Polityka i społeczeństwo

Kompromitacja prawicowego dziennikarza. W ataku furii grozi znanemu politykowi

Mariusz Max Kolonko jest gwiazdą prawicowego internetu. Jego kanał na portalu youtube jest regularnie śledzony przez setki tysięcy, głównie młodych Polaków. Publicysta zasłynął z obdartych z poprawności politycznej komentarzy i recenzowania wydarzeń za oceanem i analogicznych sytuacji w Polsce. Kolonko zabłysnął przewidując min. wygraną Donalda Trumpa, w czasie kiedy przedwyborcze sondaże nie dawały mu szans. Choć przez wielu zaszufladkowany, Kolonko zachowywał jednak światopoglądową niezależność wobec partii rządzącej, co udowodnił w lipcu, kiedy zszokował swoich widzów w sposób druzgocący uderzając w rząd Prawa i Sprawiedliwości za próbę upartyjnienia sądów. Jednak mocny i emocjonalny styl dziennikarza potrafi sprowadzić na manowce, o czym widzowie mogli przekonać się w ostatnich dniach, kiedy Max Kolonko postanowił skomentować słynną debatę w Europarlamencie tuż po wydarzeniach z 11 listopada. W emocjonalnych słowach publicysta zapędził się bowiem tak daleko, że zaczął grozić Guyowi Verhofstadtowi, liderowi Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, do którego należy m.in. Nowoczesna.

W wideo How to deal w/EU Kolonko wyrażał bowiem swoje oburzenie do słów eurodeputowanego:
“Mieliśmy 60 tysięcy faszystów, neonazistów, białych suprematystów na ulicach Warszawy. Nie mówię tutaj o Charlottesville w Ameryce, mówię o tym co działo się w Warszawie, stolicy Polski”. 
„Mniej więcej 350 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie, nie powinno nigdy wydarzyć się w Polsce”.

O ile oburzenie dziennikarza było zrozumiałe, ponieważ powiązanie marszu niepodległości i jego wszystkich uczestników z nawet już nie faszyzmem i rasizmem, ale wprost neonazizmem i obozami koncentracyjnymi było dla naszego kraju jak najbardziej obraźliwe, ponieważ w istocie sugerowało, że ideały Adolfa Hitlera są żywą tradycją w licznej części polskiego społeczeństwa, co jest oczywistym nadużyciem skandalicznych zachowań, jakie miały w rzeczywistości miejsce. Max Kolonko postanowił jednak dać radę polskiemu rządowi, jak powinien rozmawiać z Brukselą w takiej sytuacji. To co usłyszeliśmy przekracza niestety granice dziennikarskiej etyki i standardy życia publicznego:

„Panie Verhofstadt, Pan nie ma pojęcia co pan mówi!  Pan nie może w ten sposób mówić o moim narodzie, ponieważ ja reprezentuje ten naród, ponieważ jestem prezydentem tego kraju. I Ci ludzie zaufali mi, wybrali mnie, są lojalni wobec mnie i ja jestem lojalny wobec nich. I ja nie pozwolę, żeby Pan mówił w ten sposób o moim narodzie. ” (…) „Pan nie wie co Pan mówi, ponieważ my wiemy, co to jest nazizm. Polacy wiedzą, co to jest nazizm i co to jest faszyzm, ponieważ my byliśmy pierwszą i największą ofiarą nazizmu! 6 mln Polaków zginęło na tej wojnie!”
„Ci ludzie, którzy maszerowali to byli mi braci i siostry, moi rodacy. Maszerowali tam z plakatami jakimi chcą, bo są w wolnym kraju i maszerują jak chcą. (..) My możemy mieć plakaty jakie chcemy, jeśli ktoś niesie plakat „Śmierć wrogom ojczyzny”, to co z tego?”

„Ja Wam powiem więcej, to samo w tym miejscu, w tym parlamencie: Śmierć wrogom ojczyzny! 

Jeśli macie problem z tym, jeżeli jesteście wrogami mojej ojczyzny, to poniesiecie śmierć!”

Tak to wygląda, tak to będzie wyglądało!”

„Jeśli nie będzie się z naszym narodem liczyć, to poniesiecie karę. Pan Verhofstadt powinien przeprosić mnie osobiście i polski naród za to, co Pan przed chwilą powiedział. Ma Pan 24 godziny, a jeśli Pan tego nie zrobi, to zajmiemy się Panem oddzielnie, ok? Tak należy z nimi rozmawiać”.

W powyższy sposób Mariusz Max Kolonko nie obronił polskiej racji historycznej, tylko ją ośmieszył. Publiczne grożenie śmiercią członkom Parlamentu Europejskiego, nawoływanie do zbrodni jest w rzeczywistości standardem czasów, o których wszyscy wolelibyśmy zapomnieć. Wyrażając oburzenie za niestosowne słowa Verhofstadta Kolonko przekroczył o wiele więcej granic niż ten pierwszy i wręcz udowodni część tez, jakie w Parlamencie Europejskim próbowano przekazać o autorytarnych zapędach w Polsce. Po raz kolejny okazuje się, że największym wrogiem polskiej prawicy jest ona sama dla siebie.

 

fot. flickr/EP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie