Polityka i społeczeństwo

Jarosław Kaczyński boi się buntu we własnej partii?

Jarosław Kaczyński boi się buntu we własnej partii?
fot. flickr/Sejm RP

Jarosław Kaczyński próbuje sprawiać wrażenie, że posiada całkowitą kontrolę nad każdym aspektem funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości. Prezes, aby zachować swoją pozycję monarchy sterującego wszystkim zza kulis, musi bowiem nieustająco utrzymywać członków partii w strachu przed konsekwencjami nieposłuszeństwa. Wiele wskazuje na to, że taki cel przyświeca najnowszym ruchom wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Prezes postanowił bowiem uzmysłowić wszystkim posłom partii, z których wielu nie miało z nim bezpośredniego kontaktu od wielu miesięcy, że to on jest wciąż u steru. W tym celu parlamentarzyści PiS zostali podzieleni na cztery grupy, które będą kolejno spotykać się z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes będzie miał nie lada wyzwanie, ponieważ ostatnie miesiące, mimo dobrych wyników sondaży, nie były dla niego łaskawe. Samo urwanie się ze smyczy prezydenta było potężnym ciosem w autorytet Jarosława Kaczyńskiego, które nie tylko osłabiło morale szeregów dobrej zmiany, ale zasiało cień wątpliwości, czy prezes jest tak silny, jak by się mogło wydawać. A w polityce od momentu wyczucia słabości przez pretendentów do tytułu, a realną próbą detronizacji zazwyczaj nie mija dużo czasu. Równocześnie w partii od miesięcy widać było podnoszące głowy królewiątka, które pod pozorami lojalności zaczęły prowadzić niezależną politykę i rozpoczęły ze sobą bezwzględną wojnę o łupy w kolejnych instytucjach i spółkach. Wiatr w żagle do umacniania własnych stronnictw poczuli nie tylko protegowany znanego redemptorysty – Macierewicz, ale także Ziobro, Kamiński, Morawiecki, a nawet premier Szydło.

Jarosław Kaczyński musi zatem szybko dać swojej partii do zrozumienia, że mimo ciągłych ataków politycznych wrogów jego siła i determinacja nigdy nie była tak silna, a jego polityczna wizja zostanie zrealizowana z żelazną konsekwencją.

Jeśli poczucie chaosu i zagubienia powstałe w szeregach zjednoczonej prawicy zostanie opanowane, to królewiątka będą musiały cierpliwie wykonywać rozkazy prezesa. Jednak jeśli misja Kaczyńskiego zawiedzie, to może szybko się okazać, że jego władza istnieje tylko teoretycznie. Prezes PiS stałby się wówczas wyobcowanym staruszkiem z koroną na głowie, który jest ciągle manipulowany i ignorowany przez swój polityczny dwór, który będzie prawdziwym ordynariuszem politycznego teatru.

Dyscyplinowanie własnego obozu ma jeszcze jeden bardzo istotny wymiar. W obliczu plotek o teoretycznej możliwości powstania partii prezydenckiej, Jarosław Kaczyński musi dać członkom PiS do zrozumienia, że nie istnieje żadna alternatywa, a król na polskiej prawicy jest tylko jeden.

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie