, mienie podatnika można zająć bez jakiegokolwiek wyroku sądu. W przeciwieństwie do całego porządku prawnego w Polsce, w świecie podatków panuje bowiem odwrotna zasada – to oskarżony musi udowodnić swoją niewinność. Ta wygodna reguła doprowadziła jednak do wielkiej skali nadużyć. Wstrzymywaniem zwrotów VAT państwo zniszczyło już nie jedną firmę. Sprawa urosła do rangi narodowego problemu, ponieważ manipulacje zwrotami stały się jedną z metod statystycznej optymalizacji deficytu budżetowego. Z rozmów z przedsiębiorcami wyłania się ponury obraz, że mimo nieuczciwej decyzji skarbówki większość firm nie walczy o swoje, ponieważ rzucenie wyzwania fiskusowi może zakończyć się falą “spontanicznych kontroli”, które mogą całkiem “przypadkowo” wykazać kolejne wątpliwości. Gra nie jest warta świeczki, urzędnicy wygrywają, nawet jeśli nie mają racji. W takich patologicznych realiach życia firm premierowi marzy się budowa polskiej Doliny Krzemowej.

Jednak jeden z największych w Polsce dystrybutorów elektroniki poszedł w obliczu bezkarności urzędników na drogę sądową, która ostatecznie skończyła się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym druzgocącym dla skarbówki wyrokiem. Sąd orzekł bowiem, że “Organy podatkowe mogą odmówić podatnikowi prawa do odliczenia VAT w przypadku, gdy skorzystanie z tego prawa wiązałoby się z przestępstwem lub nadużyciem VAT.Jednak co kluczowe, to na państwie ciąży odpowiedzialność udowodnienia samego istnienia nadużycia i wskazania w jaki konkretnie sposób doszło do uszczuplenia budżetu państwa.

W omawianej sprawie chodziło o wstrzymanie zwrotu VAT za udokumentowany przez spółkę fakturami VAT zakup i sprzedaż licencji na programy do nauki języków obcych. Skarbówka uznała bowiem, że one po prostu… nie miały miejsca.

NSA obnażyło zatem urzędniczą niekompetencję stwierdzając, że: “organy podatkowe nie zbadały, czy dokonanie wskazanych transakcji miało uzasadnienie ekonomiczne. W oczach NSA taka zasadność była, stąd zakwestionowano fikcyjność faktur. Co więcej organy państwa nie ustaliły konkretnie o jakie nadużycie prawa chodziło. Idąc dalej tym tokiem rozumowania sąd wytknął nieustalenie charakteru nadużycia i sposobu w jaki uszczupliło ono skarb państwa.

Powyższy wyrok oznacza przełom w walce z bezkarnością urzędników. Zmuszenie skarbówki do przestrzegania podstawowych zasad państwa prawa może oznaczać uratowanie przed upadkiem dziesiątek firm. Jest to jasny sygnał dla wszystkich przedsiębiorców, którzy zostali w podobny sposób poszkodowani przez państwo.

Jest to jednak zła wiadomość dla premiera. Ograniczenie swobody organów kontroli skarbowej oznacza, że finansowe wyniki w tabelach w Excelu mogą przestać się zgadzać. Może wyjść bowiem na jaw, że miliardy dodatkowych wpływów budżetowych nie pochodzą tak naprawdę z powietrza, mitycznej walki z oszustami, ale z dokręcania śruby i naciągania uczciwych przedsiębiorców. Cała starannie budowana narracja rządu może się wówczas posypać.

Kluczowa staje się ponownie rola sądów w państwie prawa. To sąd stanął w obronie firm przed zachłanną ręką państwa. Jest to kolejny dowód bezwzględnego priorytetu niezawisłości sądownictwa jako gwaranta kontroli wobec nadużyć władzy. Wyrok NSA pokazał, że jest to wartość strategiczna dla każdego z nas, zwykłych obywateli.

Źródło: podatkiwbiznesie.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Media Tygodnia

Ładowanie