Polityka i społeczeństwo

Hipokryzja Szydło ws. rezydentów. Internauci obnażają klamstwa premier

fot. flickr/KPRM

W dobie internetu kłamstwo polityków może mieć bardzo krótkie nogi, bowiem w sieci nic nie ginie, a internauci bardzo nie lubią być manipulowani. Z tego powodu mimo licznych oskarżeń o plagę fake news internet wciąż jest bastionem demokracji i wolności słowa, a nie jego zagrożeniem. Nie oszczędził również premier Szydło, której wytknięto hipokryzję za kwieciste obietnice i mocne ataki na poprzedni rząd za sytuację w ochronie zdrowia, kiedy dziś na realną reformę nie ma środków, a jedyne co jest, to uosobienie słynnego państwa teoretycznego.

Kłamstwa i manipulacje ws. protestu rezydentów stały się zresztą codziennością, wystarczy przypomnieć ministra Radziwiłła, którego skonfrontowano z jego postulatami z czasów przewodniczenia Naczelnej Radzie Lekarskiej, kiedy to zgłaszał oczekiwania identyczne do rezydentów.

Premier próbuje obecnie uniknąć powiązania swojego nazwiska z protestem licząc, że cała krytyka spadnie na ministra Radziwiłła, którego w razie potrzeby będzie można wymienić, kiedy przyjdzie na to czas.

Obecnie władza zarzeka się, że na zmiany w systemie ochrony zdrowia pieniędzy nie ma, mimo ciągłych zapowiedzi o świetnej kondycji budżetu. Tymczasem kiedy na podwyżki dla rezydentów brakuje 300 mln zł, to na choćby deputaty węglowe górników rząd lekką ręką wydaje ponad 2 mld zł. Wicepremier Morawiecki mówi o nadwyżkach budżetu, obiecuje 30 mld zł na nowe lotnisko, są nawet miliardy na inwestycje w nowy sprzęt w szpitalach, a sama ustawa budżetowa mówi o dodatkach 4 mld na ochronę zdrowia, tymczasem 300 mln na młodych lekarzy wciąż nie ma.

Władzę opanowała polityczna schizofrenia, aby tylko za wszelką cenę nie pokazać jakiegokolwiek oblicza słabości partii. PiS nikt nie może rzucać wyzwania, nieważne czy postulaty są słuszne czy nie. Za nieposłuszeństwo muszą być konsekwencje.

W kampanii premier dużo mówiła o ochronie zdrowia, podkreślamy ochronie, a nie służbie zdrowia. Narodowi wpojono bowiem mentalność, że lekarz ma się wyżywić powołaniem zawodowym, a konsekwencja jest taka, że nie ma komu leczyć Polaków.

Jedna z najniższych w Europie liczby lekarzy na 1000 mieszkańców mówi jasno, że inwestycja w kadry to nie fanaberia, ale konieczność dla przetrwania systemu. Niestety wyborcom łatwo mówić o trosce o pacjenta, ponieważ argument ten trafia pod strzechy, podczas gdy realne rozwiązania przerastają zdolności rządzących.

Lekarze nie należą do grup wiernych wyborców PiS, zatem lepiej zrobić z nich kolejną nadzwyczajną kastę, która prezentuje nieuzasadnione roszczenia. To jak nisko można upaść, udowodniła wczoraj ws. rezydentów TVP uciekając się do najbardziej podłych manipulacji. Tymczasem, kiedy rządzący wciąż kłamią, czas leci nieubłaganie, niestety dla wielu pacjentów tego czasu może zabraknąć. Ciche ofiary arogancji władzy.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie