Polityka i społeczeństwo

Gigantyczna wpadka Beaty Mazurek na Twitterze. Język polski przerósł możliwości rzeczniczki PiS

Język polski nie należy do najłatwiejszych. Miała się o tym okazję przekonać Beata Mazurek, która pokusiła się wczoraj o zabawne podsumowanie zamieszania związanego z czytaniem przez Jarosław Kaczyńskiego w Sejmie atlasu kotów. Jak widać na załączonym obrazu, rzecznik PiS ma bardzo poważne problemy z językiem polskim. W jednym krótkim wpisie udało jej się popełnić całą masę błędów, zarówno ortograficznych jak i interpunkcyjnych.

Jeden z internautów słusznie zauważył, że wpadka miała miejsce w związku z faktem, że to sama Mazurek, a nie jej asystent, najprawdopodniej zamieściła poniższych wpis w serwisie społecznościowym. Post został oczywiście bardzo szybko skasowany. Niestety dla pani rzecznik nie na tyle szybko, żeby ktoś nie zdążył zrobić prostego print screena. W ten sposób poetycka wypowiedź Mazurek zaczęła żyć w sieci własnym życiem.

 

 

 

W zasadzie nie wiadomo dlaczego internauci znowu czepiają się biednej Beaty Mazurek. Przecież od rzecznika prasowego partii rządzącej nikt nie powinien wymagać takich rzeczy jak umiejętność poprawnego pisania lub też korzystania z narzędzi do korekty tekstu.

Jak się okazuje, wytłumaczenie takiego stanu rzeczy może być prozaiczne:

Nam nie pozostaje nic innego, jak łącżyć się w bólu z panią poseł, oczywiście ponad podziami (pisownia oryginalna)…

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie