Polityka i społeczeństwo

Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe – niepokojące wieści z polskich szpitali

Wciąż napływają niepokojące dla pacjentów doniesienia odnośnie znajdującego się w permanentnym kryzysie polskiego systemu ochrony zdrowia. Minister zdrowia “na wylocie”, Konstanty Radziwiłł musi rozprawić się z groźbą znacznego wydłużenia się kolejek do lekarzy, spowodowanego powiększeniem się luki kadrowej w medycynie.

Jak donosi Gazeta Prawna, coraz więcej lekarzy wypowiada tzw. klauzulę opt-out. Termin ten odnosi się do deklaracji zatrudnionego medyka, że zgadza się pracować dłużej niż maksymalne założone przez dyrektywę Europarlamentu 48 godzin w tygodniu.

Będąca tymczasowym rozwiązaniem klauzula, miała uchronić przed paraliżem systemy ochrony zdrowia państw z niedostateczną liczbą lekarzy. Metoda ta, w zamyśle, miała funkcjonować przez okres dostosowawczy siedmiu lat, licząc od 2004r., jednak mimo pełnej deklarowanej w prawie dobrowolności, jest nagminnie stosowana do dziś. Jednak obecnie głównie młodzi lekarze, postawieni w szczególnie trudnej sytuacji zawodowej, coraz częściej będą wypowiadać klauzulę.

Prawdopodobnie czekają nas jeszcze dłuższe kolejki do lekarzy.

Póki istniały osoby gotowe pracować w powiększonym wymiarze godzinowym, dyrektorzy szpitali byli w stanie dopiąć grafiki. Zorganizowane akcje lekarzy rezydentów pociągające za sobą również grupy starszych kolegów stawiają pod ścianą pracodawców, którzy zmierzają się z dylematem – albo podwyżki, albo znalezienie dodatkowego personelu. Wybór jest tylko pozorny, bo braków kadrowych nie da się załatać pracownikami kontraktowymi, którym trzeba zapłacić zazwyczaj dużo więcej niż zatrudnionym na stałe. Widać już pierwsze efekty akcji, w niektórych szpitalach stawki za dyżury wzrosły, co zwiastuje tylko rozpęd prowadzonych działań.

Przyjęło się mówić, że ciężkie czasy tworzą twardych ludzi. Ignorancja Ministerstwa Zdrowia wobec żądań podniesienia minimalnych pensji medyków, wysuniętych przez medyczne związki zawodowe w czerwcu, przy równoległym bijącym w oczy PiS-owskim rozdawnictwie, musiała skończyć się aktami solidarności zawodowej lekarzy zmęczonych karmieniem się samym powołaniem. Jakkolwiek rządząca ekipa nie przedstawi spodziewanego impasu, należy zaznaczyć, że średnia pensja lekarza rezydenta netto wynosi tylko 2275 zł, co zmusza do częstego dyżurowania, a to nie pozostaje bez wpływu na bezpieczeństwo pacjenta i długość kolejek do lekarzy.

Metoda rządu jest prosta, lecz przemyślana. Polega na przeciwstawianiu sobie dużych grup społecznych. Szczególnie ekipa PiS upodobała sobie środowiska sędziowskie i lekarskie, sprytnie wykorzystując zawiść “ludu” wobec elit, których przychylności i tak wie, że nie zyska. Cóż innego zrobić, jak przedstawić elity jako chciwe, garnące się do pieniędzy kliki zdemoralizowanych ludzi oderwanych od problemów prawdziwego Polaka? Na systemowe zmiany w budżecie nie ma po prostu środków, pozostaje się więc chwytać wątpliwych metod oraz grania na emocjach.

Wg Gazety Wyborczej, co roku 10 proc. absolwentów uczelni medycznych w Polsce decyduje się na emigrację. Sytuacji nie poprawi opisany powyżej bunt, jak i zmniejszenie liczby miejsc rezydenckich dla młodych lekarzy. Niezrozumiała jest, wobec powyższego, zwiększona rekrutacja na wydziały lekarskie oraz tworzenie nowych. Brak wzrostu nakładów na system opieki zdrowotnej nie zahamuje rozpędzającego się drenażu mózgów, a na tę chwilę jedyną metodą przeciwdziałania, która może zrodzić się w głowach rządzących, jest pozyskanie personelu zza wschodniej granicy.

Jednak zatrudnienie Ukraińców jest rozwiązaniem na krótką metę. Polska traktowana jest przez nich jako przystanek w drodze na Zachód. Po zdobyciu uprawnień do pracy na terenie UE, szukają lepszych warunków choćby w Niemczech. Pozytywnie nie nastraja też fakt prac nad zniesieniem wiz dla obywateli Ukrainy. Wynegocjowane w grudniu porozumienia, na szczęście dla Polski, wstępnie zostały odłożone do kwietnia 2017r. Na opóźnienie wprowadzenia umowy nalega Francja, znajdująca się w obliczu groźby wygranej Marine Le Pen w wiosennych wyborach parlamentarnych. W sytuacji zagrożenia rozbicia Unii Europejskiej, kraje Europy nie zaryzykują wolnego wjazdu dla 49 mln ludzi.

Opisane zagrożenie związane z masowym wypowiadaniem umów z klauzulą opt-out jawi się jako bardzo realne, a wreszcie budząca się solidarność zawodowa powinna być zrozumiała. Postawiony pod ścianą rząd zapewne postara się przedstawić w złym świetle zorganizowane środowisko medyczne, również ze zrozumiałego względu – pustych sakiewek z pieniędzmi. Świadomemu obywatelowi Polski przystałoby nie poddać się retoryce PiSu i zrozumieć, że postulaty i działania medycznych związków zawodowych, zorganizowanych choćby w Porozumieniu Zawodów Medycznych, dotyczą dobra każdego z pacjentów i są jak najbardziej w jego interesie.

fot. Shutterstock

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie